Jak rozmawiają koty? Normalnie.

NO, cóż, dziś kolejny fragment z cyklu „Opowieści z życia Kotka Psotka” Niedługo zbiorę je do kupy, (bo są rozproszone na wielu stronach bloga) i zrobię łatwiejszą do czytania całość. Może ktoś tego kota polubi.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA                      OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kotek Psotek: Czy jest ktoś, kto nie lubi rozmawiać? Przypuszczam, że tak, ale od czasu do czasu każdy powinien czegoś takiego spróbować.

                             R O Z M O W A    Z    P R Z Y J A C I E L E M  1

Kotek Psotek i jego przyjaciel Mruczek najczęściej zajmowały się tym, czym normalne koty lubią się zajmować : bieganiem w kółko za swoimi ogonami, gonieniem różnych fruwających owadów, motyli i siebie nawzajem, włóczeniem się po im tylko znanych kocich ścieżkach, obserwowaniem z pomostu nad jeziorem małych rybek i wspólnym ucinaniem sobie drzemek w ciepłych miejscach.

Bywały jednak chwile, w których oba koty zastanawiały się nad różnymi sprawami.

Mruczek nie był  s p e c j a l n i e  rozmowny i używał niewielu słów, ale i tak warto ich było obu posłuchać. Kasia bardzo też to lubiła. I kilka takich rozmów zapisała:

Przyjemne, ciepłe, późnowiosenne popołudnie. Oba koty siedzą na parkanie, a Mruczek spogląda w stronę szeroko otwartego okna, w którym widać Kasię przy komputerze:

– Ona często tak ? –  to Mruczek

– Często. Za często, jeśli chcesz wiedzieć – odpowiada Psotek

– Moja też – dodaje Mruczek

– Co twoja też ? – pyta Psotek

– No, komputer!

– Babcia Nela ? – nie wierzy Psotek

– No. Albo drutuje – skarży się Mruczek

– Ciebie? – Psotek jest lekko przerażony

– Nie, włóczkę – prostuje Mruczek

– Aha, czyli robi na drutach swetry z włóczki i takie tam inne – tłumaczy Psotek

– No – potwierdza Mruczek i dodaje : – ja wtedy się nie liczę!

– To tak, jak ja. Trudno im przerwać. – dodaje Psotek

– A mają nas wychowywać i o nas dbać – Mruczek wymrukuje dłuższe zdanie.

– Szczęście, że nie jesteśmy ludzkimi dziećmi, my, koty, zawsze sobie poradzimy, prawda? – pyta Psotek

– No, chyba tak, ale one też sobie jakoś radzą – mruczy Mruczek

– Jasne, bo ludzie zawsze sobie ze wszystkim poradzą – Psotek kiwa łebkiem.

– Jeśli tylko chcą – dopowiada Mruczek

– Masz rację – zgadza się Psotek i dodaje – czas na nasz podwieczorek, więc musimy jej o tym przypomnieć.

– Ty też masz rację, idziemy – zgadza się ochoczo Mruczek i oba koty równocześnie zeskoczyły z parkanu.

dymy wiosenne

                                ROZMOWA Z PRZYJACIELEM 2:

Też popołudnie, ale pochmurne. Chwilami kropi deszcz. Jest ciepły, bo takie bywają późnowiosenne deszcze. Psotek i Mruczek – rozciągnięte na werandzie, a Kasia obok, na ławce, obiera jabłko  i słyszy:

– Tak..mam nareszcie porządnego, prawdziwego wroga – 

   oznajmia Psotek.

– Kto nim jest ? – pyta Mruczek.

– Nią – odpowiada Psotek

– Co, nią? – nie rozumie Mruczek

– Bo to ONA, nie ON. SROKA !

IMG_9022_LI

– O!! – wymruczał Mruczek – i co ci robi jako wróg?

– Przezywa. Siedzi na gałęzi i wykrakuje różne przezwiska!!

– Jakie? – Mruczek jest ciekawy

– Psotek-młotek, ptakołap, myszojad, Psotek-terkotek, no co, miłe ?

– No nie.- przyznaje Mruczek – a co jej zrobiłeś?

– Ja? Nic strasznego. Któregoś dnia pierwszy dobiegłem do ładnego kawałka żółtego sera, no wiesz, leżał na drodze. Ktoś go zgubił.

