Alergia?

Są dni, w których wszystko mnie uczula!

Liść szczawiu, marchewka, biały serek,

bułki, śmietana, nawet cebula

i po niej zaraz mam skurcze nerek.

Biorę na przykład plaster szyneczki

najlepszej, jaka jest w każdym sklepie,

łykam i czuję w brzuchu mróweczki,

a w środku coś się dziwnie telepie.

Idę do lasku, włażę w igliwie,

miła jest przecież taka przechadzka,

a mnie drżą nogi, zaraz się krzywię

i twarz mam całą w różowych plackach.

Gdy widzę w sklepie muchy na pączkach,

mam nieprzyjemne głowy zawroty,

ciało ogarnia męcząca drżączka

i oblewają mnie siódme poty.

Och! To nie wszystko, bo mam alergię

chyba na każdą wielką galerię,

ktoś mnie namawia, daję się skusić,

wchodzę i zaraz w gardle mnie dusi.

Wieczorem robię przegląd E-prasy,

ot, żeby wiedzieć co się, gdzie, dzieje

i raptem wrzeszczę: Och, co za czasy!

A moje serce wprost kamienieje.

Rano zerknęłam na gry sejmowe

i chociaż rzadko alkohol piję –

spuchłam i odebrało mi mowę!

Wybaczcie, chyba się dziś upiję!

Dodaj komentarz