Europejski Dzień Seniora – 20 październik

EMERYTKA, SENIORKA – po kursie wędkarskim sfotografowana przez EMERYTA, SENIORA – po kursie fotograficznym 

             

Ktoś główkuje bladym świtem:

Jak się zająć emerytem ? ?  

Czy zarobić na nim można ?                         

Myśl nie zdrożna, wręcz pobożna,

musi spotkać się z zachwytem

i podaż zrównać z popytem.

Ktoś główkuje wieczorami:

Jak się zająć seniorami?

Trzeszczy im we wszystkich gnatach,          

mało jarzą z tego świata,

a często rodzinne męty

obskubują takich z renty!

Jak takiemu ulżyć w doli?

Wstaje taki – wszystko boli,

Rusza taki – i już dyszy,

mało widzi, słabo słyszy,

a w dodatku wciąż narzeka.                   

IMG_5225
Rysunkowa instrukcja dla seniorów z kursu jogi – tak stawać co godzinę

Co go jeszcze w życiu czeka?

Warto im założyć klub!

Z kursem „Jak hodować drób,”

może z ćwiczeniami z JOGI?

I z wykładem: „Koniec drogi”.

Dobry będzie kurs fechtunku,

cerowania i rysunku,

oraz program oświatowy:

” Starość – Radość. Bądź gotowy „          

IMG_5233
Pierwszy wyrób seniorki po kursie garncarstwa

 Kurs wędkarstwa i jajcarstwa,

śpiewu, haftu i garncarstwa.

Po tych kursach zapamięta,

na co poszła jego renta.

No, bo chyba GANGNAM DANCE

jest raczej bez szans ?!?

IMG_5234
I pierwszy sweter po kursie dziewiarskim dla seniorów

Kierunek – Dolny ŚLĄSK

Najkrótsze streszczenie piosenki Wojciecha Młynarskiego „Po prostu wyjedź w Bieszczady” to:

Życie paskudne?

Życie BE?

Posłuchaj dobrej rady:

Zostaw, kochany, wszystko, co złe

i wyjedź po prosu w Bieszczady.

Proponuję nieco inny kierunek (skąd właśnie wróciłam) – Dolny Śląsk, czyli jak w piosence znanego kiedyś zespołu: Gdybym to ja miała skrzydełka jak gąska, poleciałabym ja za Jasiem do Śląska…” Nawet bez JASIA – warto tam wpaść, Niektórzy nie chcą wracać.

A jedzie się tam między innymi przez mój ulubiony most wrocławski

Bywam tam co jakiś czas i zauważyłam, że coraz więcej osób i rodzin poszukuje domów w tamtych okolicach, domów starych, często rozpadających się od upływu czasu i wymagających mnóstwo pracy, ale które  dostają nową duszę i żyją dalej. Ten poniżej, nieduży, z kilkoma bardzo wiekowymi drzewkami w małym ogródku już ma właściciela, który zaczął go właśnie przywracać do życia. Może uda mi się pokazać ten domek za jakiś czas, kiedy zalśni na nowo.

A po kilku latach ciężkiej pracy, kiedy najważniejsze, najcięższe roboty dobiegną końca to jak to często bywa:

I chodzisz na grzyby, i próbujesz chronić sałatę przed ślimakami, i szukasz pięknych kamieni, i zwiedzasz stare zamki, i masz za dużo TOPINAMBURA ( bo taki agresywny, rozrasta się jak szaleniec, a bulwy za małe, żeby cię nakarmiły). I chociaż nie pozbyłeś się wszystkich cierpień, niepokojów i frasunków – to żyje ci się tu pełniej niż w mieście.

Ot, spacerek wczesnojesienny

Nikt w okolicy nie sieje już lnu i konopi, więc nie wiem jak wyglądają resztki po ich wykorzystaniu czyli po prostu PAŹDZIORY – stąd w końcu wziął się październik. Warto jednak wykorzystać ten miesiąc i ostatnie w nim piękne, kolorowe i słoneczne dni na przechadzki. Zawsze coś ciekawego, dziwnego, ładnego, a czasem też brzydkiego może wpaść nam w oko.

Mam nadzieję, że klikacie i powiększacie sobie u mnie te wszystkie foto-kwadratki – lepiej się ogląda.

Z okazji… Światowego Dnia JAJA

Światowy Dzień Jaja ustanowiono w Wiedniu w roku 1996. I słusznie! JAJKA SĄ DOBRE NA WSZYSTKO!

