Latofotki 3/2020

                                   NA  WSI

nowy folder 165

UWAGA! DO  KOŃCA LATA ZOSTAŁ TYDZIEŃ. Zanim niebo będzie częściej zmieniało kolor z błękitnego na TAKI:

IMG_1202

albo, co znacznie gorsze, NA TAKI:

IMG_8364

i to się jakoś utrwali na dłuższy czas – więc, zanim tak się stanie, zanim opadną i pękną od słodyczy ostatnie węgierki (a już czas na robienie powideł),

IMG_1210

zanim nie będzie już można znaleźć żadnych,  ostatnich, spóźnionych z nie wiadomo  jakich powodów,  kwiatów…wydostańmy się na zewnątrz.

IMG_0293

IMG_0988

Na pół godziny, na godzinę, na weekend. Zanim zbrązowieją, lub zanikną ostatnie zielone trawy.

IMG_9377 

                    Zanim zamknie nas w domu jesienna grypa, jesienna melancholia, albo jesienna pogoda, przejdźmy się jeszcze raz znanymi nawet ścieżkami. Bo zawsze można się natknąć na coś, co nas rozbawi, zauroczy, zdziwi – tak, jak mnie, kiedy pokonując swoje lenistwo,  polazłam   na spacer. Dlaczego, do licha, wcześniej nie zauważyłam, że w  betonie , który okalał wąskim pasem ogrodzenie pewnego znanego mi domu, na zawsze są utrwalone śliczne odciski  wnuczki właścicieli. Musiałam patrzeć gdzie indziej, wyżej, teraz szłam z pochyloną głową. Nie żałuję.

IMG_0291

Sprawdziłam też, ile spadło w tym roku żołędzi ze znanego mi i zaprzyjaźnionego ze mną, starego DĘBU – bo jeśli był żołędziowy urodzaj, to ZIMA, moi drodzy, może być sroga. Oby.

IMG_9408

  IMG_1003                     TO DUŻO ? CZY MAŁO? NIE UMIEM OCENIĆ.

Latofotki 2/2020

Jeszcze tylko dwa tygodnie i koniec. Powtarzam: KONIEC LATA. Może jeszcze ktoś z was wyskoczy na dzień, na dwa na Łąkę? Ostatnio, nie pamiętam gdzie, wpadła mi w oko informacja, że np tylko co trzeci Brytyjczyk wie, że jajko pochodzi od kury, a bekon to wieprzowina. To może warto wybrać się tam, gdzie można spotkać żywe dowody na pochodzenie czegoś od czegoś, albo czegoś od kogoś. I zerwać kilka ostatnich, kwitnących traw, lub kwiatów nawłoci na herbatkę, albo po prostu połazić.

NA ŁĄKACH I POLACH

Latofotki 1/2020

Za trzy tygodnie KONIEC. Koniec LATA. Mam nadzieję, że większości z was, pomimo różnych utrudnień związanych z atakiem tego ukoronowanego wirusa, lęków, frasunków i niepewności, udało się, chociaż na trochę zmienić środowisko, odetchnąć innym powietrzem, spojrzeć na inne, niż te codzienne widoki i przeżyć coś miłego. NAD WODĄ? W GÓRACH? NA ŁĄKACH? W LASACH?

NAD WODĄ

Dzień Polskiej Żywności – 25 Sierpień

W 2013 roku z inicjatywy twórców Ogólnopolskiego Programu Promocyjnego „DOCEŃ POLSKIE”  – dzień 25 Sierpnia ogłoszono jako „Święto” Polskiej Żywności. Dzień ten stanowi przede wszystkim doskonały pretekst do przypomnienia sobie o zaletach rodzimych wyrobów kulinarnych.

img_0944

Mamy kolejny powód do szczerej radości,

spędźmy, proszę, te chwile zupełnie beztrosko –

DZISIAJ bowiem jest ŚWIĘTO POLSKIEJ ŻYWNOŚCI,

a wszystko, co pyszne, jest od ciebie, Polsko.

Polskie Pierogi były już w tym blogu,

więc dziś może schabik plus polska kapusta,

(bo kotleciki z polskich świń, dzięki Bogu,

zaspakajają prawie wszystkie gusta).

