Alergia?

Są dni, w których wszystko mnie uczula!

Liść szczawiu, marchewka, biały serek,

bułki, śmietana, nawet cebula

i po niej zaraz mam skurcze nerek.

Biorę na przykład plaster szyneczki

najlepszej, jaka jest w każdym sklepie,

łykam i czuję w brzuchu mróweczki,

a w środku coś się dziwnie telepie.

Idę do lasku, włażę w igliwie,

miła jest przecież taka przechadzka,

a mnie drżą nogi, zaraz się krzywię

i twarz mam całą w różowych plackach.

Gdy widzę w sklepie muchy na pączkach,

mam nieprzyjemne głowy zawroty,

ciało ogarnia męcząca drżączka

i oblewają mnie siódme poty.

Och! To nie wszystko, bo mam alergię

chyba na każdą wielką galerię,

ktoś mnie namawia, daję się skusić,

wchodzę i zaraz w gardle mnie dusi.

Wieczorem robię przegląd E-prasy,

ot, żeby wiedzieć co się, gdzie, dzieje

i raptem wrzeszczę: Och, co za czasy!

A moje serce wprost kamienieje.

Rano zerknęłam na gry sejmowe

i chociaż rzadko alkohol piję –

spuchłam i odebrało mi mowę!

Wybaczcie, chyba się dziś upiję!

Smaczek na maczka?

Tuż koło mnie, blisko

kwitło Makowisko,

Ktoś już pyta, gdzie?

Nie mogę powiedzieć!

Nie musicie wiedzieć!

Nic nie powiem! NIE!

Ktoś z makowej natki

parzyłby herbatki?

A kto to tam wie!?

Ktoś mógłby przypadkiem

zjeść z maków sałatkę?

Och, do licha, NIE!

Inny by te maczki

przerabiał na flaczki?

Oj! Byłoby źle!

Spójrzcie dziś na maki

i nie róbcie draki,

zostawcie to mnie!

Dzień Dziecka. Uwaga, opiekunowie!

Będąc w pełni świadoma , z pełną premedytacją wstawiam w dniu dzisiejszym mój wpis z 2020 roku. Wydaje mi się po prostu, że może przyda się komuś i dziś (żeby wychowywanie nie stało się hodowlą, tresurą czy też po prostu posiadaniem dziecka) Powinniśmy się z dzieckiem dzielić naszym czasem, uwagą, troskliwością. Pozwólcie, że przytoczę kilka cytatów słynnego wychowawcy i znawczy dzieci Janusza Korczaka:

O prawach i szacunku dla dziecka

  • „Dziecko chce być dobre. Jeśli nie umie – naucz. Jeśli nie wie – wytłumacz. Jeśli nie może – pomóż.”
  • „Nie ma dzieci – są ludzie, ale o innej skali pojęć, inne doświadczenia, inne dążenia, inne uczucia.”
  • „Dziecko to nie przyszły człowiek; to człowiek już dzisiejszy, już pełnoprawny.”
  • Nie pragnij, by dziecko było takie, jak chcesz ty, ale by było sobą

O miłości i empatii

  • „Bez szczęśliwego dzieciństwa całe życie jest kalekie.”
  • „Kochać dziecko – to znaczy kochać je takim, jakim jest, i akceptować je z jego wadami.”
  • „Kiedy się śmieje dziecko, śmieje się cały świat.” [1]

Więcej złotych myśli i refleksji tego wybitnego pedagoga znajdziesz na stronach Janusz Korczak – złote myśli oraz Lubimyczytać.pl.

I mój stary wpis:

Witajcie opiekunowie.

kryzab Z okazji… 1 czerwca, 2020 3 Minutes

InkedInkedIMG_8733_LI

Dzieciątka starsze i młodsze,

jeśli marzy wam się Porsche,

jacht, zabawy gdzieś w KOSMOSIE –

dziś mam wasze prośby w nosie

i…choć zabrzmi to niegrzecznie,

zejdźcie  z tej strony. Koniecznie.

Jeśli jest gdzieś obok tata, mama, albo ciotka Basia,

wujek Wacek, stryjek Paweł, to serdecznie ich zapraszam!

I my, dorośli przygotujmy pociechom ( ha!) kilka zadań i pobawmy się razem z nimi. Mam nadzieję, że szybko się zorientujecie, czy posiadane, pożyczone i zaproszone przez Was  dzieci są w odpowiednim do tych  zabaw wieku. Zawsze możecie je uprościć.

