ogródkowa sesja tulipanowa

Przyszła pora na inspekcję ogródkową. Oj, nie mam się czym chwalić, ale przedstawię wam kilka egzemplarzy z grupy: ŁADNE KWIATKI! NO! NO!

I zbliżam się, zbliżam, zbliżam, niektóre pozują lepiej, inne z niechęcią. Nie wszystkie lubią być fotografowane na ZIELONYM DYWANIE, ale idę, idę, aż wreszcie….

… nie do wszystkich co prawda zostałam wpuszczona, ha, ale udało mi się wejść do kilku tulipanowych wnętrz. W żadnym nie znalazłam CALINECZKI z baśni H.Ch. Andersena, ale w kilku był bałagan, niesprzątnięte obce nasionka, jakieś śmietki i para robaczków.

Nie mogę się powstrzymać przed kwiatowymi sesjami. Sądzę, że będzie ciąg dalszy, więc kto nie lubi patrzeć na takie kwietne fotki – niech na jakiś czas zrezygnuje z wizyt u mnie.