W tym dniu niech nikt z was już dłużej nie pości,

wnieście zatem brytfanny z polskim kurczaczkiem,

raz, dwa, trzy – zaproście w polskie progi gości

I zaserwujcie ptaszka z polskim ziemniaczkiem.

Może być (byle polska) kiełbaska z grilla,

kark, polska kaszanka i polskie serdelki.

Jedzmy, jedzmy, bo zbliża się ważna chwila –

w której podadzą piwka polskiego kufelki.

Wypijmy. Na zdrowie, te polskie dwa, szybkie,

I przegryźmy ukiszonym ogóreczkiem,

(albo polskim, zamarynowanym grzybkiem)

uśmiechając się do siebie choć troszeczkę.

A na deserek niech nam się przyśni

pachnący dziko dżem z porzeczek,

lub garstka polskich, kwaśnych wiśni,

bo dziś nie będzie włoskich ciasteczek.

Z okazji…Światowego Dnia Komara – 20 Sierpień

W roku 1897 sir Ronald Ross – Brytyjczyk odkrył, że paskudna choroba – malaria, dziesiątkująca jego rodaków w koloniach, jest roznoszona przez samice (!) komara. Dzień Komara ma upowszechniać tę wiedzę, co miało i ma ułatwić zabiegi zapobiegawcze. U nas, samice komarów na razie  malarii nie roznoszą, ale kto wie?

IMG_0376

No, sytuacja jest nie do wytrzymania !!! 

IMG_0611

Wiecie, że we wszystkich krajowych obradach

i w tych ważnych, które często trwają nocą,

nie debatowano dotąd o OWADACH?

A to ważne, co podkreślam z całą mocą.

 

IMG_0570

Polska ma być krajem wolnym od robaków,

od pluskiewek, karaluchów, nawet trzmieli!

Za granicą, myśl tę poprze tłum rodaków,

protestować nikt się nawet nie ośmieli.

IMG_0616 Niezależnie, kto się dotąd wypowiadał,

kto, co zmienić chciał, by wszystko było lepsze,

to problemów z owadami nikt nie badał,

w żadnej mowie nikt nie krzyknął choćby:  SZERSZEŃ!

 

A ten problem wciąż narasta w naszym kraju.IMG_0522

Wejdźcie, proszę, w pierwsze lepsze, gęste krzaczki,

lub posiedźcie na kocyku, przy ruczaju,

zaraz, zewsząd was oblepią złe „robaczki”:

 

 

IMG_0579Końska mucha, leśny giez i pajęczaki,

czyli kleszcze i krzyżaki, bączek szary,

pchły, ćmy nocne, tarantule i pluskwiaki,

dzikie osy, złe biedronki i  KOMARY !!!

 

 

IMG_9050

Siedzą w krzakach – BO, CO ZŁE, TO SZUKA CIENIA!

Czas najwyższy na państwowe wręcz działanie:

ZAGŁOSUJCIE, bo się nadal nic nie zmienia –

ZA GLOBALNYM  TEGO  KRAJU OPRYSKANIEM!!

Przymuszewo 2011 075

JAK OGRANICZYĆ WSTRĘTNE ROZMNAŻANIE SIĘ OWADÓW ??

 

IMG_9228

Jeden pomysł mam i to nie byle jaki,

rozwiązanie, sądzę – dla kraju wygodne:

Oprócz drzew, należy wyciąć wszystkie krzaki

i osuszyć przydomowe oczka wodne.

IMG_0382

 

 

 

 

spacer w cieniu

IMG_0062

IMG_0361

Butla z wodą i laseczka,

trampki, wnuczka i maseczka,

jeszcze ten sweterek w serek,

siusiu, piesek…i spacerek.

IMG_0262

Choć część życia już za nami, drepczemy do przodu,

choć stare, to szaleć chcemy, jak dawniej, za młodu,

więc suniemy, hop, tralala, laską wywijamy,

ale wolno i pomału, z trudem oddychamy.