– Był podpisany ? – pyta Mruczek

– No, coś ty!! Gdyby był, to wiem, że trzeba by było oddać. To był taki, co się komuś wysmyknął z kanapki.

– Jeśli TAK było, to kto pierwszy, ten lepszy. Byłeś szybszy i tyle, nie przejmuj się.

– Ale to j e s t denerwujące !!

– Ona właśnie dlatego to robi. – stanowczo stwierdza Mruczek – CHCE ciebie zdenerwować, a ty nie możesz się dać!

– Jak mam się nie dać?

– Jeśli zachowasz absolutną kocią obojętność, a przechodząc obok krzaka na którym zwykle siedzi, machniesz tylko dostojnie ogonem, to zobaczysz, że przestanie, bo bo jej się znudzi.

– Może tak, ale moim wrogiem już zostanie – westchnął Psotek

– W końcu n i e   w s z y s c y   m u s z ą nas kochać i podziwiać – spokojnie rzekł Mruczek.

– Chyba tak – zgodził się Psotek i ziewnął bardzo szeroko. Mruczek ziewnął jeszcze szerzej i po chwili oba koty już spały.

Kasia, która przysłuchiwała się tej rozmowie stwierdziła, że Mruczek powiedział bardzo mądre rzeczy.

 

                             ROZMOWA Z PRZYJACIELEM  3

Oba koty przycupnęły na parapecie i spoglądały przez okno na znów porządnie zasnute szarymi chmurami niebo:

– Łamie mnie w ogonie. Będzie padać – sennie powiedział Mruczek.

– Złamałeś go? Kiedy ? – zaniepokoił się Psotek

– Coś ty, tak się przepowiada pogodę.

– Ja też wiem, że będzie padać, wystarczy spojrzeć na chmury!

– „Łamie mnie w krzyżu, będzie deszcz“, babcia Nela tak przepowiada i ani razu się nie pomyliła kiedy ją łamało!

– A ciebie ten ogon rzeczywiście łamie? – upewniał się Psotek.

– No..nie…chciałem się trochę popisać, ale ja też nie wiem, o co chodzi?

– Poproszę Kasię, ona wie prawie o wszystkim, to nam wyjaśni, może ona też czuje to łamanie, kto wie?

Kasia, która chichotała cicho słuchając tych rozmowy i zapisywała je ukradkiem, natychmiast spoważniała i z powagą wytłumaczyła kotom, skąd się wzięło to powiedzenie, a Wy, wiecie, czy też może to stare powiedzenie naszych babć już całkiem zostało zapomniane?

InkedIMG_8533_LI

Wszystko się zgadza. Ten BIAŁY KOT  nie tak dawno tu występował – we wpisie na temat DNIA GOŁĘBIA 9 kwiecień), ale nie mogłam się powstrzymać przed powtórzeniem jego występu. Głównie ze względu na OGON.To nie mój kot. Sąsiadów.

Niech no tylko….O! Zakwitły.

wielkanoc 2016 035

” W pierwszych słowach mego dzisiejszego listu…” pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich tu wpadających i nie tylko, oraz mam nadzieję, że nikt z was nie czuje się tak źle, jakbyście mogli w tych dziwnych dniach. Ponad pół wieku temu, w 1967 roku Jerzy Afanasjew (1932 – 1991) polski pisarz, poeta i reżyser teatralny ( kierownik literacki słynnego wtedy teatrzyku BIM-BOM z Gdańska) napisał, między innymi, słowa piosenki  (do muzyki Janusza Hajduna), którą seniorzy na pewno pamiętają, (więc im tylko przypominam), a którą chciałabym przedstawić juniorom. Nie przypuszczam, żeby weszła ona do waszego zestawu najczęściej słuchanych utworów, ale przyznajcie: pasuje  też do teraźniejszości. I wykonana tak, że słuchający rozumieją słowa. I stała się inspiracją do mojego, krótkiego wpisu:

 

 

IMG_8985

POST  SCRIPTUM:

Niech no tylko zakwitną jabłonie,

niech no tylko…

ja jabłoniom się ładnie pokłonię,

ucieszona ich kwitnącą chwilką.

IMG_8982           IMG_8979

Niech no tylko zakwitną nam czereśnie,

( o co proszę),

wstanę, by  je przywitać, nawet wcześnie,

(chociaż ja wcześnie  wstawać wprost  nie znoszę).