  • Światowy Dzień Jaj będzie obchodzony na całym świecie w piątek 8 października 2021 r.
  • Coroczne wydarzenie honoruje bardzo pożywne i niezwykle wszechstronne jajko, podkreślając szeroką gamę wyjątkowych korzyści, jakie przynosi ludziom w każdym wieku
  • Aby zaznaczyć 25th rocznica Światowego Dnia Jaja, przytaczam TUTAJ moją rymowankę, która dawno temu siedziała na moim blogu, ale kto go tam wtedy czytał?? Uważam, że warto ja przypomnieć w tym, jakże ważnym dla wszystkich JAJEK na świecie – DNIU.

JAJKO  NA MIĘKKO

Żono młoda ! Myśl starą, wybacz, w mózg ci wwiercę :

Przez żołądek skutecznie trafisz w męża serce.

Uwierz, gdyś chęci pełna by umacniać stadło –

Mąż, prócz spraw świata tego – wielce ceni jadło !

Lecz zanim mu uwarzysz strawy znane, łatwe,

czyli „czili „ sznycelka, z rożna kuropatwę,

szarlotkę, omlet z grzybem, czy też dewolaja,

Pamiętaj ! On namiętnie wielbi miękkie jaja !

Weź zatem wrzątku nastaw, gdy bąbluje szparko,

garść soli wrzuć, a jeśliś już wprawną kucharką,

jajeczko, nim zanurzysz przedziurkuj u czubka,

bo inaczej mu w warze popęka skorupka !

Teraz bacz : by uniknąć haniebnej poruty

Gotować musisz jajko, no… CZTERY MINUTY !

Gdy mąż mlaszcząc ssie żółtko – PYCHA ! – głośno woła,

uczuć jego do ciebie popsuć nic nie zdoła !

 Uwaga:  NIGDY nie podawaj jajka na miękko  w czymś takim żółtym jak na fotce poniżej !!  Mężczyźni  lubią kwaśną, surowo wyglądającą stal. Dla siebie  znajdź coś uroczego w kwiatki albo w biedronki.

IMG_4567
IMG_4773

WIWAT, WIWAT  JAJA  WSZELKIE

I TE ŚREDNIE, I TE WIELKIE,

TE NA MIĘKKO, TE NA TWARDO,

Z MAJONEZEM BĄDŹ Z MUSZTARDĄ

I PRZEPIÓRCZE ( CHOCIAŻ MAŁE),

WSZYSTKIE ( BYLE NIE ZWAPNIAŁE!)

 

,


To se ne wrati…

CZYLI – ZAGUBIENI W RZECZACH.

CZYLI – NAMAWIANIE DO ZROBIENIA PORZĄDKU.

                                         Dziś ułożę stosy

                    do powstania których przyczyniłam się sama

                                       biorąc udział w życiu.

RZECZY

Są takie rzeczy, których w zasadzie nie ma, choć były.

Po prostu i najzwyczajniej już się przedawniły

i nie ma się co dziwić, czy też wpadać w smutki,

bo żywot większości rzeczy powinien być krótki.

Czy są na przykład jeszcze w sprzedaży TETROWE PIELUCHY? Rany Julek, śmieszne pytanie! Mam takie trzy i owszem, użyłam jednej z nich kilka razy do odsączania domowego twarogu. Do swojej dawnej roli JUŻ NIE WRÓCĄ.

Nieco inaczej może wyglądać sprawa przedawnionych torebek. Znając czasem dziwną kolej losu może ni stąd, ni zowąd wrócić moda na taką wielokieszeniową skórzaną „włoszkę,” więc schowałam w czeluściach szafy, ale już na tę drugą szkolną „listonoszkę” chyba nikt nie będzie miał nigdy ochoty – ciężka jest nawet z pustym wnętrzem. Trzecia torba (ta na złotym stoliku) przywieziona aż z Francji przez pewną mamę dla syna była przez wiele lat wspaniałą torbą szkolną, a kolejne lata spędziła wisząc na ramieniu pewnej kobiety i ochoczo chodząc z nią nad różne wody – służyła jako torba wędkarska. Poszła już, niestety, na przemiał. Sami widzicie, że przeszła swoje i ma prawo odejść. I JUŻ NIE WRÓCI.

Czy należy trzymać z innych, niż sentymentalne względów takie rzeczy jak:

TO się wtykało na palec (chyba środkowy) przy ręcznym szyciu cięższych kiecek z grubszych materiałów, była to osłona przed zdradliwą igłą, której koniec z uszkiem wbijał się czasem w palce. I TO SE NE WRATI.

