Wesoły 8 marzec

O! Dzień Kobiet! Mówiąc między nami

ucieszyła się dziś pewna pani,

bo ON, w lepszym nastroju,

zostawi ją w spokoju

i świętować będzie z koleżkami.

 

Anna – będąc dość silną kobietą,

wobec przemocy stawiała veto,

raz się jej nie udało

i bolało ją ciało,

po spotkaniu z Tomaszem – atletą.

 

 

Lilka – kobieta z miasta Pułtuska

wielką sympatią darzyła Tuska.

Jej mąż miał inne zdanie,

zasłużyła na lanie,

a jej z oczu spadła wreszcie łuska.

 

 

Zosia krzyczy: – My, dzielne kobiety

dobiegniemy zawsze do mety! –

lecz wybrała złą drogę,

mąż podstawił jej nogę,

więc dziś siedzi milcząc, niestety.

Co to?

Tak to się dziwnie u nas układa,

że po DNIU BABCI jest ŚWIĘTO DZIADA,

więc, by uniknąć niemiłej wpadki,

oznajmiam głośno: NIECH ŻYJĄ DZIADKI!

Ps. Dzień później, czyli dziś – 23 stycznia dotarła kolejna rymowanka tym razem dla Dziadka, więc dołączam: 

                                             Tytuł:  „ŻEBY”

Żebyś sił miał co niemiara

żeby kawa mocna była,

żeby Kaczor spadał zaraz,

żeby nie bolała żyła.

 

Żeby książki ciekawiły,

żeby jazz Cię zawsze ruszał,

żeby newsy nie martwiły,

żeby ziąb Ci nie dokuczał.

 

Żebyś się z uśmiechem budził,

żeby łódź bez dziur pływała,

żebyś bojek już nie gubił,

żeby Babcia o Cię dbała.

Dzień Babciny

Oczywiście – myślałam o tym dniu wcześniej.

Oczywiście – chciałam tu napisać coś miłego i dla siebie, i DLA WSZYSTKICH BABĆ

Oczywiście – nie udało mi się tego dokonać ( może to te mrozy działają źle na myślenie.)

Dawno temu ŻYCZENIA bywały takie:  

A dziś, proszę! Dostałam nie tylko słodkie życzenia telefoniczne, ale przed chwilą dotarła też rymowanka od mojej pierworodnej, czyli najstarszej wnuczki!

Przekazuję ją i przedstawiam wszystkim zaglądającym tu BABCIOM 

 Babciu                                         Tytuł : „NIECH…..

Niech Ci słońce częściej świeci

Niech Cię ptaszki odwiedzają

Niech Netflix nie puszcza śmieci

Niech Cię ludzie rozśmieszają

Niech Ci mjuzik w uszach leci

Niech herbata zawsze ciepła…

Niech dbają o Ciebie dzieci

Niech Twa noga z siłą drepta

Niech okonie zawsze biorą

Niech Morfeusz Cię znajduje

Niech życie nie będzie zmorą

Niech Dziad czasem ucałuje!

(I wszystko się zgadza: Ptaszki docierają, słoneczko świeci, Netflix opanowany, mjuzik gra, herbatka stoi obok, dzieci – wspaniale, nóżka drga, na okonie poczekam do wiosny,  LUDZIE (nie liczę opornych jednostek) jakoś mnie, fakt, rozśmieszają, tylko ten cholerny Morfeusz mnie nie lubi, a nawet DZIAD się sprawdza!)

A ja do wszystkich Babć – aktualnych, młodych,, starszych, przyszywanych i przyszłych uśmiecham się ciepło i życzę wszystkim zdrowia i radości z babciowania.

na Nowy

WAM WSZYSTKIM – WSZYSTKIEGO TEGO, CO  DLA WAS DOBRE –  SERDECZNIE ŻYCZĘ  – NA TEN 2026  I NA NASTĘPNE LATA TEŻ!

NIECH CAŁA NASZA ZIEMIA BĘDZIE DLA WAS PRZYJAZNA. I MORZA, I GÓRY, DOLINY I LASY.