IMG_8984

 

Niech no tylko zakwitną jeszcze grusze,

jak to wiosną.

Nie, nie, na wierzbie ich szukać nie muszę,

wiem od dawna, na  których drzewach rosną.

IMG_8960

Dąb (znajomy) schnie i czuje się gorzej,

wiem, umrze i już nie wstanie.

Lecz z gałęzi jego suchej coś stworzę,

coś, co kwitnie. I powieszę na ścianie.

IMG_8962_LI

Niepotrzebne mi parówki spadające z nieba,

ani tym bardziej jakieś zęby złote.

Proszę tylko, niech  zawsze kwitnie to, co trzeba,

żeby mogło być na ziemi życie dziś i potem.

wielkanoc 2016 023

I ostatnia mała prośba, którą tu zamieszczę

o coś, czego brak was chyba także smuci:

Zróbmy coś, by znów zaczęły padać zwykłe deszcze,

może wtedy Wisła do nas jeszcze  wróci.

IMG_8970         IMG_8971

Zaczęło padać……

IMG_8992

Mniszek też zakwitł. To fotka dla tych, którzy bywają na tej stronie, a którzy  ostatnio nie mają szans na spotkanie żywego mniszka , bo muszą siedzieć w domu.

I jeszcze trochę posiedźcie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dziś – Dzień Tańca, ale…

IMG_8938_LI

Tylko jakiś zły narwaniec

namawiałby dziś na taniec –

ludzi, którym  jest dość  smutno.

Dziś nie tańczą. Może jutro?

 

Chociaż…patrzcie…stryjek Stach i ciotka Pola

ćwiczą w domu „więziennego” ROCK and Rolla!

A kuzynka, ich córeczka  – ruda Kinga

z narzeczonym, piętro niżej tańczy SWINGA

 

ROCK and ROLL – to taniec lat 50-ych – łączący „białą” muzykę country i rhytm and bluesa i jeszcze inne elementy. Jak wiecie, w różnych formach przetrwał do dziś.

SWING – taniec, którego źródło tkwi w muzyce jazzowej. Szczyt popularności – to lata 20–te do 50-tych. Cab Calloway, jeden a amerykańskich  wokalistów jazzowych,  twierdził, że swobodne, ekspresyjne, dzikie ruchy w swingu sprawiają wrażenie, że tańczący wyglądają, jak „grupa nerwusów”. Coś w tym jest. Powstawały jednak kolejne, bardziej „uporządkowane” jego odmiany takie, jak charleston, boogie-woogie, czy jive. Myślicie, że nie powrócił? A Neo-swing? Elektro-swing? A  swingowe ruchy które przeniosły się do dzisiejszego disco, czy hip hopu?

 

I mój sąsiad (ten na diecie) skubiąc mango,

na balkonie wczoraj z żoną tańczył TANGO.

 

TANGO –  taniec, określany jako bezsłowny dialog ciał tańczącej pary – powstał pod koniec XIX wieku w południowej Ameryce ( Buenos Aires i Montevideo) Pierwsze tango zatańczono w Europie  w 1907 roku, a londyński „Times” z 1913r określił tango, jako coś bardzo nieprzyzwoitego, potępiał go również ówczesny papież. No, cóż…

W miejskim lasku, pewna znana mi Dorota

lisim kroczkiem zatańczyła  nam FOXTROTA,

A tuż obok, za krzakami, na polance,

zakochana para młoda ćwiczy WALCE

 

Znacznie dalej, gdzieś na łąkach, w suchej trawie

odtańczyły własny taniec dwa żurawie.

Może tańcząc wolnym krokiem, pomalutku,

uda nam się, choć troszeczkę wyjść ze smutku?

 

 

(70+) plus (Wirus+)=?

IMG_8823

Uwaga: widoczki miast – to sfotografowane obrazy z kamer online, na żywo. Nie miałabym odwagi jechać teraz gdzieś, tam…

IMG_8791

Nikt nie wie, ile jeszcze zostało im dni.

Osiem? A może tylko ostatni – jeden?

W kamerach online pusty Rzym,

pusta Warszawa, Kraków i pusty Wiedeń.

IMG_8800

IMG_8798                IMG_8842

A ile jeszcze nocy przeżyć by chcieli?

