Czerwie w czerwcu

IMG_3851

Dawno, dawno temu w Polsce, właśnie w szóstym miesiącu roku dojrzewały wśród korzonków rośliny zwanej CZERWIEC POLSKI  larwy – czerwie pewnego pluskwiaka. Były beznogie, robakowatego kształtu, ale pięknie czerwone.  Ze 155 tysięcy ususzonych i zmielonych larw czerwca otrzymywano podobno około 1 kg KOSZENILI – czerwonego barwnika, którym farbowano wówczas najlepsze i najdroższe tkaniny. Nie każdy, oj, nie każdy mógł sobie pozwolić na kaftan, czy surdut tak na czerwono  pięknie farbowany. Polska była jednym z większych dostawców koszenili do wielu znanych tkalni na świecie. Nie wiem, czy nadal jest w kraju ta roślina, szukałam jej przez kilka dni, żeby się dorwać do jej korzonków i znaleźć  robala, ale mi się nie udało. Fotki brak. Przedstawiam kilka zastępczych owadów z larw wyklutych.

 

IMG_3520

 

Miesiąc Czerwiec się swoim imieniem nie chwali,

mało tego, na ten temat milczy zawzięcie. 

Gdyby mnie dano imię od nazwy robali,

także żyłabym w stresie i w sporym  zamęcie.

 

IMG_3517

Zamiast sobie spokojnie oglądać seriale,

lub oddać się śpiewaniu czy innym zabawom,

poszłam, głupia, obejrzeć te różne ROBALE

i teraz czuję, że mi odrobinę słabo.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A w pałacu mrówek znalazłam kilka dziwnych, kremowych kawałków – twarde, ale się łatwo kruszą, zapasy? Z czego? Skąd one to biorą? Zna ktoś MRÓWKOZNAWCĘ? Bo nie mogę znaleźć informacji o tej substancji.

IMG_3745

IMG_3815

IMG_9051

Zapewniam, że z tej sesji nie cieszę się wcale,

mało tego, mam dreszcze w każdym swoim nerwie.

Oj, nie dla mnie, nie dla mnie te dziwne robale!

Oj, nie dla mnie te larwy i czerwcowe czerwie!

2013 przym. 028

Jedna myśl mnie pociesza i mówię to szczerze,

nawet jeśli ogłaszać tego nie wypada:

Stwierdzono, a ja dzisiaj  chętnie w to  uwierzę,

że mniejszego robaczka – większy robal zjada.

 

A ja bardzo nie lubię następujących przedstawicieli:

Dudziak płaskożuchwowy,

Terlinek wąskoskrzydły,

Kaczkornik kociczny,

Pawłówka łąkowa -gładka,,

Czarnenek obły.

Gliniak olejkowaty,

Sasirniak pełzający polny

Ziobrzyk segmentowy, kłujący

Morawinka – blagówka jeziorna

 

IMG_3586

1 czerwca – DZIECI

ObrazWIOSNA 2O13 013

WSZYSTKIM, NAWET TROCHĘ NIEZNOŚNYM DZIECIOM, MAŁYM, DUŻYM, SMUTNYM, WESOŁYM, UPARTYM,  MARUDZĄCYM i POGODNYM, ŻYCZĘ W DNIU DZIECKA DUŻO, DUŻO RADOŚCI, I MNÓSTWO LODÓW, A NAWET KILKU TOREBECZEK NIEZDROWYCH CHIPSÓW. I ŻEBY NIKT Z WAS NIE MUSIAŁ SIĘ NICZEGO BAĆ.

(UWAGA: Fotografie dzieci są zrobione przeze mnie 10 lat temu, z okazji różnych okazji i uroczystości w których brałam udział. Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi, nie oburzy, a kto wie, może i nie rozpozna. Robiłam je za zgodą zainteresowanych)

GŁ 064

,wiosna 2012,ferie,adam 094

 

,wiosna 2012,ferie,adam 084

 

Wszystkim RODZICOM Życzę…..jak to się kiedyś mówiło?…..POCIECHY Z DZIECI, ale nie tylko.

ocalić od zapomnienia…?

