1 czerwca – DZIECI

ObrazWIOSNA 2O13 013

WSZYSTKIM, NAWET TROCHĘ NIEZNOŚNYM DZIECIOM, MAŁYM, DUŻYM, SMUTNYM, WESOŁYM, UPARTYM,  MARUDZĄCYM i POGODNYM, ŻYCZĘ W DNIU DZIECKA DUŻO, DUŻO RADOŚCI, I MNÓSTWO LODÓW, A NAWET KILKU TOREBECZEK NIEZDROWYCH CHIPSÓW. I ŻEBY NIKT Z WAS NIE MUSIAŁ SIĘ NICZEGO BAĆ.

(UWAGA: Fotografie dzieci są zrobione przeze mnie 10 lat temu, z okazji różnych okazji i uroczystości w których brałam udział. Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi, nie oburzy, a kto wie, może i nie rozpozna. Robiłam je za zgodą zainteresowanych)

GŁ 064

,wiosna 2012,ferie,adam 094

 

,wiosna 2012,ferie,adam 084

 

Wszystkim RODZICOM Życzę…..jak to się kiedyś mówiło?…..POCIECHY Z DZIECI, ale nie tylko.

Dzień Dzieciaków? Witajcie opiekunowie.

InkedInkedIMG_8733_LI

Dzieciątka starsze i młodsze,

jeśli marzy wam się Porsche,

jacht, zabawy gdzieś w KOSMOSIE –

dziś mam wasze prośby w nosie

i…choć zabrzmi to niegrzecznie,

zejdźcie  z tej strony. Koniecznie.

Jeśli jest gdzieś obok tata, mama, albo ciotka Basia,

wujek Wacek, stryjek Paweł, to serdecznie ich zapraszam!

I my, dorośli przygotujmy pociechom ( ha!) kilka zadań i pobawmy się razem z nimi. Mam nadzieję, że szybko się zorientujecie, czy posiadane, pożyczone i zaproszone przez Was  dzieci są w odpowiednim do tych  zabaw wieku. Zawsze możecie je uprościć.

 ZADANIE I (stare, dobre, domowe podchody):

Zanim dacie dzieciakom do rozwiązania  poniższą KRZYŻÓWKĘ, wsadźcie do lodówki ( w słoiku?) pierwszy z listów. Powinna być w nim instrukcja, gdzie mają szukać kolejnego listu, z kolejną wskazówką, kierującą je do następnego miejsca. Np lodówka ……kieszeń szlafroka w łazience……pod doniczką kaktusa…….na zewnątrz pod wycieraczką…. w czapce leżącej na półce….( opis, bardziej, lub mniej „tajemniczy” zależy od waszej fantazji i miejsca pobytu). Ostatni z kilku listów powinien zawierać opis miejsca, w którym będzie czekał SKARB ( drobne zabawki, prezenciki, poczęstunek – jeśli macie pod opieką większą grupę dzieci).

Uwaga: Rozwiążcie krzyżówkę. Rozwiązanie trzeba odczytać od góry – z pionowego słupka z kropeczkami. Można, oczywiście  trochę dzieciom pomóc.

InkedInkedIMG_9308_LI

ZADANIE II: 

Narysować pierwszy z wielu autoportretów ( powtarzać zadanie w każdy Dzień Dziecka dopóki będzie chciało rysować) Wszystkie autoportrety oprawiać od razu, albo po kilka, co kilka lat.To są, co prawda znacznie później, ale doceniane pamiątki

IMG_9312

Autoportret przykładowy dziecka 4 – letniego ( uwaga: To dziewczynka!)

ZADANIE III:

Rymujemy całą rodziną – ktoś proponuje temat, np. Co robią zwierzęta w ZOO? Zaczyna inicjator – reszta osób po kolei dodaje swoje propozycje, nawet najbardziej bzdurne i proste, ale rymujące się ze zdaniem poprzednika. Jeśli znajdzie się ktoś, kto to zapisze, tym lepiej. Fajna pamiątka. Poniżej, zachowany przykład ( to było kilkanaście lat temu) takiej zabawy.  Rysunki – bardzo malutkie dodali do tego rymowanego ciągu zadowoleni rodzice.

Czasem w ZOO jest bardzo wesoło.                                                     IMG_9339

Była tam łasica, którą niedźwiedź się zachwycał,

a ten niedźwiedź miał coś tutaj, bo go kopnął orangutan.

Była tam także żyrafa, która się chowała w szafach,

ale jedna się zamknęła i ogonek jej przycięła.IMG_9336

Raz był kangur – dobry skoczek, co zapuścił se warkocze,

a pantera, gdy ziewnęła, to mu warkocz pyskiem ścięła,

Stara puma, na śniadanie jadała śledzie w śmietanie,

a jej ciotka, zebra wiotka wciąż jeździła gdzieś na wrotkach.IMG_9326

Raz się kręcił wężyk boa, wokół szkoły dookoła

i przestraszył wszystkie dzieci, a na deser pożarł śmieci.