Dziesięć? Czterysta? Tysiąc nocy i  jedną?

Noce też już puste. W San Diego, w Brukseli,

i wszędzie dziwnie  cicho, spokojnie, ciemno.

Inked980_LI

Ludzka Ojczyzna – Ziemia odpocząć wreszcie od nas może.

A potem? Pozwólcie, że spytam: – Lepiej będzie, czy gorzej?

Inkedsnapshot_LI

SENIORZY !

Na swoje własne, tak różne maski, załóżcie dzisiaj nowe,

czyste, sterylne, antyseptyczne i (wreszcie!) anonimowe.

Nie pozna wieku, durny wirus i na nic jego starania:

Załóżcie maski, babcie, dziadkowie i oszukajcie drania!

IMG_9025

„Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie?” Dziady, Część II ( Adam Mickiewicz)

InkedIMG_8743_LI

      Pewna Super Trójka w maskach- dawniej

Inked20190427_Jub50_DSC_5952_foks_LI

Super Trójka w maskach – współcześnie

 

O kwarantannie inaczej ( czekam na WASZE rymki):

IMG_8855

Niech wam z nieba spada manna,

mimo, że jest kwarantanna.

                           *

Chce mieć randkę panna Hanna?

Nic z tego, bo kwarantanna

                           *

Gdy ci dopiekła już kwarantanna,

spróbuj zaparzyć Cafe con Panna,

albo przygotuj Kawę Macchiato,

No, co ty na to?

IMG_8845

                           *

Znośniejsza była ta kwarantanna,

gdy z radia leciał baryton Manna.

                            *

Z manną – od wiele razy wspominanej tu Grażyny:

Żadna nie straszna mi kwarantanna,

kiedy życzenia słodkie jak manna.

                            *

Gdy manny pełna wanna,

niestraszna kwarantanna.

                            *

Nie kąpie się dziś  panna,

bo manny pełna wanna – (nadmiar zapasów nie sprzyja higienie)

nowy folder 012

Do lekarzy, pielęgniarek, ratowników:

Dziś na  niebie nie ma żadnej ponurej chmurki,

zdejmijcie, proszę, te  przyłbice z plexiglassu(?),

zrzućcie też maski (bo po co straszyć wiewiórki?)

i biegnijcie, na chwilę, na moment  – DO LASU !!

                          *

JUŻ MOŻNA, ale reszta niech zostanie w domu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wiosenne Święto -zostańmy w domu

Nam wszystkim, czyli tym, którzy w tym roku zarazy nie mogą wspólnie z innymi spędzić tych pięknych, świątecznych dni, życzę po prostu ZDROWIA. W każdej jego postaci – dla CIAŁA. I w poczuciu  zmartwychwstania i odnowy –  dla DUSZY.

wielkanoc 2016 071          nowy folder 011

Przypomnienie: Zanim zaczniecie jeść – zsuńcie maski!

wiosna15 017

Przyśniła się kucharzowi w sobotę, nad ranem

kłótnia pana Buraka z nieutartym Chrzanem.

Chrzan krzyczał: – Tak! Jestem piękny, smukły jak laseczka,

czym się żywisz, Buraku, żeś gruby jak beczka?

– Ty, piękny? Raczej za suchy, za ostry, za wiotki,

ok, ja jestem pękaty, ale za to słodki!

– Och, jak miło – Chrzan zadrwił – ty jesteś buraczkiem??

IMG_8737_LI

Słodki? I cały czerwony ? Czyżbyś był lizaczkiem!?

Moja biel jest szlachetna i modna w każdym czasie,

a, cóż ty wiesz o kolorach, ty śmieszny grubasie!?

– Nie chcę mieć z tobą  nic wspólnego  ty durny chrzanie –

krzyknął Burak – nie wiedząc, co się zaraz stanie.

Bo kucharz się obudził, zła atmosfera znikła,

gdy zmieszał CHRZAN z BURACZKIEM i wyszła pyszna ĆWIKŁA.

  IMG_8727       IMG_8722

 

 

 

 

 

No…

1.WIADOMOŚĆ  ZŁA: 

pustka warszawska

   pustka warszawska                       IMG_8678

    Warszawska pustka                                     Stój. bo….

