
Tak to się dziwnie u nas układa,
że po DNIU BABCI jest ŚWIĘTO DZIADA,
więc, by uniknąć niemiłej wpadki,
oznajmiam głośno: NIECH ŻYJĄ DZIADKI!
Ps. Dzień później, czyli dziś – 23 stycznia dotarła kolejna rymowanka tym razem dla Dziadka, więc dołączam:

Ps. Dzień później, czyli dziś – 23 stycznia dotarła kolejna rymowanka tym razem dla Dziadka, więc dołączam:



Chuligan* – Wikipedia, wolna encyklopedia
Moja babcia nie ma siwych włosów – wcale,
moja babcia lubi bale – w karnawale
i mi mówi: – Wiesz, od rapu bardziej wolę
moje stare, dobre, szybkie rock-and-rolle.
Drodzy Moi, jeszcze chwila i byłaby spora wpadka,
bo choć wiem, że po Dniu Babci jest zaraz Dzień Dziadka,
pamięć mi wypadła z toru, co u babć nie takie rzadkie,
więc natychmiast, w kilku słowach, zajmę się DZIADKA przypadkiem.

DZIADKA mieć warto – na wszelki wypadek,
DZIADEK – w wielu dziedzinach jest ekspertem,
wie, ile użyć pod śrubki podkładek
i co się wkręca – jakim śrubokrętem.
DZIADEK potrafi w jakiś śnieżny ranek,
( nawet, gdy już czuje mniejszą siłę nóg)
dać się przywiązać sznurkami do sanek
i ciągnąć… bo na nich wnusia, albo wnuk.

Znam, owszem, DZIADKÓW, którzy, od niechcenia,
(jest obiad, babcia podaje kotlety)
pytają: – No, co się tu, w Polsce zmienia?
WY? Mądre wnuki? Nie wiecie?? – O, rety!
Powiedzmy szczerze, bo nie ma tu co kryć,
że TAKI DZIADEK, trudnym jest przypadkiem
i choć on WIE WSZYSTKO – to trudniej z nim żyć,
na szczęście, takie przypadki są rzadkie (?)
