Pożółkłe kalendarze

IMG_3103

Lubię różne kalendarze. Pamiętacie takie ze zrywanymi kartkami ? Znałam dom, w którym prawo do zerwania   kartki należało do PANA DOMU – zdzierał, przeglądał i jeśli był tam przepis kulinarny oddawał żonie, a jeśli, co się zdarzało, jakieś ciekawe informacje o świecie – głośno odczytywał rodzinie. Np : Czy wiesz, że…zawartość tlenu w powietrzu nad trawnikiem jest średnio wyższa o 1,5 proc.niż nad ulicą?  Czy wiecie… że dwudyszne to podgromada ryb mięśnio – płetwych oddychających w czasie suszy  powietrzem atmosferycznym  ?  TE kalendarze widywałam w wielu domach, gdzie nie dochodziła nawet prasa. Wspaniale pełniły rolę dodatkowego źródła wiedzy. Tak właśnie wyglądały zrywane kartki.

KALENDARZ

Bez kalendarza nic się nie zdarza?

Tak, właśnie tak.

Nie masz człowieku rocznic i wieku,

bo niby jak ?

Bez kalendarza nic się nie zdarza.

Jak żyć bez dat ?

Nikt nie pamięta – Dzień zwykły ? Święta ?

I nikt nie liczy lat.

Bez kalendarzy nic się nie zdarzy,

bo gdy brak dat,

choć zegar tyka, czas jakby znikał,

I dziwnie pusty jest świat.

nasz pałac, a co?

Dziś – 22 LIPCA  to data jego urodzin.

Jest w Warszawie 63 lata. I niech sobie będzie. Właśnie się przegląda w  lustrze i podziwia własny, tajemniczy wizerunek. Dajcie mu spokój ! Ktoś chciałby go zburzyć ? Ukarać dziecko za grzechy ojców ? To taki apel  prozą – on powinien nam o czymś przypominać. Niech stoi.

nowy folder 003

 

witaj, wnuku i nie tylko

P1000746

Z  OKAZJI….NARODZIN KOLEJNEGO WNUKA

Witaj mały wnuku na tym świecie, witaj !

O problemy tego życia – jeszcze nas nie pytaj.

Nawet jeśli świat daleki już Cię trochę kusi,

poleż sobie jeszcze chwilę tu, blisko Mamusi.

Proszę, sprawdź jak dobrą rękę ma mój syn – twój Tata,

zdążysz przecież jeszcze poznać sprawy tego świata.

Zbadaj najpierw swoje wszystkie malutkie paluszki

( to jest to, co mają twoje rączki oraz nóżki ) .

I w spokoju rośnij sobie pomału.

Wszystkie rzeczy już na Ciebie czekają:

Klocki, radia, samochody, bajery,

graty, czaty, komputery i sery,

dżinsy, książki, fryzjer, zastrzyk, nauka,

strup na nodze, i kultura , i sztuka,

Burze, upał , grad i łąka zielona,

morze, lody, rosół i smak melona,

katar, miłość, gniew i urlop za krótki –

więc na razie tylko rośnij, malutki.

Zanim gdzieś tam w ŚWIAT wyruszysz,

( tak przecież być musi ! )

Poleż sobie jeszcze chwilę tu, blisko Mamusi.

P1000736

Z okazji…narodzin kolejnej córki w rodzinie

Czy Was życie wsadza w doły,

czy stawia przed Wami górki –

nic lepszego na tym świecie

niźli CÓRKI !

Gdy Ci włos zsiwieje nagle,

a sam będziesz szedł z podpórką,

kim podeprzesz się najpewniej ?

Tylko CÓRKĄ !

Gdy Ci żona zwiędnie nieco,

tracąc urok swej figurki,

kto Ci młodość jej przypomni ?

Tylko CÓRKI !

Więc życzymy Wam radości,

( a tę sami dobrze znamy –

bo jak wiecie, uporczywie

również same córki mamy )

No..tak..fajnie by to było,

gdyby ten, czy tamten tata,

gdzieś po drodze, tak, dla żartu

dorobił swym córkom brata.

