O, patrz! To PTAKI

Zanim niebo szalone

zasłonią tysięcznym dronem,

podnieście głowę w górę,

by, zanim ktoś, dla draki,

wystraszy wszystkie ptaki,

zobaczyć szpaków chmurę.

I, zanim ktoś, dla kasy

wytnie ich domy – lasy,

spójrzcie – to sójki swawolne,

szczęśliwy jest kraj taki,

nad którym fruwają ptaki.

Ptaki, które są wolne.

Ps. I nawet NIEBIESKI PTAK

niech sobie tu mieszka. Tak.

zima-2013-002-e1537811377764.jpg

  „Dzięcioł  w lesie stukał, dziewczę płakało…”    

XI - XII 2013 049
…ale z tego nie wynika, że nie stuknął w słonecznika,
gdy mu się chciało.
GŁ 009

Czy poznasz po jego minie, że gustuje też w słoninie

i wciąż mu mało ?!

xi-xii-2013-0261.jpg

„Kochają się jak gołąbki dwa”….,

lecz co to im właściwie da ?

nasza sójka

„Wybiera się jak sójka za morze

i wybrać się nie może”….,

bo tam mogłaby mieć gorzej !

nowy folder 030

Hej! Czy te grube dzioby

to macie od jakiejś choroby?

Przecież w taki dzióbek

wchodzi chyba 130 mrówek ?

LIMERYKI „ZAGRANICZNE”

Richard, malarz, który żył w Londynie,

nie gustował w winie, ani w ginie.

Bo prawie od kołyski,

dzień w dzień wypijał whisky,

chociaż nigdy bywał w Dublinie.

Liam, jubiler, dość znany w Zurichu

zamknął w środę swój sklepik po cichu.

Z pomocą przyjaciółki

opróżnił wszystkie półki,

teraz „ani widu, ani słuchu”

Don Juano, Bask z miasta Billbao,

oznajmił, że kobiet znał za mało.

Choć w czerwcu był gotowy

pędzić na męskie łowy,

to we wrześniu mu się odechciało.

(nie to nie Ontario, ale zawsze JEZIORO!)

*

Johnny z Mary (czyli z naszą Marią)

zwykł się kapać w jeziorze Ontario.

Odkąd to AMERYKA,

John kąpieli unika,

bowiem zmiany nazwy nie ogarnął.

Po spotkaniu Janka w Kopenhadze,

Alma, (Dunka) przybrała na wadze

I chociaż jadła mało,

jej ciało się zwiększało.

A dlaczego? Tego wam nie zdradzę!

Uwaga: na fotce wyłącznie suszona natka pietruszki, potas i ziołowe „na nerwy”)

*

Vaclav, chemik pochodzący z Pragi

do etyki nie przykładał wagi.

Na drzwiach domu, gdzie mieszka

wisi taka wywieszka:

„Możete zde koupit good dragi”

Letnia notatka2

Kolejna, letnia, ostatnia już notka z pobytu na Dolnym Śląsku. Już nie będę przynudzać, o tych terenach wspominałam już kilka razy, więc krótko:

Dawno, dawno temu moja mama częstowała mnie dosyć często taką oto przestrogą : UCZ SIĘ, UCZ, BO INACZEJ BĘDZIESZ ŁUPAĆ KAMIENIE NA DROGACH!! – jakoś tam się uczyłam, ale kamienie towarzyszą mi i mojej rodzinie od dawna. Lubiłam je. Dzieci przynosiły mi często garście „ciekawych” kamyków z piaskownicy ( o tym też już pisałam), a sama zbierałam je, gdzie się dało i zwoziłam do domu. Te z piaskownicy tkwią w miskach, inne, większe w różnych zakątkach koło domu

Nieco później jedna z córek została geologiem. I teraz w rodzinie, ale nie tylko, bo i wśród „Znajomych Królika” są osoby, które chętnie szukają i łupią kamienie, ale nie na drodze, tylko tam, gdzie się da – z ciekawości. Nigdy nie wiadomo co może być w środku, a tu, na Pogórzu Izerskim można znaleźć i agaty, i ametysty oraz kwarce i granaty.

A co, podczas tego pobytu znalazł nasz wnuk będąc na kilkugodzinnym spływie? W wodach rzeki Kwisy przy moście w Ławszowej wyłowił:

Zbite, twarde, kolorowe żużle, odpady ze starych kopalni kobaltu, cyny i szkła. Mogą mieć nawet około 100 lat i więcej, a wartość wyłącznie historyczną i tylko dla zbieraczy-hobbystów. Dawno temu porwała je Kwisa i obrobiła po swojemu. Jak to rzeka.

I migawki : Droga przez przez Czerniawę – Zdrój i Nove Mesto pod Smrkem do Baru Obri Sud w Lazne Libverda (Czechy), a tam: