No!

Są, proszę państwa, wiosny oznaki:

Po pierwsze – wróciły wreszcie szpaki

i wszystkie na jakimś dziwnym głodzie,

biegają żwawo po mym ogrodzie

wydłubując z trawnika robaki.

Po drugie, na marnych, starych rabatkach,

gdzie sterczy tylko uschnięta natka,

żółty motylek – wcześniej zbudzony (?)

macha skrzydłami zły, zawiedziony

brakiem nektaru w moich trzech kwiatkach.

Po trzecie, słońce, słońce, och, słońce

coraz cieplejsze ( bo nie gorące)

stara się ogrzać, co tylko może:

nas – ludzi, drzewa, zwierzątka w borze

i mgły poranne na bliskiej łące.

Ja – też wiosenna, cichutko wzdycham

i jak co roku – wiosennie KICHAM.

Dodaj komentarz