( i kilku udało się to zrobić )

letnie kolonie

Lato. Dla niektórych urlopy, dla niektórych pora sezonowej pracy, a dla części naszych ukochanych mniejszych i większych dzieci  wakacje, obozy, kolonie ….

ObrazWIOSNA 2O13 006

UWAGA : NIE MA ŻADNEGO ZWIĄZKU MIĘDZY WSPANIAŁYMI DZIEWCZĘTAMI  Z FOTKI, A TREŚCIĄ  PONIŻSZEJ WYLICZANKI !!!

 I  Z OKAZJI…KOLONII  –  WYLICZANKA Z DAWNYCH LAT DLA DZIECI  I  WYCHOWAWCÓW  ( oraz Pana Probierczyka ), którzy narzekał, że trochę  rozrośnięta, ale nagrodził.)

WYLICZANKA KOLONIJNA

Usie, dusie, trusie – klawo na turnusie :

Anka wpadła do silosu, baran kopnął Lusię,

Elkę boli nerka, ospę ma już Wierka,

Kryśka zżarła osiem dżdżownic – zabrała ją „ERKA „

Majka ma majaki, Olka żuje maki –

pan już wezwał policjanta, zgarną ją do paki !

Grzesiek razem z Markiem podrywa kucharkę,

gumą ” Mambą ” się skleili Krzysiek z grubym Darkiem.

Michał i Dionizy zwiali do remizy,

strażakowi na zabawie zwędzili dewizy.

Feluś nóg nie myje, Hubert w kącie wyje,

a Jacusia – Andrzej wepchnął w pokrzywy, po szyję !

Une, due, trolu, spoko pani Jolu,

jest w apteczce na kolonii zapas NERVOSOLU.

Wychowawcę Radka lęk o dzieci zatkał ?

Wpuść pan wszystkie do świetlicy , puść im film o kwiatkach !

Ende, dende, trane – dzieci są kochane,

im rozrywki niepotrzebne, rozerwą się same !

Tak, to było w latach siedemdziesiątych.  TERAZ kolonie  wyglądają, hm, zaiste, inaczej! Organizowane są w ciekawszych miejscach ( och,  nawet w innych krajach ! ) Dzieci mają wybór wielu zajęć  i rozrywek, ale,  zabaw w remizie,  proszę państwa –  to na pewno nie ma !!! Od tego są PUBY i LOKALE z  PEŁNYM OGAREM ( czy ktoś nie zrozumiał ? )  I nazywa się to raczej DYSKOTEKĄ lub IMPREZĄ  niż  zabawą. Dewizy ? No, chodzi o  dzisiejszą rolę euro, oczywiście. TAK, to zupełnie co innego , te współczesne kolonie. Czy oby na pewno?  NERVOSOL ?  Zapewniam – jest w każdej aptece.

sterowane lato?

Z okazji …Pierwszego Dnia Lata

Przyszło lato. Co ty na to ? Zbyt upalnie ?

Czasem ciało, to by chciało latem posterować zdalnie.

Za gorąco ? Wciskasz w klawisz sprawnego pazurka –

Hop! I popatrz już na niebie kształtuje się chmurka.

Nagle chłodno się zrobiło i dostałeś dreszczy,

ale sucho, trawka zżółkła, przydałby się deszczyk.

WCISK. O, pada ! A tu nagle Lusia z naprzeciwka

stoi w progu willi obok i swój klawisz wciska.

Przemoczony sąsiad Romek też biegnie z pilotem-

WCISK. WCISK. I znów pół osiedla oblało się potem.

Może wśród nas choć w tej sprawie zapanuje zgoda ?

Lato niech się rządzi samo, a z nim i pogoda.

jesień 2012 027

co jeść, a czego NIE

A teraz krótkie ostrzeżenie dla dzieci buszujących  na letnich łąkach:

Mała przestroga dla małolatków:  Nie pożerajcie nieznanych wam kwiatków ! 

IMG_4763
bluszcz, oj, niedobry,  fe !

Kto nie zna roślin – zawiedzie się srodze, TRUCIZNA rośnie czasem przy drodze.

