Zdrowie

Dowiedziałam się właśnie o przykrym wypadku jednej z miłych mi znajomych. Drogie Panie, muszę zareagować ostrzeżeniem!

Prośba do SENIOREK i nie tylko

Proszę Was, skupcie się w tej życia porze,

bo czyha na nas złych przypadków wiele.

Każda z nas wywrócić się łatwo może,

w wannie i w kuchni, a nawet w kościele.

W poślizg wpaść można przed domem, na błotku,

wolniej więc biegnijcie po bułki z rana.

Niejedna padła na złośliwym schodku,

czy na połówce zgniłego banana.

Krycha, znajoma, wysmażając skwarki

złamała bark. Chcecie wiedzieć, JAK ?

Stanął jej na drodze kant drzwi zmywarki

i ją położył bokiem, na wznak.

A Zosia, w parku kopnąwszy w psie grudki

(a te stwardniały i stały na drodze)

złamała palec, na szczęście malutki,

w lewej (czy w prawej, nie pamiętam) nodze.

Wiek, brak uwagi i słabnące ciało

tymi groźbami obdarza nas szczodrze,

więc choć w obłokach bujać by się chciało

myślmy o łokciu, kolanie czy biodrze.

Jeśli Was jednak ciągną marzeń blaski,

umysł gdzieś hasa, to serdecznie proszę:

noście ze sobą kije, mopy (?), laski,

by Was nie nieśli, (po wzięciu na nosze).IMG_4993

Ważne, ale niepoważnie1

nowy folder 034

Cóż, przed tą grupą rymowanek miałam pewne trudności ze sposobem ich zapisania, albowiem musiałam oszczędzić no…powiedzmy… szwagra, z którym czasem wymieniamy się rymowanymi myślami na różne tematy. Tym razem zasugerował, że byłoby wskazane nasze większe zaangażowanie się w sprawy tego kochanego kraju i uzasadniał dlaczego. Odpisałam mu:

Panie, trafił żeś pan w sedno,

lecz uważaj, powiem jedno:

Sąsiadowi w mózgu – styki

zwarły się od polityki

i choć niby rozum miał

popadł w jakiś dziwny szał

i padł. Tak, jak stał.

Panie, masz pan świętą rację:

Lecz nie dla mnie demonstracje.

Nikt nic nie wie, kto, co, gdzie ?

PO ? RAZEM ? ES – EL – DE ?

NOWOCZESNA czy TWÓJ RUCH ?

Gdzie się ukrył prawy duch ?

Kto – wróg, a kto druh ?

Panie, myśl ująłeś sprawnie,

a więc proponuję : ( jawnie !! )

Róbmy strat powszechny spis,

żeby się nie wyłgał PIS.

I żeby, bez rwania krat

Polak żył jak z bratem brat

choćby za sto lat.

Drogi Panie, powiem krótko:

Jako, że nie jestem młódką,

nie wyjdę z flagą na skwer

i mam w nosie: El – PE – ER,

PiS, Korwina i Darwina,

Antka, Jarka i Marcina,

TV, radio ( też mi zbrzydło ),

Olka, Bolka, mydło, szydło,

WC, pecet , PE – ES – EL.

Inny mnie pociąga cel:

Mając dość polskiej zadymy

wolę w ciszy składać rymy.

 

Przepraszam Cię mój „współ- rymowiczu”, ale MUSZĘ przytoczyć Twój zręczny wierszyk. Wszelkie konsekwencje biorę na siebie, co w tym miejscu głośno oświadczam.

Inkednowy folder 045_LI

ON DO MNIE:

Twój wiersz to istne cacko, puzderko !

Lecz choć poezji widzę tu lwicę ,

Przytoczyć muszę mą połowicę :

Trzeba, by każdy szedł na ulicę,

norki odkurzył, bardziej się wkurzył

i jakimś cudem kaczkę wykurzył.

