Traktorzystka

                                        Ballada o traktorze

Dzisiaj balladkę krótką przemycę:

Był raz minister (a może VICE?),

który otrzymał w ślubnym prezencie

nowiutki traktor. Macie pojęcie?

IMG_8119

INSTRUKCJA:

W prezencie możesz dać, przyjacielu –

kryształ, szklaneczki, bon do hotelu,

mikser, kawiarkę, grill też się nada,

nawet dać quada – też nie żenada!)

 

LECZ TRAKTOR? – Wice był zachwycony:

– Spójrz, jakie cudo! – krzyknął do żony –

ty coś zaorzesz, ktoś coś tam wsieje,

jak deszczyk zmoczy, wietrzyk zawieje

miło mi będzie patrzeć jak orze,

ma młoda żonka na tym traktorze.

I panna młoda w skowronkach cała

wsiadła na traktor. Trzy dni orała.

Mąż krzyczy: – Zsiadaj! Ona nie chciała.

Wesele dawno już zakończone,

błaga więc wice swą świeżą żonę:

-Zejdź już, ugotuj coś na obiadek!!

A żona: – Sam zrób!! Widzisz, że jadę?!!

On prosi: – Zejdź już z mego traktora,

na inne prace nadchodzi pora!

A ona siedząc na tym traktorze,

krzyczy: – Nie zejdę! – i dalej orze.

IMG_8121

Krótko dodam (żeby wreszcie jasne było wszystko):

Ślub brał wice od rolnictwa z piękną traktorzystką.

Nie ma się co dalej dziwić, krzyczeć, protestować,

wice przecież musi rządzić, ona będzie orać.

5 myśli na temat “Traktorzystka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s