Co to za życzenia?!

No, tak. Nie rozpisywałam się za bardzo w grudniu b.r, ale przecież wiecie, że w każdej działalności zdarzają się tzw. przestoje, u mnie też, więc mam nadzieje, że zostanie mi to wybaczone. Tak się jakoś złożyło. Zbliżają się coroczne ważne ŚWIĘTA i ludzie składają sobie najrozmaitsze życzenia: a to ZDROWYCH Świąt, a to RADOSNYCH Świąt, lub po prostu WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO. Ja też Wam życzę, wszystkiego, co dla Was dobre, ale chciałabym dołączyć życzenie nietypowe i dla niektórych może nawet dziwaczne: OTÓŻ DZIŚ ŻYCZĘ WAM, WASZYM RODZINOM, WASZYM DZIECIOM, WASZYM WNUKOM, A TAKŻE PRAWNUKOM JEDNEGO :

NIECH NIKT Z WAS, nigdy, NIE NABAWI SIĘ BIOFOBII przebywając tu na ZIEMI!

Okazuje się, że my, ludzie przebywając i żyjąc w MIEJSKIEJ DŻUNGLI możemy stracić kontakt z PRZYRODĄ. Coraz częściej rezygnujemy z możliwościami przebywania, jak to się mówi – na łonie NATURY, coraz mniej o niej wiemy, coraz mniej ją rozumiemy, a to, co nie znane i nierozumiane zaczyna budzić w nas LĘK. Wielkomiejskie życie i jego rozmaite, różnorodne oferty zaczyna niektórym wystarczać. Sama znam osobę, która oznajmiła: – Do lasu? Ja do lasu? A wiesz, co tam się dzieje i na co się narażasz? I czy wiesz, że na zebraniu w szkole dotyczącym propozycji wycieczkowych w klasie Norberta, rodzice stanowczo sprzeciwili się biwakowi w lesie, a zaproponowali Aqua Park i to z wynajętym ochroniarzem-ratownikiem?

I nagle przypomniałam sobie ostrzeżenia z wszelkich mediów. O, Matulu moja!! 

Co nas w lesie może ugryźć i zaatakować? 

  • kleszcze, końskie muchy, komary, meszki, strzyżaki (latające owady), dzikie osy, pszczoły, czerwone mrówki,
  • trzeba też uważać na lisy, wiewiórki, jeże, które mogą być chore na wściekliznę
  • możemy się w lesie natknąć na żmiję zygzakowate, dziki i coraz częściej zdarzające się wilki, a nawet niedźwiedzie
  • możemy też narazić się na oparzenia barszczem Sosnowskiego, pokrzywami i dodatkowo zatruć się wilczą jagodą, albo jakimś grzybem.
  • I do licha !- W lesie możemy zabłądzić i zagubić na amen!!

I jak tu nie dostać BIOFOBII?

ŻYCZĘ  NAM WSZYSTKIM, żebyśmy i my, i nasi potomkowie mogli NAUCZYĆ SIĘ LASU, ŁĄK, PÓL, RZEK czyli miejsc, z których wyszliśmy i do których dobrze jest wracać po ODDECH POMIMO TYCH STRASZNYCH, POTWORNYCH, PRZERAŻAJĄCYCH  WIADOMOŚCI.  

Tylko kto, gdzie i jak ma tego uczyć? Macie jakieś propozycje?

A ponieważ  ja już szalenie tęsknię za WIOSENNYM  LASEM, to przypominam jak on ogólnie wtedy wygląda:

 WIOSENNY LAS:

I WIOSENNA ŁĄKA:

WIOSENNE BAGIENKO:

I WIOSENNA WIEWIÓRKA BEZ WŚCIEKLIZNY:

15 myśli na temat “Co to za życzenia?!

  1. A wiesz co nam grozi w domu? Poparzenie zupą czy herbatą, potkniecie się o dywan czy o zabawkę dziecka porzuconą na podłodze, porażenie prądem ze źle połączonego przedłużacza, spadnięcie obrazu bo hak wylazł ze ściany, zatrucie się nieświeżym bigosem…. Przerażające – może jednak lepiej do lasu?

    Polubione przez 1 osoba

  2. Aby Ci uspokoić, w końcu „spokojnych Świat” samo się nie zrobi, postaram się przyczynić do spokoju – z wymienionych groźne są tylko kleszcze- lisy z wścieklizny wyleczono szczepionkami, po czym zasadniczo zjadły większość wiewiórek, więc problem odpadł, dziki i wilki w lasach nie atakują ludzi, bo te inteligentne zwierzaki wiedzą, że by je mógł spotkać odstrzał, więc na wszelki wypadek uciekają- w mieście co innego, dziki odważne, że hoho – bo wiedzą, że nie taka prosta sprawa je w mieście dopasc, barszcz pana S w małych dawkach i odpowiednim podaniu lepszy od kwasu, …a co do zgubienia, to chyba lepiej w lesie, niż w markecie, bo przynajmniej nie wydasz fortuny na zbędne idiotyzmy z poliestrów? Zdrowych i wesołych. Oraz SPOKOJNYCH.

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do Starszy Wajchowy Anuluj pisanie odpowiedzi