JA DO SZWAGRA:

Przyznam, szwagrze, że masz także zręczne piórko,

Więc nie mogę się powstrzymać przed powtórką :

Kaczki nic i nikt już dzisiaj nie wykurzy –

lecz wszechwładztwo niezbyt dobrze zdrowiu służy

i ptaszyna dnia pewnego hej, odleci.

Taka jest po prostu zwykła kolej rzeczy.

Nie mam norek ni szynszyli – zwykłam ciotka,

u mnie w szafie wiszą dwa, cienkie “ paltotka “

Nie odkurzę ich, nie wyjdę na ulice,

bo ( przepraszam szczerze Twoją połowicę )

to nie moja droga. A nóżki mam wiotkie.

Lubię być poezji – nie lwicą, lecz kotkiem.

nowy folder 035

Odezwa : Hej, LWY POEZJI stańcie zwartym murem !

I wszystko, co durne wykurzajcie piórem !

PS. Gdyby… wykurzenie KACZKI się udało…

Gdyby…nawet…wszyscy wyszli z tego cało…

Dręczy mnie kolejna, dziwna, straszna zmora:

Mogą wybrać dudka, sępa lub indora ( ?! )

Po tej mojej rymowance Szwagier zasugerował żebym nawet jako KOTEK POEZJI poświęciła więcej rymowanych myśli wiadomej sprawie. ODPISUJĘ:

Drogi Szwagrze, bądźmy szczerzy:

temat jakoś mi “ nie leży. “

Wolę pisać o stokrotkach,

trawie, pyzach, dzieciach, kotkach…

Siedzą u mnie w głowie – ryby,

wnuki, gniew, lizaki, grzyby,

czyjeś myśli, deszcz i krzaki,

małe wpadki, większe draki,

ludzkie grzeszki, spokój, liście,

( no, i miłość- oczywiście ),

czas, robaki, miłe gadki…

Cóż, “ zwisają “ mi podatki,

kurs dolara, partie, rządy,

strajki, walki na poglądy.

Rymowanki polityczne

piszę raczej sporadycznie.

Ogłupiłyby mnie, bracie

ciągłe myśli “ w tym temacie.“

nowy folder 033

Przytoczę tu jeszcze pierwszą „recenzję” napisaną właśnie przez TEGO SZWAGRA po ukazaniu się  kilku pierwszych wpisów na blogu:

Minirecenzja w dwóch aktach :
1.)
Kto gustuje w dobrym żarcie
Znać powinien „Czarcie żarcie”,
W „Kalendarzu” myśl się kryje dość głęboka,
„Wyliczanka kolonijna” daje kopa,
Kulinaria raczej są dla bab niż chłopa.
2.)
Może powstaną dalsze zakładki,
jak „Dział dziecięcy”,
„Dział młodzieżowy”,
„Dział męsko-damski”,
„Dział narodowy” – ten gdyby powstał polecą głowy.

 

Coś dla dzieci

Z okazji….rozpoczynającego się roku szkolnego 2018 / 2019  szybka powtórka z lekcji przyrody dla klas no, np. IV – tych SP. ( Kilka z tych rymowanek znalazło się w jednym z wielu podręczników do przyrody, które w naszym kraju przemykały i znikały tak szybko, jak meteory). Może  przydadzą się do rozmów z dziećmi  o świecie.

PRZYRODA

Pytasz, co to jest PRZYRODA ?

Odpowiedź jest prosta niby:Przymuszewo 2011 047

To powietrze, ziemia, woda,

Słońce, gwiazdy, las i grzyby.

To człowiek. ( Wlicz także siebie! )

To zwierzęta, ptaki, góry,

Wszystko to, co wokół ciebie,

A co dziełem jest NATURY

       *    *    *

Przymuszewo 2011 009

CO TO ZA PLANETA ?

We śnie, fruwam sobie czasem,

na świat spoglądając z góry,

hen, wysoko ponad lasem,

gonię ptaki, łapię chmury.

Zerkam w dół….. i mam powody,

by Was spytać, może wiecie?