Był raz sobie sum „mądrawy”, co wyruszył do Warszawy,

ściął po drodze wszystkie trawy, wrzucił je komuś do kawy.IMG_9328

A w wierszyku nie ma pawia, bo pojechał do Wrocławia,

Już zbliżało się południe, kiedy lew zaglądnął w studnię

i zobaczył swoją ciocię, która miała grzywę w błocie,

była też tam gruba pszczoła, co bekała dookoła.IMG_9329

Na dziś koniec rymowania, bo już przyszła z pracy mama.

IMG_9327             IMG_9334

 

 

 

Istnieją różne warianty tych rymowanych zajęć, np: Pierwsza osoba zapisuje proste zdanie, ale tak zawija kartkę, żeby był widoczny ostatni wyraz. Zadaniem kolejnej osoby jest dopisanie zdania, które rymuję  się z tym wyrazem. I tak jedziemy kilka razy, aż ktoś odczytuje te absolutnie zwariowane rymowanki. To jednocześnie niezłe ćwiczenie językowe, ale dzieci o tym nie wiedzą, bo nie było „ZADANE DO DOMU”

ZADANIE IV: (potrzebne kartoniki, nożyczki, farby, kredki, kawałki starych pism ilustrowanych, itp)

IMG_9345              IMG_9344

  • Wymyślamy własne pocztówki na różne okazje: czyjeś imieniny, urodziny, najrozmaitsze ŚWIĘTA i OKAZJE. I jak nadchodzi termin – WYSYŁAMY  JE !! Przecież już dziś można zrobić te Na Boże Narodzenie, na Imieniny Cioci Ziuty, na Pierwszy Dzień Zimy, czy też POCZTÓWKI ZUPEŁNIE BEZ OKAZJI, a tylko dlatego, że mamy ochotę kogoś szczególnie pozdrowić. Wszystkie takie wspólne działania są w procesie wychowania na wagę złota.  Między  trzecim, a piątym rokiem życia dzieci chcą się bawić z nami, robić to, co my  i warto to wykorzystać!! Potem im mija, a nam się często po prostu nie chce, a czasem nie wiemy co i jak. Ja chcę tu tylko odrobinę podpowiedzieć.
    Inne propozycje z wcześniejszych wpisów ( może ktoś nie dotarł):
  • Na szkle malowane – październik 2018 r
  • Dzień łamigłówek – styczeń 2019r
  • Budowa domku ze śmieci – luty 2019r

I były jeszcze jakieś drobne propozycje, ale już nie pamiętam kiedy i gdzie.

SERDECZNIE POZDRAWIAM WSZYSTKIE NASZE, WASZE I NIE WASZE DZIECI.

IMG_9342

Dzień Dziecka i Dzień Bułki – 1 Czerwiec i coś z życia Psotka

Dziś – najpierw krótko o BUŁCE. Dla zainteresowanych DZIECI opis kolejnego zdarzenia z życia Kotka Psotka. Mam nadzieję, że lody, co najmniej pięć ciastek, wycieczkę do lasu, wspólną zabawę w poszukiwanie skarbów, w wymyślanie nowych słów, czy wspólne gotowanie wariackich potraw zapewnią  już im RODZICE.

IMG_6934

Z okazji… Dnia Bułki

Bułeczko, buło, bułko!

Dawno temu byłaś moją przyjaciółką,

a dzisiaj? Dlaczego zwiotczało twe ciało,

masz czegoś za dużo, a może za mało?

Siedząc rano przy stole, myślę o tym w kółko,

co się z tobą stało, ukochana bułko?

Tęsknię za tobą dawną, tęsknię wciąż.

Byłaś zawsze rumiana, zwarty miałaś miąższ,

a dziś jesteś blada, spuchnięta, gliniasta,

złe mąki, czy piekarz nie dopieka ciasta?

Bo nawet posmarowana dżemikiem z batata –

smakujesz, kochana, jak WATA.

Kiedyś, ozdobiona choćby pasztetową,

właśnie ty, byłaś bułko mych śniadań królową.

A dziś, jesteś bez smaku, nadęta i wiotka,

nie słona, nie kwaśna, nie gorzka, nie słodka.

Gdzie te czasy, bułeczko, kiedy byłaś chrupka?

Dziś bułka, to nie bułka, a zwykła podróbka

i cię nie zjem. Wybacz, że tak szczerze piszę,

ale pobiegnę chleb kupić: – z dynią?IMG_6937

z kminkiem?

ze śliwką?

z bananem?

z soją?

z cebulą?

a może – z ORKISZEM?

Z okazji DNIA DZIECKA – 1 CZERWIEC

IMG_6947

IMG_6969                                                     IMG_6973

 

 

Drogie Dzieci, mniejsze, większe i całkiem duże – życzę Wam nieustającej ciekawości życia i świata. Życzę Wam miłości od najbliższych i sympatii od innych. Życzę Wam mnóstwa fantastycznych i bezpiecznych przygód. Życzę Wam miliona powodów do śmiechu i radości. A dziś (ale tylko DZIŚ) – możecie nie myć zębów.

IMG_6972                                                       ,wiosna 2012,ferie,adam 111

IMG_6965IMG_6956

 

 

 

 

nowy folder 050

nowy folder 059

IMG_4508

 

 

 

Kotek Psotek: W odpowiednim miejscu, czasie i sytuacji np. podczas wiosennego podwieczorku każdy pies i kot mogą zostać dobrymi znajomymi. Sprawdziłem to.”