I sapiemy odrobinę, klniemy ździebełeczko,

ech, zrzucamy maskę z twarzy o, wyszło słoneczko,

przystajemy na momencik, wznieśmy mordkę w górę,

wreszcie bać się nie musimy, że nam zniszczy skórę.

IMG_0263

Już nie takie  straszne dla nas promienie słoneczne,

dziś możemy być beztroskie, a nawet niegrzeczne.

Nie boimy się już deszczu, mrozu, ani wiatru…

 coś do mnie mówiłaś, wnusiu? Idziesz do teatru?              IMG_0260           IMG_0259

Hamlet w masce, a Ofelia ? Zakwefiona będzie?

Widzę balet, tańczą w maskach spocone Łabędzie.

Nie wiem, miła, nie wiem, nie wiem, kiedy to się zmieni,

Słońce świeci, więc się pobaw, ze mną, w TEATR  CIENI.

IMG_0264

 Odstawiła babcia laskę, ściągnęła maseczkę,

i  bawiła się „w teatrzyk”przez  krótką chwileczkę.

Rozejrzała się dookoła, usłyszała dzwonki –

Wnusiu! – krzyczy – Tam, na dachu śpiewają skowronki !

IMG_0623

Rymki – nierymki zielone 3

AKACJA ? NIE.  

  IMG_0183

TO ROBINIA – rodzina, ha, bobowatych (strączki?)

Poza miastami, spotykamy ją na każdym kroku. Inwazyjna bestia, trudno jej się pozbyć. Z każdego kawałka pozostawionego w ziemi korzenia wyrasta mnóstwo nowych, zapalczywych akacjątek ( ja też używam tej niepoprawnej nazwy). Tak przynajmniej dzieje się u mnie. Nie umiem jej wytrzebić. Co prawda, napary z suszonych kwiatów mają różnorakie działanie lecznicze, a świeże kwiaty można żuć, lub smażyć w cieście naleśnikowym. Drewnem robinii barwiono kiedyś na żółto jedwabie. Czy teraz też? Nie wiem.

Akacja –  to nie jest prawdziwa  akacja.

Nie jest to moja wiedza, wymysł, czy opinia,

Słyszę chór ogrodników: – Racja! Święta racja,

ta niby akacja, to nasza ROBINIA !

IMG_0055

Kiedy kwitnę, a zaczynam w maju,

wszyscy chwalą mych kwiatów urodę,

pszczoły brzęcząc, nektar z nich zbierają,

a wy, później leczycie się miodem.

InkedInkedIMG_0052_LI

Teraz – w lecie, pszczołom już nie służę,

a wam…z liści..powróżę….powróżę…

KOCHA, LUBI, SZANUJE, MA W SERCU?

CZY ŻARTUJE  NA ŚLUBNYM KOBIERCU?

LEPIEJ:

Lepiej ciągle żuć akacje,

niż znów przytyć w te wakacje.

WROTYCZ

Roślina polna i też (jak i rumianek) z rodziny astrowatych, rośnie gdzie popadnie. I fuj! Jestem w grupie tych, którzy zapachu wrotycza znieść nie mogą, (cierpko -gorzko – korzenno – chemiczny) a podobno należą do niej także różne mordercze owady np. komary, jak i pajęczaki wstrętne – chociażby kleszcze. I, jak gdzieś przeczytałam, ekstrakt z tej roślinki odstrasza te żyjątka. Mnie odstraszy na pewno. Ziele wyglądu nawet niczego sobie – liście ma, koszyczki kwiatowe żółciutkie, a postać smukłą i zgrabną, ale omijam go – ostatnie zbliżenie wykonałam kilka dni temu, bo było potrzebne w celu wykonania krótkiej sesji fotograficznej. Truje? Tak. Przydatny w produkcji leków? Tak. Więc niech sobie rośnie, a my nie musimy robić z niego bukietów.

IMG_0383

Czy to prawda, że owady nie lubią wrotycza?  Na 100% ? No…., ja tej pewności jednak nie mam. Widzicie to czarne, obłe, błyszczące? Przecież to nie oczko z pierścionka!?