  ZARAZA TRWA    

2. WIADOMOŚĆ DOBRA:

IMG_8031   IMG_8035

DZIŚ ŚWIĘTO BOBRA – 7 Kwiecień

IMG_8036

Jeszcze  zostańmy wszyscy w domu. Chrońmy siebie i innych.

 

Bułki – „kwarantanki”

IMG_8624

Zdajecie sobie chyba sprawę z faktu, że niektóre zakupione wcześniej zapasy trzeba co jakiś czas wymieniać?  Mnie nauczyła tego moja mama, która ZAWSZE miała nadprogramową sól, mąkę i jakieś kasze, ale przychodził moment, w którym, w obawie, że w zapasach zalęgną się WOŁKI ZBOŻOWE na półkę trafiały świeżo zakupione, a ze starych produkowało się przez pół dnia jakieś placki i domowy makaron. Wszystkie, dostępne w domu płaskie powierzchnie zasłane były podsychającymi, rozwałkowanymi plackami, które krojono i siekano na różne grubości i długości, suszono i pakowano w papierowe torebki. No i zużywano w miarę potrzeb. Jeśli macie zapas mąki, może czas na wymianę? Dziś to, co nawet mi udało  się upiec z wyszukanych wcześniej NAJPROSTSZYCH PRZEPISÓW ( bo takich szukam, chociaż nie uciekam od własnych modyfikacji)

BUŁKI –  CHUDE BIDULE: – przesiewamy 3 szklanki pszennej mąki, (moja szklanka – arcoroc – poniżej) dorzucamy 1,5 łyżeczki suchych drożdży, łyżeczkę cukru i  soli , oraz wlewamy ok. 3/4 szklanki letniej wody. „Miąchamy” i odstawiamy na trochę, aż podrośnie

IMG_8565                                            IMG_8558

IMG_8560           IMG_8568

IMG_8572           IMG_8574

Wyrośnięte ciasto dzielimy na dwie części, skręcamy byle jak – na kształt bagietek  i idziemy poczytać, albo popatrzeć przez okno,  ( po drodze możemy lekko podgrzać piecyk), bo one znów potrzebują trochę czasu dla siebie, żeby jeszcze raz podrosnąć. Potem już tylko pieczenie –   180 stopni,  środkowa półka, około 20 – 25 minut.        IMG_8620

BUŁKI NA BOGATO  – wszystko tak samo, ale do wyrabianego ciasta dodajemy jedno roztrzepane JAJKO i  pełną łyżeczkę roztopionego MASŁA!

IMG_8487                   IMG_8494

Utaczamy w łapkach takie, nawet niedbałe gulkowate stworki, przedziałki robimy im już po wyrośnięciu ( najlepiej kantem łyżki) i pieczemy. Jak wiadomo, najlepsze są zaraz po wystygnięciu ze świeżym masłem, ale na drugi dzień też są zjadliwe.

Chciałam coś na deser. Myślałam o BEZIE. Miałam 4 białka. Zrobiłam wszystko według znalezionego przepisu. I wyszło mi takie coś. Ręce mi opadły – bo to już moja chyba czternasta próba zrobienia cudownej, białej, puszystej i eleganckiej BEZY.  Oczywiście taką też można zjeść.

IMG_8491

Międzynarodowy Dzień Ptaków – 1 Kwiecień

nowy folder 081

Międzynarodowe Święto Ptaków ustanowiono w 1906 roku. Polska zaangażowała się w ochronę ptaków oficjalne w  roku 1932. I tak jest i niech tak zostanie, bo dobrze jest, kiedy ludzie coś, lub kogoś ochraniają. Dziś ochraniajmy siebie nawzajem, ja tylko przedstawię wam kilka ptaków, które wpadły mi niechcący w sidła obiektywu, a których i wy, za jakiś czas, będziecie mogli  sami tu i tam poszukać.

 Dziś tylko ptaki. Bez rymów, bez słów.

 Zostań, proszę, w domu. I bądź zdrów.

nowy folder 028

BOCIAN

zima 2017

CZYŻYKI

GŁ 034

nowy folder 121

SZPAKI

nowy folder 029

GRUBODZIÓB

IMG_8477

GOŁĄB

IMG_7235

SÓJKI

 

Wiosna – 2020 r

,wiosna 2012,ferie,adam 046

Wczoraj astronomiczny, a dziś –  21 marca – kalendarzowy PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY.

