Baju, baju, bajeczki

Stałam sobie wśród kwiatów na łące,

patrzę, biegną w podskokach ZAJĄCE.

Wołam: Stójcie! Odpocznijcie chwilkę!

W życiu!! – krzyczą, pędzimy za WILKIEM!

Przyśnił mi się w nocy MAŁY KSIĄŻĘ,

biegnąc, krzyczał – Nie zdążę, nie zdążę!

Róża? – pytam – Czy coś jej się stało?

Nie, po prostu planet mam za mało,

a chcę więcej i coś mi się zdaje,

że na targu ktoś je dziś sprzedaje!

Siedzę sobie pod lipą, w ogrodzie,

bo przychodzę posiedzieć tu co dzień.

Zerkam, a nagle z krzaczków lubczyka

KOT wychodzi – w bardzo starych BUCIKACH.

Popatrz – miauczy – jak się rozklapały,

Możesz kupić mi na lato sandały?

Wpadła do mnie dziś KRÓLEWNA ŚNIEŻKA

i spytała: – Mogę tu pomieszkać?

Owszem, możesz, lecz raczej na krótko

i nie wolno tu się pętać KRASNOLUDKOM!

11 myśli na temat “Baju, baju, bajeczki

Dodaj odpowiedź do kryzab Anuluj pisanie odpowiedzi