iPady do kąta. Na chwilę, ok?

IMG_8200

Wiecie, CO TO JEST ? Ci , co wiedza, to wiedzą, ale założę się, że z  odpowiedzią na to pytanie miałoby kłopot wielu kandydatów do „Milionerów.” Przebrzmiało, minęło, jeszcze gdzieniegdzie czyjaś mama, babcia, ciotka zafurczy drutami, mignie szydełkiem (a właśnie one są na fotografii) i wyczaruje:  a to niedawno wspominane dziwaczne, ale kolorowe swetry,  a to kamizelkę w typie „ciocia Ziuta”, a to piękne, zaiste serwety na różne stoliczki, czy etażerki ( no,  wszyscy wiecie, co to takiego etażerka?)

IMG_8195           IMG_8193

 Dobre, już nie masowe, niemodne i chyba zapominane zajęcia domowe pomagające:

– w odtruwaniu  umysłu  zmąconego mediami

– w walce z uzależnieniem  dzieci, wnuków itp od pochylania główek nad stronami w sieci w swoich wypasionych  „HM-padach”

– w rozwijaniu kreatywności nie tylko seniorów ( jak to kiedyś brzydko opisałam), ale całych rodzin. Zajęcia tego rodzaju są propagowane w wielu różnych terapiach. HA!

-w wykorzystaniu  resztek, w recyklingu domowym, w odmładzaniu, w wymyślaniu czegoś z niczego, w zatrzymaniu chociaż na trochę tych różnych zajęć, którymi zajmowano się w  ( nie, nie w czasach zarazy, ale na co dzień) dawniej.

IMG_8204            IMG_8184

Znalazłam  ostatnio wciśniętą gdzieś w  najbardziej odległe zakamarki szafy ” na wszystko”, taką szydełkową chustę w pięknym , morskim odcieniu. Okutałam się nią i poczułam miłe ciepło, a przecież robiona jest „w dziury”. Wydziergała ją bliska osoba, która dawno już odeszła. Ale JEST. Między innymi w tej chuście właśnie. Co zostanie po nas?

IMG_8185

 A pewna moja dobra znajoma zajmująca się najczęściej pisaniem bardzo udanych wierszy, przysłała mi niedawno dwie, szydełkowe UTRZYMANKI do chwytania rozgrzanego rondelka z mlekiem. WIEM, kto to taki UTRZYMANKA, to WY możecie nie wiedzieć, że utrzymankami nazywano również takie oto przyrządy do manewrowania menażkami turystycznymi podczas gotowania.

IMG_8227

IMG_8187

Bo Ona też wie, że:  „Zajmiesz czymś ręce – głowa lepiej pracuje” (myśl nieznanego autora)

Wiecie chyba, że było ( i może jeszcze gdzieś tam jest, ale znacznie rzadziej) coś takiego jak HAFT. RĘCZNY – NIE  FABRYCZNY. To już wyższa szkoła jazdy. Kiedyś spróbowałam „zatrzymać” haftem kilka rysunków bliskich mi dzieciaków – one rysowały na kawałku płótna, ja to  z a  h a f t o w y w a ł am   i  szyłam poduszki, ale pożal się, Boże, jakie to było mizerne. Ale było i leży toto gdzieś u nich na kanapach.

Jedyny dowód, że faktycznie tym się bawiłam – to „makatka” narysowana przez Tatę moich wnuczek, a  „zahaftowana” przeze mnie. I lubię ten wytwór domowej pracy zespołowej. Kto spróbuje?

Pławna_09_08_Kry 025

W co się jeszcze bawić? Zajrzyjcie do wpisów np z listopada, maja, czy też lutego 2019 (jeśli tam nie byliście.)

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s