Jeślibyś na kwiatki miał apetyt rzadki, przed zjedzeniem kwiatka, lepiej spytaj matki !

IMG_4664
naparstnica, uff, bardzo szkodliwa,  choć śliczna

 

IMG_4736
blekot, to taka fałszywa pietrucha, fuj !!

   

IMG_4754
Tuja i jej owocki,  paskudy !

 

JAJKO  NA MIĘKKO

Żono młoda ! Myśl starą, wybacz, w mózg ci wwiercę :

Przez żołądek skutecznie trafisz w męża serce.

Uwierz, gdyś chęci pełna by umacniać stadło –

Mąż, prócz spraw świata tego – wielce ceni jadło !

Lecz zanim mu uwarzysz strawy znane, łatwe,

czyli „czili „ sznycelka, z rożna kuropatwę,

szarlotkę, omlet z grzybem, czy też dewolaja,

Pamiętaj ! On namiętnie wielbi miękkie jaja !

Weź zatem wrzątku nastaw, gdy bąbluje szparko,

garść soli wrzuć, a jeśliś już wprawną kucharką,

jajeczko, nim zanurzysz przedziurkuj u czubka,

Bo inaczej mu w warze popęka skorupka !

Teraz bacz : by uniknąć haniebnej poruty

Gotować musisz jajko , no.. CZTERY MINUTY !

Gdy mąż mlaszcząc ssie żółtko – PYCHA ! – głośno woła,

Uczuć jego do ciebie popsuć nic nie zdoła !

 Uwaga:  NIGDY nie podawaj jajka na miękko  w czymś takim żółtym jak na fotce poniżej !!  Mężczyźni  lubią kwaśną, surowo wyglądającą stal. Propozycja podania na kolejnej fotce. Dla siebie  znajdź coś uroczego w kwiatki albo w biedronki.

IMG_4567

IMG_4773

 

 

 

 

 

 

Jeśli już poruszamy tematy kulinarne, to zauważyłam, że w sieci krążą osoby dopytujące się o dobry przepis na pewną zupę, która ponoć ma cudowny wpływ na ruchliwość i smarowanie naszych stawów oraz gładkość naszych lic. Znam tę zupę, oj znam ! Bywa w naszym domu od wielu , ha, pokoleń, gotowały ją kolejne kobiety naszego rodu, a ja ciągnę to dalej. Bardzo lubimy jeść ją  w małych porcjach, stopniowo, co jakiś czas. I lubimy czytać przy niej książki. Z łokciami na stole.

Jaka to zupa ?

Zup jest mnóstwo, nawet ich nie liczę:

Zupa z soi, z marchwi, z ośmiorniczek,

Zupa z dyni, z fasoli czy z raków,

Zupa z grochu, szpinaku, z kurczaków,

z soczewicą, z kurkumą, z pietruszką

i ta…taka ..czerwona .. ( w niej uszko )

Dobre są też te z wiórkiem ogórka,

lecz najlepsza – na wieprzowych skórkach

  1. Zakupione skórki wieprzowe wymyj dokładnie w zimnej wodzie i usuń ewentualne tłuste frędzle.

  2. Odpowiednią ilość skórek ( taka kupka jak na zamieszczonej tu desce 28x17cm) zalej 1,5 litra wody, dodaj jeden,spory liść laurowy i 3 kulki ziela angielskiego oraz sól ( tyle, ile lubisz)

  3. Skórki się już gotują , a Ty z 4 czubatych łyżek mąki i wody zagnieć twardą gulę ciasta, usiądź sobie spokojnie przy stole i używając kciuka oraz palca wskazującego (och! To wspaniałe ćwiczenie dla stawów ) ukręcaj małe zacierki ( na fotce ) Niech sobie trochę odpoczną. To prawdziwe zacierki babuni.

IMG_4681IMG_4679

IMG_4684

4.  Odcedź na sitku skórki ( powinny być miękkie, ale jędrne, a kiedy wystygną,  pociachaj je na dowolne kawałki.

5. Obierz 3-4 ziemniaki , pokrój „zupowo” i wrzuć do odlanego wywaru dodając 3-4 łyżki mrożonej ( tej w paskach ) włoszczyzny. Chwilę pogotuj, dorzuć zacierki i skórki.