W normalnej sytuacji jacyś uczniowie uciekliby ze szkoły, a i ja w odpowiedzi na  okrzyk : –  Ludzie! Rzućcie pracę, rzućcie gary,  dziś idziemy na wagary! – też bym gdzieś może zwiała, ale sytuacja nie jest normalna. Uczucie osaczenia, uczucie przymusu, wróg na tyle niewidoczny, że daje złudne poczucie bezpieczeństwa  i budzi nasz sprzeciw wobec ograniczeń. Obyśmy zrozumieli i zdali sobie sprawę z sensowności  wprowadzonych zaleceń.

IMG_8445

Natknęłam się dziś na Wiosnę – lekko przerażoną,

bo się boi, jak my wszyscy, wirusa z koroną.

Rozrzuciła mi krokusy i szeptem spytała:

Co by było, gdybym jednak stąd się wycofała?

IMG_0588 Przyszłaś, teraz musisz zostać – krzyknęłam jej na to –

kwarantannę masz do czerwca, aż zmieni cię Lato!

IMG_8466  Teraz bierz się do roboty, rozwiń kwiatów pączki,

później powiem, w której rzece będziesz myła rączki,

wielkanoc 2016 018

umyj twarz, bo na twych rzęsach długich i zielonych

mógł przycupnąć jakiś wirus – zły, choć bez korony.

IMG_8464
Wrzośce – z wyglądu podobne do wrzosów, ale kwitną nie we wrześniu, a teraz. Bardzo je lubię. 

 

Dzień bez mięcha – 20 Marzec

MEATOUT  DAY – Dzień Bez Mięsa – obchodzono po raz pierwszy, no, gdzie? A tak, w Stanach Zjednoczonych w roku 1985.

Była to inicjatywa nie tylko aktywistów broniących praw zwierząt, ale i tych, którzy mieli na myśli nasze zdrowie. Więcej warzyw i owoców! To polepszy i przedłuży nasze życie, i oczywiście zwierząt.

Muszę i ja dać tu odpowiednią, nawet oszczędną  notkę.

IMG_8432

CO?? Kotlety? Przecież MIĘSA

dziś NIE JEMY!

Ani kęsa!IMG_8436

Mamy dietetyczny WYŻ

I dziś wszyscy jemy RYŻ!

Ryż z papryką i z fasolą,

ryż z tym zgniłkiem – gorgonzolą,

ryż z kabaczkiem,

ryż z buraczkiem.

ze śmietaną ( patrz: Wałęsa),*

z byle czym, byle bez MIĘSA!

I powiem wam w tajemnicy, szeptem, między nami:

ja też lubię ryż na słodko zapieczony z jabłuszkami !

* Bo podobno, podczas wizyty w Japonii, nasz były prezydent Lech Wałęsa był powodem szoku japońskich kucharzy, kiedy na pytanie, z czym chciałby dostać ryż, odparł: – Ze śmietaną i cukrem!

NO, to proszę: LENIWY, JEDNOOSOBOWY RYŻ  MIKROFALOWY Z JABŁKIEM:

Potrzebne:

– miseczka o średnicy 15 cm i wysokości 6 cmIMG_8314

– + –  szklanka ugotowanego ryżu ( często zostaje po wczorajszej zupie pomidorowej)

– odrobina masła

– jedno większe jabłko ( szara reneta)

– odrobina cynamonu

– dwie pełne łyżeczki brązowego cukru ( albo więcej, albo mniej)

–  dwa, trzy kleksy ze śmietany ( nie są konieczne)

IMG_8317               IMG_8322

IMG_8324

Wszystkie składniki możecie zmieniać jak chcecie, ale na dnie miseczki należy  uklepać trochę ryżu, wrzucić  pół łyżeczki masła, poprószyć cynamonem, rozłożyć starte na wióry jabłko, posypać cukrem i znów cynamonem. Na wierzch pozostała część ryżu. Przyklepać, dodać znów trochę masełka i cynamonu i siup wstawić do mikrofali na 3 – 4 minuty. Rzucić kleks śmietany ( albo nie). Pychota.

UWAGA: Bardziej wyrafinowane,  prawdziwe przepisy na ryż zapiekany z jabłkami znajdziecie oczywiście w sieci.