IMG_0386

Wiele razy, choć tych chwil już nie podliczę,

gdy wśród łąk, albo na ścieżce gdzieś nad rzeczką

próbowałam zaprzyjaźnić się z wrotyczem,

próba zawsze się kończyła mą  ucieczką.

Pomalutku do wrotycza się zbliżałam,

nie chcąc straszyć go, stawiałam ciche kroczki,

obejrzałam go, dotknęłam, powąchałam….

i zwiewałam nie zerkając już na boczki.

Przeczuwałam – bo on wcześniej  główką kręcił,

jak by wiedział o mnie wszystko już z oddali,

jak by wiedział, że ma coś, co mnie zniechęci

i że miłość między nami ” nie wypali”! 

IMG_0384

LEPIEJ:

Lepiej w ZOO czyścić  klatki,

niż wąchać wrotycza kwiatki.

• Węch ostrzega przed niebezpieczeństwem.

• Węch odgrywa dużą rolę w odbiorze wrażeń smakowych. (wrotycza nie jem)

•  Zapachy to silne bodźce wzmacniające    zainteresowanie płcią przeciwną. (ale nie wrotycz!)

• Substancje zapachowe niosą człowiekowi wiele ważnych informacji, które wpływają na jego myślenie oraz zachowanie. Specjaliści od reklamy i marketingu, wykorzystują zapachy jako bodziec, który ma skłonić nas do zakupów. W kawiarniach rozpyla się woń czekolady, w supermarketach – świeżego pieczywa, a w kinach – popcornu.(ale nie wrotyczu!)

  • Poszczególne zapachy wpływają na emocje i mogą wywoływać określony nastrój. (uf, wrotycz też!)

  • To, jak pachniemy wpływa też na osoby w naszym otoczeniu. Dowiedziono, że wydzielane przez nas zapachy informują o stanach emocjonalnych. Pachniemy inaczej, gdy się boimy, inaczej, gdy odczuwamy smutek, a jeszcze inaczej, gdy jesteśmy szczęśliwi.

  • ALE  WROTYCZ ŚMIERDZI  ZAWSZE TAK SAMO i tyle.

                                           BUDLEJA

    IMG_0422

IMG_0412

Budleja, to szybko rosnący krzew ozdobny, pochodzący z rejonów wschodniej Azji, Ameryki Południowej i Afryki. Podczas obfitego kwitnienia końce jej pędów zwisają rozłożyście pod ciężarem kwiatów. Liście – jajowato-lancetowate, opadające jesienią. Mam jedną jedyną i to jej pierwszy sezon w moim towarzystwie. Byłam zdziwiona, że z krótko przyciętych wczesną wiosną pędów wyrosły nowe i to takie długaśne, a każdy był zaopatrzony w co najmniej jedną ukwiecona KIŚĆ. Budleja znana jest też pod nazwą MOTYLI KRZEW, bowiem jej kwiaty , prześlicznie pachnące (NIE JAK WROTYCZ!!) przywabiają motyle. To prawda, mam na to dowody. Reporter przy tym był.

IMG_0357

IMG_0402                               IMG_0358

                                            Sadźcie budleje tu i tam,

                                            sadźcie na każdym areale,

                                            sadźcie budleje, mówię wam,

                                            z budleją jest niewielki kram,

                                            no i frasunków nie ma wcale.

IMG_0407                     IMG_0591

IMG_0437                             Sadźcie budleje zamiast róż

                                       i  budlejową  snujcie się aleją,

                                       zatańczy motyl wokół was, tuż, tuż,

                                       nie będzie bał się waszych ludzkich burz,

                                       bo za budleją motyle szaleją.

IMG_0510               IMG_0406

IMG_0490                  IMG_0479

IMG_0588

JEDNAK:

Sadźmy róże, przyjacielu, sadźmy róże,IMG_0528

długo jeszcze temu światu

szumieć będą śnieżne burze,

sadźmy je przyszłemu latu”

(fragment tekstu wiersza autorstwa Seweryna Goszczyńskiego – przed Powstaniem Listopadowym)

 

IMG_0530               IMG_0537

LEPIEJ:

Lepiej tańczyć nad Budleją z Motylami,

niż się z RÓŻĄ KOCHAĆ – zwłaszcza z jej Kolcami.

