

Stałam sobie wśród kwiatów na łące,
patrzę, biegną w podskokach ZAJĄCE.
Wołam: Stójcie! Odpocznijcie chwilkę!
W życiu!! – krzyczą, pędzimy za WILKIEM!


Przyśnił mi się w nocy MAŁY KSIĄŻĘ,
biegnąc, krzyczał – Nie zdążę, nie zdążę!
Róża? – pytam – Czy coś jej się stało?
Nie, po prostu planet mam za mało,
a chcę więcej i coś mi się zdaje,
że na targu ktoś je dziś sprzedaje!

Siedzę sobie pod lipą, w ogrodzie,
bo przychodzę posiedzieć tu co dzień.
Zerkam, a nagle z krzaczków lubczyka
KOT wychodzi – w bardzo starych BUCIKACH.
Popatrz – miauczy – jak się rozklapały,
Możesz kupić mi na lato sandały?

Wpadła do mnie dziś KRÓLEWNA ŚNIEŻKA
i spytała: – Mogę tu pomieszkać?
Owszem, możesz, lecz raczej na krótko
i nie wolno tu się pętać KRASNOLUDKOM!