Nie wrócą też do domów takie drobiazgi jak chociażby:

Rozgrzewało się (np. nad świecą) koniec i kapiącym lakiem pieczętowało się listy i dokumenty, a czasem korki butelek z przetworami. Może on jeszcze gdzieś jest używany, ale do naszego, domowego użytku JUŻ NIE WRÓCI.

A takie długopisy? Ciężkie, grubaśne, o wkładach różnej grubości, których czasem nie można było dokupić – założę się, że w wielu domach turlają się jeszcze w różnych szufladach i jakoś nie można ich wywalić. Wyrzućmy je wreszcie! One, podobnie jak pióra wieczne z nabojami atramentu i ze skrobiącą papier stalówką JUŻ NIE WRÓCĄ! No…jeden…dwa na pamiątkę…..

I kolejny przykład czegoś, co jeśli jeszcze będzie funkcjonować, to tylko w domach sentymentalnych zbieraczy i fanów rzeczy przedawnionych, chociaż i w tę możliwość trochę wątpię. Patałętają się jeszcze w waszych domach takie płyty? JUŻ NIE WRÓCĄ.

A takie cóś? Po co to stoi? Przeminęło i SE NE WRATI…

I nie ma co błagać niebios o lepszy dla rzeczy los.

NA STOS z nimi, na STOS, NA STOS.

Oj, chyba się! zagalopowałam !

Oczywiście, nie musicie niczego takiego robić, trzymajcie to, co chcecie w Waszych domach, piwnicach, szafach, szufladkach, półkach, pawlaczach, spiżarniach i schowkach, ale przychodzi moment…..

Co nam dojrzało?

Uwaga: Owoce nie pochodzą z mojego ogródka (Ha,ha,ha!) – fotografowałam je w Auchan.

Mojej przyjaciółce, Jolce, ciągle się wydaje,

że w warszawskich Łazienkach widziała PAPAJE,

zaś Jaś z Ełku rozpowiada, że w sadzie u wuja

fantastycznie się rozrosła MARAKUJA.

To możliwe, bo na głównym rondzie w Kole

posadzono w tym sezonie KARAMBOLE.

Brat Stefana głośno krzyczy, że u byłej żony

nabrzmiewają na balkonie dwa MELONY.

Janusz twierdzi, że w piwnicy jego taty

przy ziemniakach zimowały też GRANATY.

Och, na działce zakładowej u Jadwigi

obrodziły wprost wspaniale piękne FIGI,

a w ogródku przydomowym cioci Danki

na dwóch drzewach zażółciły się BANANKI.

Ziuta z Lusią spacerując w śląskiej dziczy

natknęły się na plantację słodkich LICZI, 

Wokół siebie słyszę dość nieśmiałe  głosy,

że są tacy, co w tym kraju zbierają KOKOSY.

ZANIM ZACZNĄ ROSNĄĆ U NAS KIWI, KAKI CZY OLIWKI –

SPÓJRZCIE LUDZIE,  JAKIE PIĘKNE MAMY W KRAJU  ŚLIWKI !

                                     * * *

Wsypcie do miski pół szklanki mąki ziemniaczanej, pół szklanki mąki zwykłej, pszennej, dodajcie pół płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia i skotłujcie to razem byle jaką łyżką.

Do dwóch całych jajek wrzućcie pół szklanki cukru i pół łyżeczki cukru waniliowego i wszystko porządnie ubijcie takimi wierciołkami, jakie macie – masa ma być pulchna, jasna jak kogel-mogel.

Stopniowo wsypujcie mieszaninę mąk kręcąc oczywiście cały czas, a na końcu wlejcie roztopioną połówkę kostki masła i delikatnie wymieszajcie.

Blacha –  25cm x 30cm ( wyłożyć papierem)

Wylać na nią ukręconą masę i lekko rozprowadzić na boki.

Na wierzchu ułożyć gęsto połówki ŚLIWEK i posypać je kilkoma drobinami zmielonych goździków.

Nagrzać piec do 200, środkowy ruszt, góra-dół i piec przez 30 minut, zmniejszyć temperaturę do 160 i potrzymać jeszcze 15-20 minut.

Wyjąć, pośnieżyć cukrem pudrem i poczekać (nie zawsze mi się to udaje!) aż wystygnie.

Uwaga: spodnia warstwa ciasta jest CIENKA! Kroić delikatnie i natychmiast wsadzać do ust.