 

 

 

Maska! To nie maskarada!

InkedPrzymuszewo 2015 046_LI

Z okazji…powrotu upartego wirusa

Kiedyś namawiałam:

Hej, ściągajcie  z siebie maski, zrzucajcie,

śmiechu, płaczu, ani smutku nie skrywajcie.

 Wszystko, co  się już zdarzyło, czy też zdarzy,

niech odciśnie ślad widoczny nam na twarzy.

Kto się wam za obcą maską chować każe?

Pokazujmy swe prawdziwe, ludzkie twarze.

 

Do tego chciałam namawiać wcześniej. A dziś? Wyszłam ze swojej kryjówki na zewnątrz, pojechałam po jakieś ogórki i czarną porzeczkę na czarną godzinę  ( Końcówka! Dużo owoców zmarzło!) – trzeba przecież zrobić chociaż 4 słoiczki na zimę, może znów będziemy siedzieć w domach, może ceny brzydko wzrosną, a może zdarzy się jeszcze coś innego?

IMG_7282             IMG_0544

No, więc wyszłam i widzę naród do cna ogołocony z masek. Oj!Oj! Nie o to mi chodziło! Nie, tak nie – nie, przy tych kolejnych atakach złośliwca – wirusa.

InkedIMG_8734_LI

Wcześniej, przy („raptem” 300 – 400 przypadkach zakażeń na dobę) – na ulicach było pusto. I w Rzymie, i w Wiedniu, i w Warszawie, i w Krakowie: dowody – u mnie na stronie we wpisie z dnia 21 Kwietnia 2020 – „ (70+) plus (Wirus+)” Przyzwyczailiśmy się? NAS nie złapie? Oby.

Czyli przestaliśmy się bać. Może nadal jednak powinniśmy?

      *

Znów rozstawił wstrętny wirus swe potrzaski.

Zadzwoniła ciocia Ziuta: – Ja mam  cztery,

więc i wy tam, w tej stolicy wiążcie maski,

nie wychodźcie bez nich z domu, do cholery!

Inked,wiosna 2012,ferie,adam 068_LI                *

Dzisiaj – Ziuty wyjątkowo posłuchałam,

przedsięwzięłam* pewne kroki wcześnie rano,

to, co mogłam, w domu już zamaskowałam

i was proszę ( w rymowance) o to samo. 

          *lubię to słowo po kabarecie Hrabi

InkedPławna_09_08_Kry 093_LI                       InkedIMG_0363_LI                        Inked,wiosna 2012,ferie,adam 009_LI

Wiem, że naród dziś unika przytulania,

lecz by nie wpaść wirusowi prosto w sidła

tulisz kogoś…to mam jedno do dodania:

masz natychmiast po uściskach użyć mydła!

InkedIMG_0554_LI                   InkedIMG_0556_LI

Moje stare laleczki też noszą maseczki.

InkedIMG_0551_LI                 InkedIMG_0547_LI

A na starych fotografiach, na wszelki wypadek

babcia jest zamaskowana, a razem z nią dziadek

APEL :  MASKĘ W SZAFIE  MASZ ?

              WCIĄGNIJ JĄ NA TWARZ !

 

 

 

Rymki – nierymki zielone 2

Ktoś się mnie zapytał, skąd te wszystkie chwasty, zioła, krzewy i inne roślinki, które opisuję. I po co? Opisuję te, które sama znajduję w najbliższej mi okolicy, te, które sama sfotografuję i których nazw  uczę się rozpoznawać przy pomocy mądrych ksiąg. Nazwy nielicznych pamiętam z dzieciństwa, a  ostatnio mi się wydaje, że ten rodzaj wiedzy w ogóle zanika. Może nie jest potrzebna, ale przecież robi się sympatycznie, kiedy ktoś, idąc na spacer, wita się kolejno: Dzień Dobry, Dziurawcu, Cześć, Dziewanno, How Do You Do, Camomile –  no tak, ten akurat jest ogólnie znany, więc to głupie wyjaśnienie.