STARE DOMY…? ( fotki zrobione na Dolnym Śląsku)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pławna_08 063

 

wiosna15 075

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

STARE PODWÓRKA Z PAPROCIAMI…? STARE OKNA ZE ŚWIECAMI, BUTELKAMI I Z PSAMI…?

IMG_0887

 

 

I STARE DRZWI I STARE SCHODY?

 

Pławna lipiec 2011 010

STARE NARZĘDZIA…?

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

STARE DRZEWA CZEREŚNIOWE I STARE LILAKI?

,wiosna 2012,ferie,adam 046

IMG_3600

Nie da się ocalić wszystkiego, odejście w przeszłość jest nieuniknione i dla nas, i dla domów, i dla drzew, i dla  psów, i dla rzeczy. Może szukajmy tego, co warto utrwalić, chociażby na fotografiach dla przykładu, porównań, wspomnień, czyli dla przyszłości? ( oczywiście  auto-fotki przed lustrem, w wannie, pod palmami i na kocu też się liczą) Czemuż by nie?

Przeróbki

Dawno, dawno temu więcej PRZERABIANO. Sąsiadka przerabiała znajomym sukienki. Jedna zeszczuplała  (znajoma – nie sukienka) i trzeba było „zebrać” trochę materiału na biodrach i zwęzić, druga z kolei przytyła i konieczne było „popuszczenie” tkaniny w talii. Przemyka mi myśl, że w dzisiejszych czasach ubrań się po prostu NIE PRZERABIA, a jeśli ktoś to robi, to cud. PRZEROBIĆ można nadal  tony owoców na sok, soję na mięso, lasy na drewno, drewno na dodatkowy opał w elektrowni węglowej, a ludzi na szaro. Ci, co zaglądają tu od początku mogli się też zetknąć z moimi PRZERÓBKAMI – skrawki materiału z najrozmaitszych, nieużywanych od100 lat, ale darzonych drobnym sentymentem  kiecek, zasłon, obrusików itp. Tnę to wszystko, układam, często „jak leci”, scalam potem na maszynie, podszywam polarkiem i powstają narzutki różnej wielkości.

IMG_2238

Zamiast się poddawać smutkom, okryj się babci narzutką! 

  IMG_2237IMG_2242

Nie roszczę sobie pretensji do artyzmu wykonania. Często szwy są krzywe, części nierówne itp. Po prostu normalna, domowa papranina,, ale rodzina i znajomi okazują jej ciepłą sympatię i okrywają nimi łóżka, a często i siebie. Z drobniejszych skrawków powstają też poduszki. Kto ich u mnie nie widział, to proszę:  Rozpoznajecie?

IMG_5524 IMG_5469

IMG_5568        IMG_5131

W ostatnich czasach, wśród rzeczy PRZERABIANYCH znalazły się również fotografie. Coraz rzadziej są one czystym wytworem naszego oka i posiadanego sprzętu. Potem się je OBRABIA, albo PRZERABIA, bo trudno nie skorzystać z dostępnych narzędzi i nie poprawić ostrości, kadru, czy koloru, zwłaszcza, jeśli udało nam się jakieś UJĘCIE. A ja ostatnio trochę się zabawiłam i też kilka, dla zabawy, przerobiłam.   

Miał być księżyc między grupami drzew? Bardzo zła fotka. Ciach, przerabiamy sobie na jakiś też niedorobiony, ale zabawniejszy widok. Gdyby były cyprysy, to kto wie z jakim malarzem mógłby się ten „obraz” kojarzyć? 

  van gogh

P1010861

Fotka z gałązkami jałowca ogrodowego? Nijaka. Przerabiam na ” Tajemniczy las na planecie Badylla” ( świetne tytuły do takich wariackich obrazków wymyślają dzieciaki! Sprawdziłam to.)

