W/g Wikipedii:




MIAU! MIAU!
Coś bym chciał!!
Ale co?
Cielęcinkę, mus z tuńczyka,
pasztet – może być z królika…
Jeszcze coś?
MIAU….no…mleczko. Postaw z boku
i idź, chcę mieć święty spokój!
MIAU, MIAU! MIAU,
dostał wszystko to, co chciał!








W/g Wikipedii:












Był sobie CZARNY, CZARNY las, a w tym CZARNYM, CZARNYM lesie był sobie CZARNY, CZARNY.……to początek starej, durnej historyjki, którą straszyłyśmy się z koleżankami w dzieciństwie.
Jednak :
NIE WSZYSTKO, CO CZARNE jest straszne i złe. Weźmy MAŁĄ CZARNĄ – sukienkę, albo MAŁĄ CZARNĄ – kawę, więc:
Z okazji….Światowego Dnia Czarnego Kota – 17 Listopada – PRZYPOMNIENIE:


Jestem CZARNY. Moja czerń ma być tematem
rymowanki? Zatem autor – miauknę szczerze –
jest rasistą mnie niegodnym, lub wariatem,
choćby prawił komplementy, nie uwierzę.
Wiem, co myśli, gdy przebiegnę mu przez drogę,
często spluwa i zawraca skąd przyjechał,
więc już wiecie – o tym głośno miauknąć mogę –
czemu kot, czarny jak ja, się nie uśmiecha.


TAK, przebiegłem, a ty znów rąbnąłeś w drzewo.
JA mam być powodem kraksy? Miau!! Dlaczego ?
Poniosło cię! Ostra szybkość w skręcie w lewo –
i JA mam mieć z tym zdarzeniem COŚ wspólnego??
OK! Błąkam się po drogach, ścieżkach polnych.
Przypuszczacie, że to po to, by was straszyć??!
Drodzy moi, każdy KOCUR CHCE BYĆ WOLNY
i samotnie lubi czasem gdzieś się zaszyć.
Miau! Podobno mam w pogardzie mięsko kurze?!?
Ci, co znają swego kota i kochają,
dobrze wiedzą, co jest ważne w mej naturze:
JEM, CO LUBIĘ, a nie: LUBIĘ, CO MI DAJĄ!
Jeśli dotrze do was prawda, którą głoszę,
(a się zgadza ze mną całe kocie plemię),
możecie nas głaskać, karmić, bardzo proszę,
ale…żyjmy…może lepiej...OBOK SIEBIE.