Czy na tej pięknej planecie,

Więcej lądów jest, czy wody?

          *           *        *

WODA
zima 2013 044

WODA – to jest dziwna rzecz:

Wiadomo – CIECZ.

Podgrzana przez dłuższy czas –

już nie ciecz – GAZ.

Mróz ją ściśnie – nowy cud ;

już nie ciecz – LÓD !

                      *        *       *

Przymuszewo 2015 035InkedIMG_4780_LI

Parowanie

Po burzy, kałuża na podwórku „ stała”,

nagrzało ją słońce, więc w y p a r o w a ł a.

I obłoczkiem pary wzniosła się do góry,

gdzie czekały na nią inne, większe chmury.

Porwał je i schłodził zimny wiatr z północy,

nowym deszczem spadną, może już tej nocy?

Wszędzie tam, gdzie woda, w rzece, w oceanie,

trwa ciągłe, od wieków WIELKIE PAROWANIE.

Przyroda, by przetrwać, o wodę się stara,

Stąd ten cykl niezmienny: p a r a – w o d a – p a r a. . . . . .

TĘCZA

Jeśli tylko zobaczycie tęczę,

to ją zaraz polubicie, ręczę!

Kolorowy łuk rozpina łatwo

rozszczepione przez kropelki światło.

 

rymki i upominki

Opisałam już wcześniej jeden z mniej poważnych upominków, którymi czasem obdarzam swoich znajomych. Chodzi oczywiście o ten biały półmisek opatrzony tekstem sugerującym, że dobrze będzie na nim wyglądać pieczony boczek. O, ludzie! Kiedyś dostawało się książki, krawaty, laurki, komplety chusteczek do nosa (ha! Ha!) I skarpety. Ja też jakiś czas temu podarowałam skarpety bliskiej mi znajomej o imieniu Grażyna. Wymieniam Jej imię, bo często miewa do czynienia z moimi rymowankami i zgodziła się na ich publikacje. Wybierałyśmy się razem w góry…   

IMG_4961

                                            to  nie te skarpety, ale  były podobne

Trywialne to, kurczę, niestety,

a nawet co nieco komiczne

otrzymać od jakiejś kobiety

skarpetki. Cóż z tego, że śliczne ?

To z tego, że onuc tych sedno

tkwi w prostym życzeniu mej duszki:

Niech marznie Ci to , co masz jedno,

a ciepłe masz mieć OBIE nóżki.

Nie wspomnę, bo taktu żem pełna,

że żądam, by Ciebie w TYM roku

chroniła ta wełna- nie wełna

od dołu. Gdy „będziem” na stoku !!!

I wiecie, co ? Pojechała ze mną w te góry. I wiecie, co? Próbowała jeździć na nartach z wykorzystaniem tych skarpet. I wiecie, co ? Zrobiłam (tylko dla niej) okolicznościowe pisemko-kolaż z „Wiadomości Wędkarskich”, które odpowiednio przerobione opisywały wspólne górskie chwile. Takie konstruowanie pisemka jest i zabawne, i wciągające – może też być kolejnym śmiesznym podarkiem. Z pisemka pokażę tylko dwie strony (i tak wiele nie widać, fakt) Rymowanka na stronie z krokusami  brzmi tak:

Zniebieściło ze zdziwienia śniegu grudę:

” Ależ toto silnie grzeje, chociaż chude!?

Wstań, Kochana, bo rozwodnisz mnie do końca,

a ja wolę tajać wolniej i od słońca

i nie po to leżę tutaj mroźną krupą,

żeby baba mnie topiła ciepłą pupą!

Jak to kije zwachlarzyła zamaszyście!

Jak to zerka na sosenki dookoła!

I tak nadal siedzi na mnie! I wesoła!

Zimno. Halny gdzieś na grani , durny, wieje,

a ta siedzi i się cięgiem ze mnie śmieje! „

skanowanie0001

skanowanie0002

 

Muszę coś tu dodać. Po tym wspólnym pobycie w Bukowinie też dostałam

od niej miły podarunek. Był to naparstek i wiersz.