IMG_3304

InkedIMG_3304_LI

Po co, komu taka fotka oszklonych drzwi? Bardziej się sprawdzi jako ” Wybuch słońca na planecie OdiomIV” Co, nie?

IMG_3309      InkedIMG_3310_LI

I tak się można bawić. Dlaczego nie? Nikogo ten rodzaj przerabiania nie krzywdzi. Potem oczywiście to wszystko kasujecie. W czasach obecnych żeby coś skasować wystarczy  uderzenie w jeden klawisz.  A co poćwiczyliście, to wasze – jak kiedyś mawiano.

 Kto da więcej przykładów przerabiania? Właściwie, to chyba WSZYSTKO jest tak czy inaczej PRZEROBIONE. Czyż nie?

 

Limeryki – dogrywka

Mniszki już puszyste jak chmurki – więc niech będą ilustracją do małej powtórki z Dnia LIMERYKÓW.

IMG_3570

PRZYSZEDł, za pośrednictwem wspominanej tu nie raz znajomej Grażyny, kapitalny  USTKOLIK , którego autorką jest z kolei jej znajoma z Łodzi – pani IRENA (jest zgoda na upublicznienie)

cytrynka do langustki

                                                               cytrynka do langustki

U S T K O L I K

Pewna łodzianka na wczasach w Ustce

witaminy nie brała do ust „C”.

Wolę – rzekła – w mych ustkach langustkę,       

Piwko, winko, wódeczkę też chlus(t)nę,

choćby troszkę szkodziło to trzustce.

IMG_6833

Ktoś chce pociągnąć temat UST (ki)? Zapraszam. Mnie też wciągnęło i stąd taka „limerykowata” kolejna rymowanka:

Żołnierz w Ustce, czując w środku pustkę,IMG_3592

w barze „Orzeł” zamówił kapustkę.

Gdy ktoś krzyknął: – Są tylko buraki! –

żołnierz wpadł w szał straszny, jakiś taki,

że w mak drobny podarł swą przepustkę,

obrus, krawat i do nosa chustkę.

IMG_1916

IMG_3591

IMG_3567     

A teraz  wiersz samej GRAŻYNY  ( ze szczególnym przypisem!):

BALIA* O GOŚCIU

Pewien Bułgar, gość z oddali,

czarną dalię uprał w balii.                                      

Wykrochmalił i wysuszył,                                  IMG_6793

patrzy –  biała! Chciał się wzruszyć,

lecz nie zdążył. Noc zapadła.

Zasnął, chrapie w prześcieradłach,

śni, że tonie, tonie w pianie,

pierze w balii czarną dalię

pewien Bułgar, gość z oddali…

*balia – gatunek poezji międzymorskiej. Badacze upatrują jego genezę na Morzu Czarnym.

IMG_9564

                                             Kto jeszcze polimerykuje?

IMG_3621

MAJ się mai.

MAIĆ ozdobić coś zielonym, przystroić kwiatami, rozkwitnąć, upiększyć. Podobno słowo jako nazwa miesiąca roku pochodzi od rzymskiej bogini Mai – matki, obchodzonego dawno, dawno temu pierwszego dnia piątego miesiąca.

IMG_3442

Koniec klimatycznych przepychanek. Zimna Zośka za nami, MAJ dojrzał. Czas na parapety i balkony pełne pelargonii, begonii, lobelii, ale i bazylii,  szczypiorku, mięty, czy tymianku. Niech zwisają „długopędne” surfinie, niech się pną na rusztowaniach pnące truskawki, niech popracują blisko nas odstraszając komary – te pachnidełka: kocimiętki, komarzyce, lawendy czy melisy i….”O, mój rozmarynie rozwijaj się”. Czas otoczyć się  wszystkim, co jeszcze chce wzrastać blisko nas, a co doda rzeczywistych kolorów naszej rzeczywistości. No i zapachów.

