Ech, ten MAJ!

No, i znów mnie zachwyca,

tak jak rok w rok, od nowa

nieujarzmiona zieleń,

zieleń MAJOWA!

I jeszcze nie zużyta,

wręcz cisną mi się słowa,

że życiem nie zmęczona

ta zieleń MAJOWA.

Jeśli ktoś siedzi w mieście,

i gdzieś tam w murach się chowa,

nie wie jak zdrowa dla duszy

jest świeża zieleń MAJOWA.

I, żeby było jeszcze bardziej ZIELONO I MAJOWO:

ZAGRAJMY RAZEM W ZIELONE – MAJOWE!

Co to?

Pod koniec kwietnia na pniaku ściętej, (wcześniej chorującej) brzozy wyrósł dziwny i nie znany mi stwór o białym kulistym ciele z drobnymi, wypukłościami. Nie dotykałam, ale wyglądał „miękko”

Początek jakiejś huby? Nieznany rodzaj grzyba? Nie mam pojęcia. Zaczął się zmieniać, matowiejąc, ciemniejąc i stopniowo pękając.

Wreszcie pękająca „skórka” zwinęła się na brzegach, a pod nią ukazały się brązowe, pałeczkowate „wiórki”, włoski, laseczki? Jeśli ktoś z Was spotkał się z takim stworkiem, a wie CO TO, serdecznie proszę o odpowiedź i informację.