RUMIANEK

IMG_0173No cóż, jest tak znany, że żaden opis nie jest tu potrzebny. Należy też do rodziny astrowatych. Okrąglutki, wypukły, żółciutki środek kwiatka rumianku to, oczywiście koszyczek. Właśnie te koszyczki to główny surowiec farmaceutyczny. Pomaga na wszystko. W wielu krajach egzystuje jako Herbata Rumiankowa w karcie z napojami. Polacy od dobrych kilku lat podróżują po świecie i wiedzą już, że na rumianek można się natknąć i w krajach arabskich.

Sprawdźcie to, pytając o…  البابونج

IMG_0167

ramunėlių – rumianek – na Litwie

papatya – rumianek w Turcji

IMG_0169χαμομήλι – rumianek ( coś jak „ziemne jabłko” w Grecji

甘菊 –  rumianek w jęz. chińskim tradycyjnym

Kamilica – rumianek na Chorwacji oraz

mój ulubiony:    Heřmánek – rumianek po czesku

InkedIMG_0171_LI

Camomile, kamomill, camomilla, camomille lub podobnie – w wielu innych językach w Europie i na świecie  (łącznie z suahili).

IMG_0168

LEPIEJ:                                               IMG_0255

Lepiej upić się rumiankiem,

niż żuć gumę wczesnym rankiem.

 

DZIURAWIEC

IMG_0217                          IMG_0177

DZIURAWIECw języku rosyjskim ZWIERABOJ. Może dlatego, że zwierzęta, które napełnią nim brzuchy, a później wyjdą na słoneczną polanę, mogą mieć poważne problemy zdrowotne. Człowiek też. Napar z Dziurawca jest dosyć znany i  używany przy różnych kłopotach z poprawnym trawieniem. Niektóre gatunki mają na liściach drobne otworki – stąd chyba wzięła się nazwa tej popularnej, ziołowej rośliny.

 

IMG_0181

  LEPIEJ:

Lepiej pić dziurawiec z dzbana,IMG_0258

niż z gwinta – złego szampana.

 

 

 

 

                          DZIEWANNA

IMG_0248                                        IMG_0157

Kiedyś dziewanna pospolita uważana była za niegroźny chwast. Obecnie przeżywa swój renesans jako ozdoba ogrodów. Pojawiły się szlachetne, ozdobne odmiany jak dziewanna fioletowa, czy łososiowa. Mocna łodyga dziewanny pnie się prościutko w górę i osiąga piękny wzrost. Moja DZIEWANNA, zwykła, żółta, w moim zaniedbanym ogródku wystrzela nawet do ponad 2m, ale ja mam dla niej świetne podłoże! Sam piach prawie, a ona lubi porastać trudne tereny, pobocza dróg, łąki , ugory i pastwiska. Występuje w Europie, w Azji i od Turcji aż po Syberię.

Początkowo wyrasta taka zamszowa, zielona ROZETA. Stopniowo Panna Dziewanna  pnie się w górę.

IMG_9644                                   IMG_0003

Suchych płatków Dziewanny    IMG_0253

garść, wrzucała do wanny

pewna mama – przed dziecka kąpielą.

Dziecko wciąż w głębi duszy

wierzy (i kwiatki suszy),

że te płatki łapki mu wybielą.

IMG_0248

LEPIEJ:

Lepiej kąpać się w dziewannie,

niż schnąć gdzieś na kwarantannie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Co to będzie? Polska. Wszędzie.

Różni ludzie zadają sobie te pytania: Co nas czeka, kiedy i co dalej. I PO CO ?

ktoś ma burzę, ktoś tęczę

Przecież nie ma się czym przejmować. Szoku nie ma, a może być JESZCZE LEPIEJ !! JESZCZE BARDZIEJ PO POLSKU.

Stara  piosenka harcerska ( i nie tylko) zaczynała się  tak:

Wszystko co nasze Polsce oddamy,
w niej tylko życie, więc idziem żyć,
świty się bielą, otwórzmy bramy.
Rozkaz wydany: Wstań! W słońce idź!

potem był jakiś refren….: Ramię pręż i coś tam…i:

Idziem weseli z uśmiechem na twarzy,
Czystość i prawość to nasza broń,
Zawsze gotowi, gdy się wydarzy
Podać bliźniemu pomocną dłoń.