24 wrzesień – Święto Grzyba

Ktoś mi powiedział, że chyba,

dziś ponoć jest Święto Grzyba

i moim zdaniem nie ma w tym nic złego,

o ile oczywiście dotyczy

wyłącznie GRZYBA LEŚNEGO.

Podejrzewam, że załączone tu grzyby jako paskudne, brzydkie, niejadalne, a kto wie, może i bardziej lub mniej TRUJĄCE – są na co dzień ignorowane, rozdeptywane, miażdżone i ani trochę przez nikogo niekochane – i DLATEGO JE PRZEDSTAWIAM – niech mają SWÓJ DZIEŃ!

Czy to pani, pani J?

Z okazji…Pierwszego Dnia JESIENI – 22 Września

Czy te żółte spadochrony startujące z brzóz

oznaczają, że TO JUŻ?

Chyba tak, no, to cóż,

dynia musi iść pod nóż,

( tak rozmyślam zawzięcie),

bo, a nuż pierwszy mróz

potnie dynię wszerz i wzdłuż,

i to tuż przed planowym jej ścięciem?!

Pordzewiały mi, wcześniej białe, hortensje,

czy ktoś sądzi, że mam o to pretensje

do pani Jesieni?

Czy, jeżeli zmarszczę brew,

by okazać Jej swój gniew,

to mój gniew kolej rzeczy odmieni?

Deszcz znów pada, pada, pada

stanę więc cichutko w sieni,

skłonię się pani Jesieni,

Czy sądzicie, że wypada?

SIEŃ – słowo dzisiaj rzadko używane, teraz są HOLE.

A dla zbieraczo – pożeraczy grzybów mam coś, co znalazłam kilka dni temu w lesie, a o czym nie miałam pojęcia, że istnieje!

Rzadko ścinam grzyby, bo kiedyś, gdzieś przeczytałam, że pozostała w ściółce nóżka gnije, ściąga robactwo, co może mieć zły wpływ na kolejne, usiłujące wyrosnąć obok z tej samej grzybni osobniki. Wykręcam. Ścinam tylko maślaki, ale może kiedyś się przyda.

,

18 września – Dzień Geologów

WSZYSTKIM GEOLOGOM ŻYCZĘ CORAZ TO LEPSZEGO ROZUMIENIA ZIEMI I FASCYNUJĄCYCH DALSZYCH ODKRYĆ.

Takie sobie leżą u sąsiada i…..

I mam ochotę przejść ponad płotkiem

walnąć w ten kamień odpowiednim młotkiem,

żeby sprawdzić, czy kamień jest KAMIENNY CAŁY,

czy może ma w środku przecudne KRYSZTAŁY.

TAK SOBIE ZWYKŁY CZŁOWIEK WYOBRAŻA NAJBARDZIEJ PASJONUJĄCE DZIAŁANIA GEOLOGA.

Międzynarodowy Dzień Muzyki Country – 17 września

Skąd ten wpis? Ano, były czasy, kiedy słuchaliśmy tych piosenek. Sprawdzały się najlepiej podczas podróży Samochodowych z całą rodziną. Po kilku jazdach z tym samym zestawem wycieczkowym” nagranym na Taśmy całkiem sprawnie szło nam wspólne mruczenie. Zostało też kilka wielkich płyt gramofonowych.

MUZYKA COUNTRY

Nie wszyscy jej słuchają, nie wszyscy ją lubią, ale przecież tak jest z każdym rodzajem muzyki. I tak, niemal jak większa część muzyki pop – Muzyka Country powstała na nutach folku i bluesa. Jest uznawana jako muzyka rozrywkowa i powstała na początku XX wieku. Niezależnie od tego, kto pierwszy zaczął gdzieś tam, w Appalachach podśpiewywać sobie w siodle, przy ognisku, jadąc ciężarówką, w ogrodzie, w kuchni – rozpełzły się te dźwięki po całej Ameryce, a potem po świecie. W początkach wystarczały muzyce country trzy instrumenty: gitara akustyczna, skrzypce i prosta perkusja, później, jak to zwykle bywa, wzbogacono jej brzmienie banjo, harmonijką ustną i nieco rozstrojonym pianinem – powstawały nowe style gry. Piosenki country to często liryczne ballady zarówno w rytmie rockandrollowym jak i w rytmie walca czy bluesa. Ważne są teksty – traktują o wszelkich zdarzeniach z codziennego życia: o miłości, pracy, zabawie, nadmiernym piciu whiskey, problemach finansowych, tęsknotach wszelkiego rodzaju, a nawet obsesjach ( „Don’t Touch My Track”) Za piosenkarza numer 1 uważa się HANKA WILLIAMSA (ur. 17 września 1923r) Miał on duży wpływ na rozwój zarówno popu jak i bluesa, rocka i jazzu. Był pionierem stylu zwanego HONKY TONK.