 Biały jak zima, a ciepłym słowem pisany. Oto i naparstek i liścik.

NAPARSTEK

Uszyłaś mi namiot                 IMG_5133

Przypięłaś narty

ubrałaś w kostium.

Staję się coraz bardziej wodna

a nawet dorzeczna.

Sfastrygowałaś moje litery

i nie rozpadły się.

Dlatego mogę teraz napisać

biały jak śnieg

wiersz dla ciebie.

Teraz już się zorientowaliście, że są wiersze jak szampan, jak  tort bezowy z owocami, jak mus czekoladowy, czy krem brzoskwiniowy i są rymowanki – jak kartoflanka z kapustą, jak schabowy, jak te moje tutaj.

 

A stołeczek ? Też można podarować, dlaczego niby nie? Zwłaszcza pewnemu Jerzemu, który kiedyś często grywał w tenisa.

IMG_4954
to nie ten stołeczek, ale był podobny

Uwaga! Jeśli coś się Wam spodoba, a będzie odpowiednia okazja –  wykorzystujcie te teksty lub ich fragmenty. Macie moją zgodę.

W miarę jak płyną lata,

mężczyzna ciut się zmienia

i coraz częściej szuka

czegoś do posiedzenia.

Gdy będziesz już zmęczony

po siódmym, ósmym secie,

nie przejmuj się i przysiądź

na pięknym taborecie.

Na grzybach, czy na rybach

lubo na „ lwybach” w lecie

przyjemniej jest, niż kucać,

zasiąść na taborecie.

A to upominek pod postacią LAURKI – wskazane jest umieszczenie kolorowego tekstu na ozdobionej czymś tam ( fotki, rysunki?) planszy. Ta była napisana dawno, dawno temu. Poznacie po treści.

LAURKA  ( też dla Jerzego)

Odkąd nasz naród jął kroczyć z górki

zniknęły z życia również laurki,

lecz, byś na co dzień mógł mieć podpórkę,

wymyślę pełną życzeń laurkę:

Żyj jak najdłużej w męskich sił blasku,

życiem bez zgryzot i bez potrzasków,

jeśli w pobliżu czai się Twój wróg,

niech paraliżu dostanie nóg.

Na działce – nawet bez azotanów

niech ci zakwitną stada bananów,

a kiedy zimą weźmiesz wywczasy

jeżdżąc na nartach nie pomyl trasy.

Żona –niech ci przyznaje rację.

NA ZACHÓD tylko miej delegację,

i żeby dusza ci nie zakrzepła –

to domowego życzymy ciepła.

Szef twój, niech zawsze ciebie docenia,

niech ci się woda w benzynę zmienia,

a wszelkie łyse drobnoustroje

mają omijać jestestwo twoje !

I niech ci długo kuka kukułka.

Tego ci życzy przyjaciół spółka.

zdrowie

O, znów coś o zdrowiu !

Zerkam w sieć: nowy problem. Niedawno odkryty?

Wszyscy prawdopodobnie mamy pasożyty!

W sercu, w głowie i w nerkach (ogarnia was trwoga?)

Siedzą sobie przy pępku, we włosach i w nogach,      pięta

(głównie na piętach i to nie przypadkiem,

zwłaszcza na tych, które nie są całkowicie

gładkie).

Głośny rumor na łączach oraz w całej sieci :

Atakują babcie, dziadków, a także dzieci,

wujków, kuzynów, szwagrów, mężów i ich żony.

KAŻDY Polak jest ponoć nimi zagrożony!

Lubią zęby, wątrobę, paznokcie i uszy

Chodzi plotka, że komuś wlazł taki do duszy,        Głosków wrzesień 084

a ciotka z Węgorzewa ( niemłoda już ) – Zyta

miała w domu przez lata swego pasożyta.

Czosnek nie pomógł, prościej się drania pozbyła:

Wzięła rozwód. I ciocia jak nowa! Odżyła!