 ZADANIE I (stare, dobre, domowe podchody):

Zanim dacie dzieciakom do rozwiązania  poniższą KRZYŻÓWKĘ, wsadźcie do lodówki ( w słoiku?) pierwszy z listów. Powinna być w nim instrukcja, gdzie mają szukać kolejnego listu, z kolejną wskazówką, kierującą je do następnego miejsca. Np lodówka ……kieszeń szlafroka w łazience……pod doniczką kaktusa…….na zewnątrz pod wycieraczką…. w czapce leżącej na półce….( opis, bardziej, lub mniej „tajemniczy” zależy od waszej fantazji i miejsca pobytu). Ostatni z kilku listów powinien zawierać opis miejsca, w którym będzie czekał SKARB ( drobne zabawki, prezenciki, poczęstunek – jeśli macie pod opieką większą grupę dzieci).

Uwaga: Rozwiążcie krzyżówkę. Rozwiązanie trzeba odczytać od góry – z pionowego słupka z kropeczkami. Można, oczywiście  trochę dzieciom pomóc.

InkedInkedIMG_9308_LI

ZADANIE II: 

Narysować pierwszy z wielu autoportretów ( powtarzać zadanie w każdy Dzień Dziecka dopóki będzie chciało rysować) Wszystkie autoportrety oprawiać od razu, albo po kilka, co kilka lat.To są, co prawda znacznie później, ale doceniane pamiątki

IMG_9312

Autoportret przykładowy dziecka 4 – letniego ( uwaga: To dziewczynka!)

ZADANIE III:

Rymujemy całą rodziną – ktoś proponuje temat, np. Co robią zwierzęta w ZOO? Zaczyna inicjator – reszta osób po kolei dodaje swoje propozycje, nawet najbardziej bzdurne i proste, ale rymujące się ze zdaniem poprzednika. Jeśli znajdzie się ktoś, kto to zapisze, tym lepiej. Fajna pamiątka. Poniżej, zachowany przykład ( to było kilkanaście lat temu) takiej zabawy.  Rysunki – bardzo malutkie dodali do tego rymowanego ciągu zadowoleni rodzice.

Czasem w ZOO jest bardzo wesoło.                                                    

Była tam łasica, którą niedźwiedź się zachwycał,

a ten niedźwiedź miał coś tutaj, bo go kopnął orangutan.

Była tam także żyrafa, która się chowała w szafach,

ale jedna się zamknęła i ogonek jej przycięła.

Raz był kangur – dobry skoczek, co zapuścił se warkocze,

a pantera, gdy ziewnęła, to mu warkocz pyskiem ścięła,

Stara puma, na śniadanie jadała śledzie w śmietanie,

a jej ciotka, zebra wiotka wciąż jeździła gdzieś na wrotkach.

Raz się kręcił wężyk boa, wokół szkoły dookoła

i przestraszył wszystkie dzieci, a na deser pożarł śmieci.

Był raz sobie sum „mądrawy”, co wyruszył do Warszawy,

ściął po drodze wszystkie trawy, wrzucił je komuś do kawy.

A w wierszyku nie ma pawia, bo pojechał do Wrocławia,

Już zbliżało się południe, kiedy lew zaglądnął w studnię

i zobaczył swoją ciocię, która miała grzywę w błocie,

była też tam gruba pszczoła, co bekała dookoła.

Na dziś koniec rymowania, bo już przyszła z pracy mama.

Istnieją różne warianty tych rymowanych zajęć, np: Pierwsza osoba zapisuje proste zdanie, ale tak zawija kartkę, żeby był widoczny ostatni wyraz. Zadaniem kolejnej osoby jest dopisanie zdania, które rymuję  się z tym wyrazem. I tak jedziemy kilka razy, aż ktoś odczytuje te absolutnie zwariowane rymowanki. To jednocześnie niezłe ćwiczenie językowe, ale dzieci o tym nie wiedzą, bo nie było „ZADANE DO DOMU”

ZADANIE IV: (potrzebne kartoniki, nożyczki, farby, kredki, kawałki starych pism ilustrowanych, itp)

IMG_9344
  • Wymyślamy własne pocztówki na różne okazje: czyjeś imieniny, urodziny, najrozmaitsze ŚWIĘTA i OKAZJE. I jak nadchodzi termin – WYSYŁAMY  JE !! Przecież już dziś można zrobić te Na Boże Narodzenie, na Imieniny Cioci Ziuty, na Pierwszy Dzień Zimy, czy też POCZTÓWKI ZUPEŁNIE BEZ OKAZJI, a tylko dlatego, że mamy ochotę kogoś szczególnie pozdrowić. Wszystkie takie wspólne działania są w procesie wychowania na wagę złota.  Między  trzecim, a piątym rokiem życia dzieci chcą się bawić z nami, robić to, co my  i warto to wykorzystać!! Potem im mija, a nam się często po prostu nie chce, a czasem nie wiemy co i jak. Ja chcę tu tylko odrobinę podpowiedzieć.
    Inne propozycje z wcześniejszych wpisów ( może ktoś nie dotarł):
  • Na szkle malowane – październik 2018 r
  • Dzień łamigłówek – styczeń 2019r
  • Budowa domku ze śmieci – luty 2019r

I były jeszcze jakieś drobne propozycje, ale już nie pamiętam kiedy i gdzie.

