

Czy Wy, moi drodzy macie podobny problem? U mnie od lat to samo, niestety:
Czy u Was w każdym Styczniu coś się na lepsze zmienia?
Pytam, mając na myśli coroczne przyrzeczenia:
Od Pierwszego Stycznia – stanowczo przestaję palić!
Od Pierwszego Stycznia – na nic nie będę się żalić!
Od Stycznia – będę znacznie milsza dla rodziny!
Od Stycznia – zaczynam ćwiczyć. Dziennie- pół godziny!
(Bo wiadomo, że wypada dbać o swą kondycję).
Jeszcze w Styczniu – zaproszę na obiad Alicję.
Wiosną tego roku, (bo to jest właściwy czas),
wykopię stary krzak róży, a zasadzę las!
Przyrzekam: W tym roku, prawdopodobnie latem,
pierwsza wyciągnę rękę do zgody z moim bratem.
Zresztą, w tym Nowym Roku chcę być człowiekiem lepszym
i przyrzekam, że skończę z pisaniem durnych wierszy.
Chciałabym mądrze zakończyć, lecz co tu dodać mam?
Patrzę na przyrzeczenia, a tekst rok w rok – TAKI SAM.