                                     A LUDZIE? OCZYWIŚCIE TEŻ!

Co to za życzenia?!

No, tak. Nie rozpisywałam się za bardzo w grudniu b.r, ale przecież wiecie, że w każdej działalności zdarzają się tzw. przestoje, u mnie też, więc mam nadzieje, że zostanie mi to wybaczone. Tak się jakoś złożyło. Zbliżają się coroczne ważne ŚWIĘTA i ludzie składają sobie najrozmaitsze życzenia: a to ZDROWYCH Świąt, a to RADOSNYCH Świąt, lub po prostu WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO. Ja też Wam życzę, wszystkiego, co dla Was dobre, ale chciałabym dołączyć życzenie nietypowe i dla niektórych może nawet dziwaczne: OTÓŻ DZIŚ ŻYCZĘ WAM, WASZYM RODZINOM, WASZYM DZIECIOM, WASZYM WNUKOM, A TAKŻE PRAWNUKOM JEDNEGO :

NIECH NIKT Z WAS, nigdy, NIE NABAWI SIĘ BIOFOBII przebywając tu na ZIEMI!

Okazuje się, że my, ludzie przebywając i żyjąc w MIEJSKIEJ DŻUNGLI możemy stracić kontakt z PRZYRODĄ. Coraz częściej rezygnujemy z możliwościami przebywania, jak to się mówi – na łonie NATURY, coraz mniej o niej wiemy, coraz mniej ją rozumiemy, a to, co nie znane i nierozumiane zaczyna budzić w nas LĘK. Wielkomiejskie życie i jego rozmaite, różnorodne oferty zaczyna niektórym wystarczać. Sama znam osobę, która oznajmiła: – Do lasu? Ja do lasu? A wiesz, co tam się dzieje i na co się narażasz? I czy wiesz, że na zebraniu w szkole dotyczącym propozycji wycieczkowych w klasie Norberta, rodzice stanowczo sprzeciwili się biwakowi w lesie, a zaproponowali Aqua Park i to z wynajętym ochroniarzem-ratownikiem?

I nagle przypomniałam sobie ostrzeżenia z wszelkich mediów. O, Matulu moja!! 

Co nas w lesie może ugryźć i zaatakować? 

  • kleszcze, końskie muchy, komary, meszki, strzyżaki (latające owady), dzikie osy, pszczoły, czerwone mrówki,
  • trzeba też uważać na lisy, wiewiórki, jeże, które mogą być chore na wściekliznę
  • możemy się w lesie natknąć na żmiję zygzakowate, dziki i coraz częściej zdarzające się wilki, a nawet niedźwiedzie
  • możemy też narazić się na oparzenia barszczem Sosnowskiego, pokrzywami i dodatkowo zatruć się wilczą jagodą, albo jakimś grzybem.
  • I do licha !- W lesie możemy zabłądzić i zagubić na amen!!

I jak tu nie dostać BIOFOBII?

ŻYCZĘ  NAM WSZYSTKIM, żebyśmy i my, i nasi potomkowie mogli NAUCZYĆ SIĘ LASU, ŁĄK, PÓL, RZEK czyli miejsc, z których wyszliśmy i do których dobrze jest wracać po ODDECH POMIMO TYCH STRASZNYCH, POTWORNYCH, PRZERAŻAJĄCYCH  WIADOMOŚCI.  

Tylko kto, gdzie i jak ma tego uczyć? Macie jakieś propozycje?

A ponieważ  ja już szalenie tęsknię za WIOSENNYM  LASEM, to przypominam jak on ogólnie wtedy wygląda:

 WIOSENNY LAS:

I WIOSENNA ŁĄKA:

WIOSENNE BAGIENKO:

I WIOSENNA WIEWIÓRKA BEZ WŚCIEKLIZNY:

Och, spóźniłam się!