SERDECZNIE POZDRAWIAM WSZYSTKIE NASZE, WASZE I NIE WASZE DZIECI.

IMG_9342

Szukaj:

Ech, ten MAJ!

No, i znów mnie zachwyca,

tak jak rok w rok, od nowa

nieujarzmiona zieleń,

zieleń MAJOWA!

I jeszcze nie zużyta,

wręcz cisną mi się słowa,

że życiem nie zmęczona

ta zieleń MAJOWA.

Jeśli ktoś siedzi w mieście,

i gdzieś tam w murach się chowa,

nie wie jak zdrowa dla duszy

jest świeża zieleń MAJOWA.

I, żeby było jeszcze bardziej ZIELONO I MAJOWO:

ZAGRAJMY RAZEM W ZIELONE – MAJOWE!

Co to?

Pod koniec kwietnia na pniaku ściętej, (wcześniej chorującej) brzozy wyrósł dziwny i nie znany mi stwór o białym kulistym ciele z drobnymi, wypukłościami. Nie dotykałam, ale wyglądał „miękko”

Początek jakiejś huby? Nieznany rodzaj grzyba? Nie mam pojęcia. Zaczął się zmieniać, matowiejąc, ciemniejąc i stopniowo pękając.

Wreszcie pękająca „skórka” zwinęła się na brzegach, a pod nią ukazały się brązowe, pałeczkowate „wiórki”, włoski, laseczki? Jeśli ktoś z Was spotkał się z takim stworkiem, a wie CO TO, serdecznie proszę o odpowiedź i informację.

Język polski

ZADANE DO DOMU: 

Proszę ułożyć kilka wierszyków ( mogą być durne!) z jednosylabowymi rymami o podobnych, lub tych samych  końcowych literach.

SUM

Żyjąc w wodzie – stary SUM

( z bandą płotek czyli KUM),

nocą pijał tylko RUM,

potem skakał, robiąc PLUM!

Nie chciał mleka, nie żuł GUM,

chrząkał czasem: CHRUM, CHRUM, CHRUM,

nie znał lisów, bobrów, PUM,

mówił: – To lądowy TŁUM,

który w lasach robi SZUM

STACH

Wszystkim znany grajek – STACH,

oznajmiał: – Nie dla mnie BACH!

Biorę udział w innych GRACH.

Często penetrował  DACH

i choć spadał, robiąc TRRRACH,

nie odczuwał co to, STRACH.

Kiedyś przyśnił mu się SZACH,

(co się przecież zdarza w SNACH)

który krzyczał: – Idzie KRACH!

Staszek trąbką zrobił MACH

szacha w piasek wbił do PACH!

PAN WIT

Pan Wincenty – w skrócie WIT,

wszystkim wokół wstawiał KIT,

że zdobywał każdy SZCZYT,

dzięki zwykłej diecie FIT.

Jadł suchary i był SYT,

czasem połknął nocą LIT,

oraz bułki z ciemnych ŻYT.

Nigdy nie używał  SIT,

często mawiał : Jestem GIT!

Nosił spodnie z czterech BRYT,

nocami wypełniał PIT,

a gdy wstawał skoro ŚWIT

dbał o siebie i swój MIT. 

LIS

(fotka z internetu)

W starym lesie Lisek ŻYŁ,

który dosyć dziwny BYŁ

i choć cały las już GNIŁ,

i się rozsypywał w PYŁ,

(oprócz kilku mszastych BRYŁ),

Lis się wokół sosen WIŁ,

nie wypruwał sobie ŻYŁ,

mało skakał, dużo PIŁ,

często się gdzieś w krzakach KRYŁ,

jadł jagody, no i TYŁ.

Poznał Jeża, lecz go ZBYŁ,

a kiedy nocami ŚNIŁ,

że ma żonę – wtedy WYŁ,

gdyby miał ją , czy by BIŁ?

Po tych snach w borówkach RYŁ,

a siedząc w jałowcach – SZYŁ.

 

 

MER

Gdzieś pod Lyonem mieszkał MER,

należał do wyższych SFER

i wyłącznie jadał SER.

Mówił żonie : – Trzymaj STER,

nie chcę w portkach żadnych CER,

więc nie ceruj, nie pierz ŚCIER,

nie uprawiaj ze mną GIER,

(bo tak nakazuje KLER).