IMG_4686

6. Cebulkę wielkości jajka pokrój na wiórki i podsmaż do lekkiego brązu na dowolnym tłuszczu ( ja używam gęsiego smalcu ) – dodaj płaską łyżkę mąki i ot, masz klasyczną zasmażkę. Rozprowadź ją kilkoma łyżkami zupy i wlej do reszty.

 7. Zupę dopraw według swoich zachcianek ( sól, pieprz, coś tam innego ) i zasyp pełną łyżką  posiekanego, zielonego koperku.

IMG_4689Skoro jesteśmy przy zupach to, uwaga ta następna  jest niejadalna!!  Niech nikt się nie skusi bogatymi dodatkami, zwłaszcza, że część z nich zniknęła już z naszego rynku. Przypuszczam, że część  moich gości  będzie jednak pamiętała  niektóre z nich. Jest to przepis na CZARCIĄ ZUPĘ   dla Pana Probierczyka, o którym wspominałam już na startowej stronie. Smakowała mu chyba, bo obdarował mnie nagrodą książkową. jesień 2012 046_LI (2)

No, tak, nie powiększyłam druku, a biorąc pod uwagę zmęczony wzrok moich niektórych postemerytalnych  gości – rzucam  opis zupy większymi czcionkami :

CZARCIA  ZUPA

Rzęsy Barbie, kleszcza ssawkę,

Domestosu dużą dawkę,

kieł i ogon rottweilera

wepchnij razem do miksera,

dorzuć z kości wołu drzazgę

i zmiel wszystko to na miazgę.

Dołóż kilo żelatyny.

pięć apapów, kroplę cyny,

ćwiartkę OMO, szklankę  ACE,

skrzydło mola, łzy ślimacze,

włos kibica, wąs rapera

i duś wolno, bo przywiera.

Gdy zgęstnieje odpowiednio,

wsiekaj rzepę ( ale jedną ! )

Obsyp torfem niby krupą

i się racz piekielną zupą.

Skończmy z  zupami !  O drugich daniach się nie wypowiadam, ale będąc na kilku proszonych obiadach zauważyłam, że schab nie jest schabem,  jeśli nie jest, na przykład wypchany jajkiem, albo marchewką bądź suszoną śliwką i jeśli na półmisku nie towarzyszą mu kawałki ananasa, ćwiartki pomarańczy, uprażone pestki dyni  czy wiórki z orzechów nerkowca. I dobrze. Rozwija się zdobnictwo kulinarne, a więc muszę tu wspomnieć o deserze. Najprostszym.  Załóżmy, że na podwieczorku macie mieć kilka koleżanek. Decydujecie się podać, między innymi TRUSKAWKI.  Chyba nie podajecie ich TAK , ani TAK !!!

IMG_4704IMG_4698

Zasypane kilkoma bezikami wyglądają o wiele bardziej światowo ! No i koniecznie ozdóbcie jakimś liściem. Mięta, mniszek, bazylia, rumianek, natka,  lubczyk  czy seler, co tam  wam się zieleni w lodówce , na balkonie czy na działce.

IMG_4705Jedna koleżanka odwołała wizytę, kolejne bardzo się spóźnią ( muszą wykorzystać  zwolniony  termin u ortopedy) Truskawki przybrały nieoczekiwanie taki wygląd :  

IMG_4708Co tu robić ? Co tu robić ? Co tu robić ? A, tam ! Wrzućcie je do miksera, dolejcie szklankę  jogurtu albo kefiru, zsiadłego mleka czy co tam macie  białego w lodówce, roztrzaskajcie to porządnie  i podajcie TAK, albo wypijcie same. Pycha! Może koleżanki przyniosą jednak jakieś ciastka ?

IMG_4719

Fakt, zaczęłam od kulinariów, ale to nie znaczy, że będą tu występować często. Mamy w sieci tyle przepisów, że chyba niewielu osobom uda się je wszystkie wypróbować do końca życia.