Posłuchajmy jak zwraca się do dziewczyny, zaczynając od komplementu „Hey, Good Lookin’ ” i namawiając ją do przeżycia czegoś razem.

Piosenkarzy country jest tak wielu, że nie sposób wszystkich wyliczyć, więc spróbuję dać tu tylko kilka wybranych przykładów:

MERLE HAGGARD w piosence „Okie from Muskogee” wyśpiewał patriotyczny tekst: My nie palimy marihuany, nie bierzemy LSD, nie palimy naszych kart powołań, my jesteśmy w porządku, my jesteśmy OK, a nie jak jacyś hippisi z San Francisko. My nie robimy żadnych miłosnych party, nadal lubimy się trzymać za ręce, grać w futbol itp, itd – bo my z Muskogee, Oklahoma, USA – jesteśmy OK

Tompall Glaser

w „Put Another Log On the Fire” – nie rozumie, dlaczego jego dziewczyna chce go opuścić. Mówi: dołóż jeszcze polano do ognia, usmaż mi trochę bekonu, ugotuj groszku, wypierz skarpety itp – a potem chodź i wyjaśnij mi, dlaczego chcesz mnie opuścić.

Z KOLEI TAMMY WYNETTE przyznaje ,że czasem trudno być kobietą, rozumieć poczynania mężczyzny i kochać go, ale namawia : Zostań przy swoim mężczyźnie, stój przy nim, wybaczaj mu i okazuj mu miłość, Hm.

Inna znana piosenkarka REBA Mc ENTIRE oznajmia ukochanemu- Możesz dotykać i całować moje usta, dotykać moich włosów, moich ramion i rąk , ale jeśli dotrzesz do mojego serca – „Don’t Touch Me There”

I jeszcze jedna kobieta LYNN ANDERSON, która w piosence „Rose Garden” oświadcza, że nigdy nie obiecywała nikomu różanego ogrodu i życia w pełnym słońcu. Czasem musi spaść drobny deszcz i jeżeli nie wystarcza komuś to, co ona może dać, trzeba się z tym pogodzić, albo pozwolić jej odejść.

Pisząc o country nie sposób pominąć dwóch panów, którzy zakończą tę krótką podróż po COUNTRY – KRIS KRISTOFFERSON i JOHNNY CASH, którzy śpiewają właściwie o tym, że życie upływa tak samo szybko jak niedzielny poranek, który jest piękny, który, zwłaszcza jeśli jesteś na kacu przypomina ci zapachami, dźwiękami, kolorami piękne dzieciństwo i uzmysławia obecną samotność.

Pominęłam wielu znaczących wykonawców piosenek Country, ale przecież to miał być krótki wpis na TEN DZIEŃ. Nie należę do tych, którzy wiedzą wszystko o wszystkim, więc mogłam tutaj pominąć jakieś istotne informacje. Fotki okładek pochodzą z naszych domowych zasobów z muzyką country. Fakt, że ostatnio słuchamy jej rzadziej. Chciałabym jednak przytoczyć (wolne tłumaczenie) wpis jednej z komentatorek który przeczytałam pod którąś z piosenek:

„Jestem czarną kobietą. Wzrastałam w Alabamie i „zjadłam zęby” na jazzie, bluesie i muzyce soulowej lecz gdzieś, po drodze COUNTRY zapukało do moich drzwi, a ja je trochę uchyliłam. Teraz słucham jej częściej niż cokolwiek innego. Ta muzyka nie ma koloru, jest dla wszystkich.”

Czy zgodzicie się, że właściwie w  każdym z istniejących rodzajów muzyki, każdy może znaleźć coś, co spodoba się jego uszom, jego sercu, jego duszy, a nawet nogom (taniec) – czy czemukolwiek, czym danej muzyki słucha.

PS. Szukałam (może za krótko i pobieżnie) jakiegoś utworu country z naszej sceny muzyczne – przykro mi to powiedzieć, ale większość była nie tyle beznadziejna, co…taka, jakaś…”bezjajeczna” (przepraszam!) Polska obchodzi Dzień Country od 2015r, ale 30 września – nie wiem, dlaczego.