Nie zaliczam się do SKNER,

pensja mera ma pięć ZER,

więc dbaj, proszę o mój ŻER

i kupuj najlepszy SER!

                                             Ocena polonistki: 4-  

PS: czy jest ktoś, kto chciałby się zabawić i napisałby mi wierszyk  z użyciem np: KROK, WZROK, ZBOK, WOK itp? Będę czekać.

 

 

 

 

 

 

 

 

Wody! Wody!

Czy u Was ziemia też jest tak wyschnięta?

Bo u mnie smutno pod stopami  trzeszczy

i stąd  te nikłe kwiatki, ( zresztą we fragmentach)

Czy KTOŚ zna ZAKLINACZA  od ściągania deszczy? 

 

          

                          POTRZEBNY  OD  ZARAZ!!

 

 

Przypomnienie

Ostatnio znów usłyszałam o kilku niefortunnych zdarzeniach związanych z nieostrożnością ludzi, którzy zapominając o swoim wieku  za bardzo się spieszyli gdzieś…tam…i teraz nie jest im wesoło. Poniższy alert „napisał mi się”  8 lat temu po wypadku mojej koleżanki. 

Prośba do SENIOREK i nie tylko:

Proszę Was, skupcie się w tej życia porze,

bo czyha na nas złych przypadków wiele.

Każda z nas wywrócić się łatwo może,

w wannie i w kuchni, a nawet w kościele.

W poślizg wpaść można przed domem, na błotku,

wolniej więc biegnijcie po bułki z rana.

Niejedna padła na złośliwym schodku,

czy na połówce zgniłego banana.

Krycha, znajoma, wysmażając skwarki

bark sobie złamała, chcecie wiedzieć, JAK ?

Stanął jej na drodze kant drzwi zmywarki

i trzeszcząc głośno, położył ją na wznak.

A Zosia, w parku kopnąwszy w psie grudki

(a te stwardniały i stały na drodze)

złamała palec, na szczęście malutki,

w lewej (czy w prawej, nie pamiętam) nodze.

Wiek, brak uwagi i słabnące ciało

tymi groźbami obdarza nas szczodrze,

więc choć w obłokach bujać by się chciało

myślmy o łokciu, kolanie czy biodrze.

Jeśli Was jednak ciągną marzeń blaski,

umysł gdzieś hasa, to serdecznie proszę:

noście ze sobą kije, mopy (?), laski,

by Was nie nieśli, (po wzięciu na nosze).

              Wszystkim życzę ZDROWYCH POŚWIĄT !

Prima Aprilisik

Od dobrej znajomej z miasta Łodzi otrzymałam przesyłkę z pięknie ozdobionym JAJEM.  Jakie wielkie! – pomyślałam, prawdopodobnie strusie! Nic, tylko usmażyć jajecznicę! Zauważyłam pewne pęknięcie, więc stanęłam nad patelnią i rozdzieliłam je do końca.

                               NIE BĘDZIE JAJECZNICY!

                           I ZNOWU UTYJĘ!!

Wszystkim Wam życzę mnóstwa zdrowych, pięknych, dorodnych i kolorowych JAJ oraz radosnych, pełnych nadziei Wielkanocnych Świąt.

 

wyliczanki 15+

Czy ktoś je pamięta?

Bo dla mniejszych dzieci to były np.takie:

Uno, Due rike, fake

Torbe, Borbe ósmesmakie,

Eus, Deus kosmateus 

i morele baks!

No, to dziś, dla nieco starszych przedstawiam nową wersję (można, oczywiście używać jej do gier towarzyskich, rodzinnych i wszelkich innych:

Uno, due, like fake,

a tu draka goni drakę,

Eus knuje, Deus szczuje,

Kosmateus potakuje,

Eus wszystko podpisywał, 

a Deus wetuje.

Uno, due, rike fake,

torba z borbą piją sake.

Oze – sroze nie pomoze,

Brałn, morele, Czarny strach,

a my wszyscy bach i krach!

 

Znalazłam w sieci adekwatny rysunek pana Mleczki, nawiązujący do innej, dawniej znanej wyliczanki. I muszę powiedzieć, że miałam szkic nowej ZANIM to zobaczyłam. Co tylko potwierdza, że ludziom coś się może wspólnie skojarzyć. Pociągnęłam dalej:

Trumf, Trumf Misia Bela,

Misia, Kasia konfacela,

Misia A, MisiaBe,

Misia, Kasia konface.

A TERAZ:

Trump, Trump, Putin Bela,

jeden strzela, drugi strzela,

Misio Zły, Misio Be,

który końca świata chce?