Spokojnie, w sieci przecież są na wszystko leki,

wiadomo, (dlatego pustoszeją apteki).

Muszę tutaj nadmienić (bez zbędnych zachwytów),

że mnie też ktoś umieścił w grupie pasożytów.

Nie zajmuję się produkcją, ani też pracą,

siedzę sobie w foteliku, a inni płacą.

 

Komu szkodziło lato ?

Przymuszewo 2011 108
Nadchodzi grom z jasnego nieba

 

morze
Ostatnia kąpiel ? Oby NIE !!

Z okazji…. kończącego się lata

Hop! Hop! W górę spójrz, Polaku ! Tam podniebny lata goniec

brzęknął gromem, a to znaczy: ciepłych dni nadchodzi koniec.

Jeszcze grzeje nas słoneczko, jeszcze świerszcze grają cudnie,

ale popatrz, już bociany lecą chyłkiem na południe.

i Ty także wróć z urlopu, zerknij w SIEĆ, sprawdź co się dzieje,

może coś, co Cię poruszy i obudzi znów nadzieję :

Interwencja prezydenta. Demonstracje pod pomnikiem.

Ktoś tam struł się ruską rybką, inny polskim sromotnikiem.

Komputery potaniały, podrożały balerony.

Poszły w górę akcje „Wiwy.” Poseł z Dębca miał trzy żony.

Mobbing działa. Polko, broń się ! Na Ochocie pękły rury.

Myjesz półki? Użyj sody. Gdzieś coś rąbią, u nas wióry.

W poniedziałek po południu znów kolizja pod Wrocławiem,

zderzył się ze starym fiatem duży TIR wiozący pawie.

Ktoś gdzieś przegrał mecz, a w Łodzi ogłaszają kursy nowe:

Potrzebne są pielęgniarki, elektrycy i księgowe.

Przedawkował ktoś Geriavit…i za młody na te czasy.

Ratuj koty, pij bez gazu, skupuj złoto, pilnuj kasy.

Serwuj TCHIBO, zagraj w lotto, asortyment szynek – spory.

Ozon, dziura, idą burze, atak kleszczy i wybory.

Wylej colę, jedz fasolę, przegryź Bobovitem,

Hamuj dziatki, popłać składki , pogłówkuj nad PIT-em.

Noś panamę, zrób reklamę i nie smaruj smalcem,

coś się gdzieś uwypukliło ? „Ktoś wyrówna walcem…”

Łzy na półkę, weź pigułkę, przecież idzie NOWE,

Rozwiń skrzydła, użyj mydła – Biały Jeleń ( zdrowe !! )

Chociaż wciąż się tyle dzieje, niewiele się w państwie zmienia.

Kto ten kraj wreszcie ogarnie ? Już nic nie ma do zrobienia ?!

 

nowy folder 024
Ten, też już odleciał

Jak zdrowo żyć??

SPRAWA ZDROWIA

Na spacerze spotkałam stuletnią Ofelię:

– Wszystko mnie boli – mówi – chyba mam borelię.

Na Jerzego, sąsiada, wpadłam w środku lasu –

miał skurcze. Podobno z niedoboru potasu.

A moja bardzo bliska koleżanka – Wiera,

zje coś z glutenem i prawie umiera !

Szefowi córki ( choć nie w ciemię bity )

skądś wyciekają elektrolity.

Co tu robić, co tu robić i jak żyć ?

Nie możesz za bardzo chudnąć, nie masz prawa tyć !

Zrezygnujcie ludzie z cukru, tłuszczu oraz soli !!

Przesłodzicie i już wiecie – dlaczego was boli.

Przesolicie, strach powiedzieć co was później czeka.

Och ! Jakiż to okrutny jest żywot człowieka !!

Co tu robić, czym się żywić i co pić ?

Nie można za bardzo chudnąć, nie wypada tyć !!

Kochani, czy jesteście na to gotowi,

żeby odejść z tego świata tacy zdrowi ??