Minął kwiecień i już WIOSNA nie musi się czaić,

to jej czas, wie co robić i jaka jest jej rola,

stara się, by jak najszybciej cały świat umaić,

czyli lasy, ogrody, rzeki, łąki i pola.

IMG_3432

IMG_3430

Umajony, prawie na seledynowo LAS. 

IMG_3450

Umajone mchy – też leśne IMG_3458żywe na martwym

IMG_3513

To nie mniszek, a bawełniany pęczek ( puch kielichowy) przekwitającego, umajonego łąkowego PODBIAŁU. Z tyłu widoczny tzw. niełupkowy owoc.

czeremcha

Brzegi RZEKI  umajone CZEREMCHĄ. Jej zapach działa na mnie terapeutycznie.

czeremcha

IMG_3547

I umajone przyrzeczne bajorko, na którym przed zachodem słońca i po –  „śpiewają” żaby.

IMG_3486

Otwierające się już, późne TULIPANY umajone w ogrodzie i wszechobecny, umajony MNISZEK. Uff!  Nie koszę go, a tam! A zaproszę go na seans jak zostanie dmuchawcem.

I wreszcie zwykłe, znane wszystkim kwiaty jabłoni. To bardzo stara ( w moim wieku) ANTONÓWKA. I nadal umaja się kwieciście wiosną, ja natomiast trochę już mniej.

IMG_3552

IMG_3551

Międzynarodowy Dzień Limeryków – 12 maja.

Lubię limeryki. Rytmiczne, zabawne i zwariowane. Jeśli też lubicie tak bawić się słowami, a piszecie tylko w głowie lub na kartkach –  przyślijcie. Chętnie zamieszczę je na tej stronie jako wpisy GOŚCI.

IMG_3380

Pewien radny z Łodzi – Bałuty    IMG_3377

całe życie chodził na skróty.

Gdy go ludzie pytali,

czy stopy nie rozwali,

szeptał, że ma NIEMIECKIE buty.

IMG_3374

We wsi Grabki – babunia Iwona         

pracowała w polu jak szalona.

Zawsze siała marchewki

dla dziadka, co był krewki

i wciąż wrzeszczał, że chce winogrona.

IMG_3388

Pewien sędzia – nie wiadomo jaki,       

na współbliźnich lubi zbierać haki.        

Nie wyjdzie to mu na zdrowie,

jak tylko bliźni się dowie,

sędzia będzie musiał zwiewać w krzaki.

IMG_3400     IMG_3392

IMG_3385

Zbych Kowalski – kelner spod Grudziądza      

w ogóle nie znał wartości pieniądza.

Nie wstydził się tego wcale,

odwiedzał różne lokale,

zwłaszcza wtedy, gdy brała go żądza.

IMG_3369

Żeglarz z Gdyni, pan Zenon Płatek  

permanentnie chodził bez gatek.                          

Mówił, że tak mu wygodnie                

i że przecież nosi spodnie.

Taki to był z niego gagatek.

Czarny Las 080

Ciotka Irka z powiatu puckiego

nie wiedziała co służy do czego.

Gdy wuj chciał jej pokazać,

zaczynała się mazać,

że i tak  wszystko jest do niczego.

Czarny Las 059

młodość – starość

Wrotycz – staruszek

IMG_3200  IMG_3193

Wrotycz – niemowlę

IMG_3218

Nawłoć – staruszka

IMG_3201

IMG_3206

Nawłoć – początek życia

IMG_3244

Nieznana mi staruszka – wiotka i i drżąca

IMG_3195

Drzewo – modrzew – nastolatek

IMG_3226

Śmierć drzew – naturalna

IMG_3163

Po zabójstwie

ObrazWIOSNA 2O13 074

ObrazWIOSNA 2O13 052

Świerki – w kwiecie wieku

IMG_5323

    Śmierć świerków ze starości i z pragnienia

IMG_5342

Może zasiać gdzieś jakąś roślinkę, albo zasadzić drzewo? Warto, nawet jedno.