Odkąd tu siedzę, na tym blogu, starałam się rok w rok nie przepuścić DNIA TAŃCA, a jednak pokpiłam sprawę. Według Kalendarza Świąt Nietypowych przypadał on na wczoraj – 29 kwietnia, a dziś już 30. Nie odpuszczę, bo uważam, że taniec każdego rodzaju i w każdym wieku, i w jakiejkolwiek formie jest czymś dobrym i radosnym. Tańczyć można w różnie. Jeszcze trochę, a będzie to u mnie (jak przypuszczam) majtanie nogami podczas słuchania muzyki na siedząco, no, może przez moment będę miała siłę i pofaluję rękami, oczywiście do rytmu, unosząc laskę do góry. Tańczmy. Nie zdążę już napisać świeżego tekstu, więc wybaczcie, dam ten sprzed lat. kiedy jeszcze mało kto mnie odwiedzał. Opuszczam też notkę o JAZZIE – to dziś 30 kwietnia, a przy nim tez można tańczyć.

Światowy Dzień Tańca ustanowił w roku 1982 Komitet Tańca Międzynarodowego Instytutu Teatralnego. Przesłanie, potwierdzane orędziem innego co roku artysty związanego z tańcem jest proste – taniec to uniwersalny język komunikacji między ludźmi, taniec to radość.

Let’s dance, let’s dance!

Odnajdź ruch, wpraw się w trans.

I tańcz.

Sambę, rumbę, może tango?

Nie masz pary, zatańcz sam go!

Smutek? Zginie!

Spleen? Przeminie!

Nie wedrze się chandra w serca,

gdy pulsują w megahercach.

Więc tańcz!

Masz problem? Ciśnij go na out.

Zatańcz w ogrodzie. Idź na raut.

I tańcz.

Smażysz placki? Tkwisz przy garach?

I codzienność twoja szara?

Stań prze lustrem, załóż kieckę,

zatańcz bluesa lub poleczkę.

Ale tańcz.

A gdy już mniej gibkie ciało?

Tańczyć czasem by i chciało,

lecz się boi – przy fokstrocie

trzeszczy coś przy każdym zwrocie.

Może tańczyć? Wszyscy mogą.

Senior w takt postuka nogą,

machnie laską, kiwnie palcem,

zna na pamięć tanga, walce,

i choć ciało źle się rusza,

w rytmie rocka drga mu dusza.

Tańczy.

Święto z JAJKIEM

Czasy dla jajek bardzo trudne. Nie dość, że chyba do dziś nie bardzo są pewne, kto był pierwszy na świecie, to ostatnio ich „mamusie” ulegają ciężkiej ptasiej grypie odchodząc stadami i ogólnie wiadomo, że jajek „rodzi się” o wiele mniej. U nas nie jest jeszcze tak tragicznie, ale na świecie jest, ojoj, gorzej. Doszło do tego, że zamiast tradycyjnie przemycać do Stanów Zjednoczonych kompozycje narkotyków wszelkich, to Meksyk ładuje dziś swoje jaja i przerzuca nielegalnie przez granicę.

Miejmy jednak nadzieję, że w zbliżające się ŚWIĘTA WIELKANOCNE każdy będzie mógł skosztować choćby jedno pięknie ozdobione  JAJKO, bo właśnie ono jest symbolem odrodzenia i odnawiania się życia.

Więc przesyłam Wam  dzisiaj tych kilka sztuk, sobie od ust odejmując, ale od serca. Tak, oczywiście, zostawiłam parę dla siebie. Rozumiem, że sobie je upiększycie według własnego gustu, bo jak widzicie są bez świątecznego makijażu.

Dodatkowo, gdyby WIELKANOC okazała się być „ZIMNĄNOCĄ” owinę się swoim jajcarskim patchworkiem, który ma miłe polarkowe podszycie. Jak widzicie, jestem zaopatrzona we wszelką jajeczność.

Jeszcze podrzucę tu kilka drobnych przepisów ( karteluchy wyrywane z różnych dawnych czasopism. Mam ich, owszem, całkiem niezłe, babskie zbiory) Przykłady sosików i sałatek współgrających z jajami na twardo. Może kogoś zainspirują

Raz jeszcze życzę Wam wszystkim Zdrowych, Ciepłych, Radosnych i Spokojnych Świąt. Z jajkami, lub bez!