PS. Cukrzę, solę z umiarem, jak lubię,

czasem sobie golonkę lub boczek poskubię

i radośnie  roztrwaniam na nie większość renty,

raźnym  kroczkiem omijając suplementy.

IMG_4862
Mąka, jajco, zsiadłe mleko, a na wierzch DUŻO CUKRU !!

 

 

 

 

 

 

 

Kiedyś dobremu znajomemu, amatorowi pewnych filmów, dobrego jedzenia , a zwłaszcza  gorącego boczku (pieczonego przez żonę ) dostarczyłam z okazji Imienin WIELKI BIAŁY PÓŁMISEK. Wokół brzegu dodałam napis ( farbami do porcelany ) o tej treści :

Gdy głód doskwiera w trakcie thrillera, to nałóż na mnie, a czekam drżący… BOCZUŚ GORĄCY

( to taki pomysł na prezent- można zawsze zmienić filmy i potrawę. )

IMG_4944
No, czasem trzeba…..

Lewi.

Z OKAZJI…MIĘDZYNARODOWEGO DNIA LEWORĘCZNYCH

                                            13  SIERPNIA

SKŁADAM NAJLEPSZE ŻYCZENIA WSZYSTKIM , JAKO I JA – LEWORĘCZNYM

                                    I ŚCISKAM WASZE LEWICE !

Przyznacie chyba – ciekawa to sprawa,

że u jednych LEWA ręka, jak u innych PRAWA

Fakt ten, mnie także dziwi i zachwyca,

że nam LEWICA służy jak PRAWICA.

Uwaga : Prosimy naszych rodaków o nie mylenie nas z LEWIZNĄ,

LEWAKAMI, LEWYM PROSTYM oraz lewostronnym

ruchem samochodowym.

Przymuszewo 2011 127
raz, dwa – LEWA

Dorosłość

Biskupin_10_08 008Z okazji…. osiągnięcia pełnoletności

Kiedy człek

osiągnie pewien wiek,

to już wie, że życie to nie bajka,

i, że na brzozach nie kwitną jajka,

i, że zorza to nie lampa kosmity,

i już wie co to kwity i bity,

wie też , że nie samym chlebem człowiek żyje,

i wie, od czego się chudnie, a od czego tyje,

i wie, co go cieszy, a ile ma smutków,

i wie, że nie ma ( niestety ! ) żadnych krasnoludków.

Mądry wie , czego nie wie ( choć to trudna sztuka )

i przez całe swe życie odpowiedzi szuka.

Incydent księżycowy, lipcowy

ZAĆMIENIE  KSIĘŻYCA

Jako wasz satelita staram się jak mogę :

Gdy ktoś się zgubi w dziczy – rozjaśniam mu drogę.

Figlarnie się jarząc nad ogrodem, czy laskiem,

romantyków otulam tajemniczym blaskiem.

W pełni, gdy płonę białym, wręcz płomiennym dyskiem

lubię czasem postraszyć nad starym zamczyskiem,

dbam też o to, by w lesie obrodziły grzyby,

zioła nabrały mocy, w sieć wpadały ryby,

ziemskim wodom zapewniam przypływy, odpływy…

Więc nie mówcie, kochani, że jestem leniwy.

Jest coś, czego nie znoszę i to się nie zmienia:

ZAĆMIENIA.

Mrok mnie szary ogarnia, czernieją kratery

i czuję się samotnie. Jeśli mam być szczery,

wolałbym, żeby Ziemia wokół której krążę

przyśpieszyła, albowiem ja uciec nie zdążę

przed jej cieniem, co nagle mi słońce zasłania.

Dlaczego ? Bo mi ciemno ! To dziwne pytania!

Nie ja jeden na świecie, o czym dobrze wiecie

cudzym, odbitym światłem swego słońca świecę.

 

nowy folder 063
TO JA  W PEŁNI
IMG_4811
TO  JA  ZAĆMIONY