(tekst: Olga Małkowska, Ignacy Kozielewski )

Znacie? TO MY, jak żywi, nieprawdaż? Damy radę, a niektórzy w rytm tej samej melodii mogą sobie śpiewać, jak dawniej: „Na barykady, ludu roboczy…” Kto nie ma pojęcia o co chodzi, niech wejdzie do YOU-TUBA i posłucha „ZUCH KAZIK”

IMG_0114

Właśnie z takim postanowieniem jedźcie na urlopy. W maskach, albo bez, do licha, nie wiem, co będzie bardziej polskie i patriotyczne. Wejdźcie w las, w pierwszą lepszą napotkaną ścieżką, ale proszę, bardzo, bardzo uważajcie. Bo tam czyhają na każdym kroku na nas, Polaków (ostrzeżenie było w mediach, więc uwierzcie!!): kleszcze, komary, wściekłe wiewiórki, lub jeże, obsikane przez  lisy  jagody – a w nich jajka tasiemca lisiego. Zjecie nieumyte i bąblowica wielojamowa gotowa. Ponadto: żmije zygzakowate, pałeczki tężca (nie kaleczcie się nożykiem grzybnym!), oraz nader paskudne rośliny : Barszcz Sosnowskiego, Pokrzyk-Wilcza Jagoda, Tojad Mocny, Jaskry – nic do żucia, wszystko „do otrucia” i oczywiście cała masa  niepotrzebnych  patyków, szyszek i tego wszystkiego, co zupełnie bez sensu produkuje las. Dosyć często zdarza się inny ślad, bo:

Lech w tę niedzielę ładnie się ubrał,    ŻUBR

poszedł do lasu, pokonał ŻUBRA

i…mając znaną, swojską naturę –

wyssał zeń wnętrze- zostawił skórę.

A przecież, drodzy rodacy, może się zdarzyć, że  jakiś  mało zręczny miłośnik leśnych spacerów potknie się o tę skórkę i na przykład skręci sobie nóżkę, prawda? Nie, takich pułapek nie zastawiajmy, zabierzmy do domeczku, bo tę  skórę żubra teściowa może napełnić naleweczką z tarniny. Przyda się w mroźną, polską zimę.

Jeszcze gorzej, jeżeli się natknie na coś takiego śliczna, polska grzybiareczka. Może się zdarzyć, bo jest WYSYP KUREK PODOBNO:

InkedIMG_0269_LI

InkedIMG_0275_LI

A czasem, czasem, co się też zdarza, jacyś nasi – jakaś przemiła, polska, nasza  para (on i ona)  umówi się w lesie na spotkanie i też się przecież może natknąć na takiego pustego żubra. I będzie nieszczęście. Więc, dzielni, polscy myśliwi – uważajcie! To nasza przyszłość!

InkedIMG_0271_LI

Bo przecież dobrze wiemy, że na każdego z nich  czeka w dalszej, czy bliższej przyszłości  przytulny, prawdziwy, domek rodzinny. Polski, zresztą. I czy potrzeba czegoś  więcej  do szczęścia?

InkedInkedIMG_0289_LI

SPÓŹNIŁ SIĘ, ALE DO SWEGO GNIAZDA WRÓCIŁ. A WY ?

InkedInkedInkedIMG_0289_LI

WSPANIAŁEGO LETNIEGO WYPOCZYNKU ŻYCZĘ NAM WSZYSTKIM.  NIE ZADAWAJMY SOBIE  GŁUPICH PYTAŃ. SZUKAJMY MĄDRYCH ODPOWIEDZI. I  kierujmy się zdrowym rozsądkiem odpoczywając tu, czy tam, w lesie, czy nad wodą. No, bo… i tu się nie powstrzymam od pytania, które zadaję ze smutkiem i w poczuciu bezradności: Czy wiecie ilu w tym sezonie LECHÓW- POLAKÓW ZNIKNĘŁO POD WODĄ PO UDANYM POLOWANIU NA ŻUBRA? CO NAS CZEKA?

Przymuszewo 2015 135