                                    N O W A   Z N A J O M O Ś Ć

Kasia smażyła w kuchni naleśniki i spoglądała przez szeroko otwarte okno. W takie ciepłe wiosenne dni, kiedy słońce nie grzeje jeszcze za mocno, a wiatr łagodnie kołysze gałęziami drzew, wszystkie znane jej osoby i zwierzęta bardzo lubiły spotykać się u niej w domu na naleśnikowych podwieczorkach.

Kotek Psotek kręcił się po ścieżce biegnącej przed domem i w chwili, kiedy wykonał kolejny, zgrabny, koci zwrot przez ogon i skierował się w stronę furtki zobaczył za nią COŚ OBCEGO, rudego i okrągłego. Zaczął się ostrożnie zbliżać w tym kierunku i wtedy usłyszał głos Kasi:

– To tylko jakiś piesek, Psotku, jeśli będzie miał ochotę, zaproś go na podwieczorek, może też jest głodny.

Psotek podszedł do furtki i zobaczył poplątaną kulę rdzawych loczków, z której w górę sterczały dwa śmieszne, ostro zakończone uszy, spod grzywki wpatrywały się w niego dwa wesołe, kasztanowe ślepia, a ciemny, wilgotny, na szczęście jeden nos węszył w skupieniu.

– Czy ty faktycznie jesteś psem? – zapytał uprzejmie Psotek

– No, tak, jestem.

– Bo ja jestem kotem

– Mnie to nie przeszkadza. Och! Jak tu smakowicie pachnie!

– Kto wyprowadził ciebie na spacer?

– Sam się wyprowadziłem.

– I co?

– I nie wiem, czy będę wiedział jak się wprowadzić z powrotem

– No, tutaj na pewno nie możesz się wprowadzić, a z tego co mi wiadomo, psy mają wspaniały węch i potrafią rozpoznać drogę do własnego domu, prawda ?

– Prawda, chociaż mój jest jeszcze słaby i czuję tylko mocne, wspaniałe zapachy takie jak

tu i mój nos nie ma zamiaru szukać teraz innych.

– To n a s z e naleśniki! – krzyknęła Betka zeskakując z parkanu.

– Nie nasze, tylko Kasi – burknął zając Murek wychodząc spod krzaka bzu.

– Ale dla n a s! – mruknął Psotek i zaraz zapytał: – Jesteś głodny ? Jak masz na imię?

– Jestem, zawsze jestem, a nazywam się …hm… Reksopon.

– O, la, la – pisnęła Betka – takie małe coś, a imię….

– Przestań ! – powiedział Psotek i poprowadził gościa prosto do stołu.

Kasia wyszła z domu trzymając w rękach wielki talerz z górą naleśników, rozejrzała się i zauważywszy gościa rzekła z namysłem:

– Hej, czy ty nie jesteś tym pieskiem naszego nowego lekarza.? Nigdy ciebie nie widziałam, a znam okoliczne psy, nazywasz się Bąbel, prawda? Opowiadały mi o tobie dzieci w szkole, zachwycając się twoim imieniem. Cieszę się, że wstąpiłeś do nas na podwieczorek.

Było cicho, ale teraz zrobiło się jeszcze ciszej i przez chwilę wydawało się, że już tak będzie zawsze, ale Betka potrząsnęła kitką, zerknęła na spuszczony psi nos i krzyknęła:

– No, ulżyło mi! Myślałam, że ma jakieś inne, wytworne imię, a Bąbel brzmi wspaniale i pasuje do naszych: Betka, Psotek, Murek, Bąbel, a, jeszcze Mruczek, nie mam racji?

Nos gościa podniósł się trochę do góry: – Tak, jestem Bąbel, ale czasem …wymyślam sobie no, takie różne…

– A myślisz, że my to nie? – Betka spojrzała najpierw na przyjaciół, którzy pokiwali łebkami, potem na Kasię i powiedziała zdecydowanym głosem:

– Ja poproszę z masłem orzechowym, jeśli, oczywiście takie są!

– A ja z tartą marchewką!  – poprosił Murek

– Czy udało ci się zrobić te z twarożkiem ? – uprzejmie spytał Psotek

– Oczywiście, Psotku – odpowiedziała Kasia, kładąc mu na talerz naleśnik i zwróciwszy się w kierunku Bąbelka, powiedziała :

– Mam nadzieję, że będą ci smakowały naleśniki z mielonym mięskiem ?

– Och ! – westchnął tylko Bąbel.

– Kasia potrafi zrobić sto dwadzieścia różnych naleśników – krzyknęła z entuzjazmem Betka.

– Teraz to ty coś zmyślasz – mruknął Psotek, a Bąbel roześmiał się głośno.

Kiedy skończyli jeść, wspólnie odprowadzili Bąbla do domu, zapewniając go, że zawsze będzie mile widziany w ich gronie. I tylko Betka mruknęła cichutko: – Zawsze? No…powiedzmy…

IMG_6962