O kobietach (powtórka)

W Dniu dzisiejszym życzymy sobie wszystkiego tego, co dla nas dobre! I, oczywiście obgadamy to sobie same.

Trzy kobiety

BABSKIE GADANIE 1

Co to jest BABSKIE GADANIE ?

Na ten temat też mam zdanie :

zawsze, przyznać wam się muszę,

słodzi miodem moją duszę. 

Bo wiadomo, jak świat światem                            

babki muszą gadać. Zatem…

stwierdzam to z wielką radością:

Jedyną rozmów nowością

jest możliwość korzystania

z komputera, tego drania,

(którego też sama mam,

bo nadaje się dla dam !)

Dawniej: Papier. Pióro gęsie.

List. Dyliżans (a on trzęsie!).

Teraz: maile, spoty, faksy,

esemesy, super- sraksy,

wirtualne gry, mitingi,

czaty, sraty. Na me stringi !!

A w szufladzie, w zżółkłych teczkach

niejedna leży karteczka.

Ona…ja… ja…ona…w kółko:

słów wymiana z przyjaciółką.

Długopisem, kredką, piórem…

kartki w kratkę, gładkie, bure…                       

Wpatruję się w tamte kartki

w prosty zapis myśli wartkich,

zerkam obok: Na ekranie

znów do siebie piszą panie

i myśl ciepła już gotowa:

TO PODOBNE W TREŚCI SŁOWA.

Na kartkach, czy na ekranie

jak świat światem – różne panie

będą się wymieniać słowem,

a to piękne jest. I zdrowe.

BABSKIE GADANIE 2

Uwierzcie: Nasze  babskie gadanie

zawsze ma jakieś mądre przesłanie.

A muszę przyznać, z bólem, niestety,

że tak potrafią TYLKO KOBIETY.

Z chłopem – czy w nocy, czy wcześniej, z rana

jest niemożliwa taka wymiana.

A więc seniory i seniority,

panny, mężatki, babcie, kobity,

prządki, prezeski i sprzedawczynie!

Niech słowny talent w was nie zaginie –

sprzątajcie, pierzcie, badajcie, wyjcie,

hodujcie dzieci, kupujcie, myjcie,

rządźcie i myślcie, gotujcie, łkajcie,

lecz przede wszystkim nadal gadajcie.

Gdyby nie nasze gadane sesje,

światu groziłyby depresje.

wilno,szkoła,maj2011 082

  

Ot, babunie.

Pół rodziny jest w okropnych nerwach,

bo babunia biega po galeriach.

Wreszcie rzekła: – W młodości

nie było tych radości,

tylko spacer po Cedecie* na feriach.

( CDT, czyli Centralny Dom Towarowy, często bez towarów)

Babcia Zosia poszła do geriatry

narzekając na nadmierne wiatry.

Ów zbadał ją calutką

mówiąc jasno i krótko:

– Zabierz kijki pojedź gdzieś w Tatry.

Pewna Babcia z wrocławskich przedmieści*

bardzo chciała mieć mniej niż trzydzieści.

Gdy ktoś pytał jej: CZEGO?

To krzyczała: – Kolego, to wynika z wiersza tego treści !

(Uwaga!* Nie mówi się PRZEDMIEŚCI, tylko PRZEDMIEŚĆ, ale starość nie radość – wybaczcie!)

Wszystkim Babciom czy to prawdziwym, czy „przyszywanym,”czyli wszystkim, które spełniają warunek bycia w wieku nadającym się do bycia babcią ( i sobie) – życzę przede wszystkim zdrowia i ogólnego zadowolenia z tego, że się było i nadal jest na tym świecie. Bo czego nam niby jeszcze potrzeba?

BABCIE WSZYSTKICH KRAJÓW – ŁĄCZCIE SIĘ!!!