Zielono mi…czyli wiosenne głupotki

Dziś odkryto w państwie duńskim jakieś anomalie.

A za płotem, u sąsiadki kwitną już azalie.

Bardzo tęskni wujcio Zdzichu,

od lat żyjąc gdzieś w Zurichu.

A u nas, choć wieś niewielka

jeszcze kwitnie mirabelka.

IMG_3269

IMG_3267

Gdzieś tam dojrzewają wiśnie,

tu – ze złości prezes kiśnie,

bo mu rozwiązują spółki.

A u mnie kwitną tawułki.

ObrazWIOSNA 2O13 073

Dziwny premier coś bajdurzy,

czy, jak ludzi bardziej wkurzy

to go skażą na banicję?

A wokół kwitną forsycje.

IMG_3262

Ciotka Ziuta zaraz powie,

że nie dbam o ust pąkowie,

i powinnam użyć szminki.

A ja wokół mam barwinki.

IMG_3247

Chcesz wziąć udział w  zabawie

i wytarzać się  w trawie?

Wie to Poznań, Puck, Warszawa,

że u mnie najlepsza trawa!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Janusz się od rana złości i jest rozgniewany,

bo samochód (nowe Volvo) znowu zachlapany!

Biega w kółko, chce do myjni i nerw ma zszarpany,

a za oknem lśnią w kolorach pierwsze tulipany

ObrazWIOSNA 2O13 058

Jeśli wpadasz tu i spędzasz choćby bardzo krótkie  chwile  – 

to proszę cię, zapamiętaj,  że przekwitły już żonkile.

Daleko, chyba w Dubaju,

flaming poci się na jaju.

A tu – zimno, mamy gorzej,

jaja kos wygrzać nie może!

Zaraz rozpalą  grille,

będzie ciepło  przez chwilę

choć połowie narodu,

i to tylko od przodu.

Dzień Jazzu 30 kwietnia

Część z Was zaraz ucieknie i nie otworzy żadnego z proponowanych tu utworów, ale może część włączy chociaż na moment, też fajnie. Rok temu napisałam w tym dniu nieco więcej na temat jazzu, bo go lubię i słucham od lat ( chociaż nie tylko). Wpisy na ten temat są oczywiście próbą zachęcenia, przynajmniej niektórych do sięgnięcia czasem po tego typu muzykę. Muzyka, jak i życie jest różnorodna i to jest wspaniałe, a jazz jako jedna z jej form jest również różnorodny i wspaniały Dziś będzie ciągle to samo, ale w różnej formie. 

IMG_3330

W dawnych latach chodziłam w Warszawie na jesienne koncerty Jazz Jamboree , które rok w rok zaczynano tym samym utworem. Jakim?  W roku 1852 Stephen Foster, nazywany przez niektórych ojcem amerykańskiej muzyki skomponował pieśń, która początkowo była znana pod tytułem „Old Folks At Home”, a która zyskała ogromną popularność.  Od wielu lat bardziej znana jako „Swanee River” stanowi jeden z najbardziej popularnych standardów jazzowych. Może uda mi się was namówić do wysłuchania ( nawet po kawałku) rozmaitych wersji i wykonań? 

A zaczęło się od tego: 

A potem POSZŁO!! Nic już nie dopiszę, tylko zachęcam, w celach doświadczalnych do  wysłuchania i porównania ( tak dla siebie) rozmaitych wersji i aranżacji tej PIEŚNI., Chociażby po 2 minuty każdego wykonania.

Dobry jazz band:

I zakochany w jazzie „Doktor House”:

I jeden z najlepszych pianistów jazzowych:

A to wersja, którą mogą polubić dzieci:

I młody pianista w rytmie boogie – woogie: