Latofotki 1/ 2021 – na północ. . .

CZYLI NA MAZURSKIM SZLAKU

Co tu dużo gadać – znów wlazłam jakoś na tę łajbę, właściwie nie schodziłam na ląd przez dwa tygodnie (bo jeden pobyt w sklepie w Giżycku się nie liczy), a później ledwo z niej zlazłam po widocznej tu drabinie i przez dłuższą chwilę uczyłam się chodzić. Bo tak, mamy tę śliczną PIGWĘ – hand made. Nie ja. Mój towarzysz życia. Późno powstała, może za późno, bo po takim rejsie przez Mazury kolejne dwa tygodnie musimy odpoczywać. I tak powstawały ubiegłoroczne i aktualne LATOFOTKI. W młodości przemierzaliśmy jeziora mazurskie na znacznie mniejszej żaglówce, a przez kolejnych ileś tam lat rozwijaliśmy się rodzinnie, więc było sporo przerw, chociaż, kilka razy udało nam się pożeglować z naszą podrośniętą trójką.

I PŁYNIEMY – z południa na północ

Po kolejnych kilku jeziorach „wpuszczamy się” w ciąg kanałów i wypływamy na duże jezioro Niegocin zbliżając się do Giżycka. W kanałach trwa remont , ale nie utrudnia to ruchu jednostek pływających.

Za kilka dni zapraszam na kolejne fotograficzne letnie odsłony, czyli na ciąg dalszy nadwodnych LATOFOTEK. Muszę je trochę uporządkować. A jak WY, moi sieciowi czytelnicy spędzaliście lato?

Foto – Lato i recenzja (pean)

idzie burza od podwórza

  IDZIE  (NORMALNA) BURZA OD PODWÓRZA

nowy folder 085

W GÓRZE –  (nienormalna) CHMURA Z KĄTEM PROSTYM – DRŻĄ ZE STRACHU WODOROSTY

Głosków-listopad 2008 026               NORMALNY  SUCHY  LAS

Ci, co mnie śledzą

chyba już wiedzą,

że Grażynę pewną znam.

Chyba trochę oszalała,

bo ślicznie zrecenzowała

ten mój rymowany kram.   (poniżej)

Głosków jesień 2009 035

 JEDNA Z BARDZIEJ NORMALNYCH LETNICH CZYNNOŚCI

No, wreszcie Recenzja Grażyny:

PEAN

Zrecenzuję krótko:

Twój blog jest odtrutką.(*)

Na uwiąd ruchu myśli,

na zły sen co się przyśnił,

na ogólny brak ruchu,

na spóźnione motyle w brzuchu.

Na koloru niedostatek,

na brak e-maili od dziatek.

Na loty nielotów od drzwi do drzwi,

na cały ten bezrym z programów tiwi.

Nie powiem, że na zło całe:

na jego spory kawałek.

(*) słowo ‘pean’ pochodzi z greckiego Paian, Paion, co znaczy ‘uzdrowiciel’

IMG_7532

 ZDECYDOWANIE NORMALNE MORZE BAŁTYCKIE

wiosna cd.2010 WK 072

 NORMALNY, LETNI WIDOK „POZACHODOWY”

Jeszcze o peanach. Mogą być różne.  Kiedyś,  poeta Władysław Broniewski napisał wierszyk, który chyba też był peanem?  (cytuję fragmenty)

IMG_7498Uwaga: FOTY WODZA ŚCIĄGNĘŁAM z internetu

Rewolucja – parowóz dziejów…

Chwała jej maszynistom!

Cóż, że wrogie wiatry powieją?

Chwała płonącym iskrom.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

IMG_7502

Potrzebny jest Maszynista,

którym jest On:

towarzysz, wódz, komunista –

STALIN –  słowo jak DZWON

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

IMG_7495

Któż, jak On przez dziesiątki lat

wiódł ludzkość na krańce dziejów?

Jego imię – walczący świat:

Nadzieja.

( Choinka, zatrzęsło mnie jakoś po tym peanie, dlaczego?)

Więc zakończę innym peanem (?), obwieszczeniem(?) –  dla Kazika W – wspaniałego starosty roku (wybierało się takich kiedyś na studiach). Napisałam go z okazji spotkania naszego rocznika  w którąś tam, ale równą, rocznicę ukończenia uczelni. Kazika już nie ma. Wierszyk – pean (?) został.

Zanim coś nas rozrzuci,

rozdzieli, odtrąci,

zanim pamięć się skróci,

a umysł ciut zmąci,

zanim coś nas wyleje

ot, chlust, z życia miski,

zanim ciało omdleje i zwapnią się dyski,

zanim bez zrozumienia

przyjdzie pojąć myśl prostą,

O B W I E S Z C Z A M Y :

KAZIKU ! TYŚ NASZYM STAROSTĄ !

Choćbyś miał psyche w zrostach,

ćpał, fruwał na lotni,

tkał… to jako STAROSTA

TYŚ JUŻ DOŻYWOTNI !

Nie zmienią tego burze, spiski, czas – co tyka.

Ostatni raz powtórzę :

MY CHCEMY KAZIKA !

2013 przym. 238

PO –  LETNI, NORMALNY  SPOKÓJ  ABSOLUTNY