Gdzie jest Złota Rybka?

Z  OKAZJI….DNIA RYBY – 20 GRUDZIEŃ.

Dzień Ryby został utworzony w Polsce, w roku 2003 przez Stowarzyszenie EMPATIA. Organizowane w tym dniu akcje, happeningi i wystawy mają być inspiracją do działań związanych z ochroną ryb.

IMG_5821

Nie chcę, nie chcę żadnej ryby,                 Inkedokonki_LI

szprotki, pstrąga, ani dorsza,

sytuacja, proszę państwa

i tak z dnia na dzień jest gorsza.

Nie chcę śledzi i łupacza,

skreślam flądry i łososie,

w jedną stronę myśl ma zbacza

i o jedno tylko proszę:                                                                             IMG_5823_LI

Potrzebny mi tak na CITO,

( co oznacza tryb dość szybki)

kontakt, namiar, mail, czy co tam…

do znanej wam Złotej Rybki.

Przypuszczam, że tylko ona

ma moc, która się nie zmienia

i jest w stanie, (bo kto inny?)

spełnić moje trzy życzenia:

Rybko, spraw,

by w kraju i na całym świecie…            IMG_5823_LI (3)

Rybko, spraw,

żeby ludzie w każdej rodzinie…

Rybko! Nie słuchasz mnie?

Mam życzenie trzecie…!!

ZŁOTA RYBKO ! Poczekaj!

W drugą stronę płynie…!!

 

 

 

 

zakupy, zakupy, zakupy

Z okazji…przedświątecznych zakupów

To wspomnienie sprzed wielu, wielu lat i znów w nawiązaniu do Magazynu GW, pana Probierczyka i jego zabaw literackich „Czytelnicy do piór.”

Instrukcja brzmiała: – Upleść wierszyk z zasłyszanych w kolejce „po coś” rozmów. Ostatnie zdanie miało być myślą i początkiem nowej zwrotki. Wydrukowano mi dwa, bo jeden podobał się bardziej Probierczykowi, a drugi jego ŻONIE. Dziś nie ma kolejek, nie ma barwnych rozmów kolejkowych. SĄ ? Jesteście pewni? Tylko nie w kolejce, a w tłoku? Trzeba stanąć i posłuchać? A nie zgniecie ktoś starszej pani? To spróbuję, bo jestem ciekawa  rozmów w tych nowych, lepszych czasach. 

nowy folder 068

W kolejce – I

Dzisiaj karpie, proszę pani, to już nie są karpie,

hormonami napasione i to mamy jeść?!

Tak, tu stoję, oczu nie ma? Co się pani szarpie?

Czy to trzeba tak rozrabiać, mącić, mieszać, gnieść ?

 

…Że to trzeba tak rozrabiać, mącić, mieszać, gnieść!

Nienawidzę tej roboty, nabędę gotowe

w tej cukierni przy Wiatracznej. Polecił mi teść,

zresztą, dużo nie nakupię, bo to nie za zdrowe…

 

…Dużo tego nie nakupię, bo to nie za zdrowe,

brat to palec sobie spalił, ciotkę podtruł dym,

sąsiad z dołu od wybuchu stracił nawet mowę…

O! Wycieczkę wywiesili – Paryż, Moskwa, Rzym!

 

…O! Wycieczkę wywiesili – Paryż, Moskwa, Rzym!

Mnie już na to nie nabiorą, raz im się udało!

Stef, opowiedz no tej pani, jak skończyłabym,

cud, kochana, cud prawdziwy, że wyszłam z niej cało!

IMG_5698        IMG_5694

W kolejce – II

Romek! Kumplu, a to ci spotkanie!

Wiesz, na jublu u Danki nie byłem

i nic nie wiem. Jak tam twoje panie?

Coo? Odeszła? – Przecież ci mówiłem…

 

…No! Odeszła! Przecież ci mówiłem,

że ta ruda to w ogóle nie stała…

…więc cofałem się z parkingu tyłem,

jak ta głupia mi z boku przygrzała…

 

…Gdy ta głupia mi z boku przygrzała,

to do dziś mam, kochaniutka, ślady!

Ja pod kwarcem, a ta zapomniała!

Na tępotę nie ma żadnej rady!

 

…Taa…na tępych nie ma żadnej rady,

posuń się pan, bo tam znowu przerwa!

Jak raz staną, to już stoją, dziady!

A to wszystko mię szarpie po nerwach!

IMG_5689

Witam Basie i Barbary

Z okazji….Barbórki, czyli Dnia Barbary

Wspomnieć należy też o GÓRNIKACH, których serdecznie tu, z powierzchni pozdrawiam  i życzę im, żeby pozostawali  na niej coraz dłużej, a coraz krócej pod nią.

Z OKAZJI… IMIENIN BARBARY – 4 GRUDNIA

Ta rymowanka Imieninowa była przeznaczona dla pewnej konkretnej BASI, z którą czasem wymieniałam się różnymi wierszydełkami. Tekst zdradza co prawda, skąd Ta Basia pochodzi, ale jest na tyle mglisty, że nikt do niej nie trafi, a ci, co się domyślą, to się domyślą. Umieszczając tę rymowankę 4- go Grudnia – mam tym razem na myśli wszystkie BARBARY, bo lubię to imię i lubię BAŚKI. Życzę im zatem, aby zawsze mogły znaleźć powody do uśmiechu. Baśki, trzymajcie się !

DO PEWNEJ BASIIMG_5194

Dziś – BARBARY.

Powiem Wam:

Jedną świetną Baśkę znam.

Blisko – bo w poznańskiej gminie

zalęgła się nam w rodzinie,

i stąd cały kram. Jakaż ONA ?

Zdradzę Wam:

Jest jedną z najmilszych dam.

Jadem – rzadko kiedy pluje,       
wielkanoc 2016 025

gna przez życie, lecz hamuje

i nie lubi plam.     

Uśmiech ? MA.

Oznajmiam Wam:

Najpiękniejszy jaki znam.

Śmieje się jak letni dzionek.

Śpiewa ? Pięknie. Jak skowronek.

(a słuch niezły mam)

W Dniu Imienin

szepnę jej:

Widzisz gdzieś głupotę? Lej !

Spotkasz mądrość ? Stań z szacunkiem.

Nie zaprawiaj się złym trunkiem,

trochę kasy miej.                                                             lwia paszcza listopadowa

Basiu Miła,

zdrowa bądź!

Czasem,  gdzieś na łące siądź,

W niebo spójrz – i tu rzec muszę:

Zaczekaj na własną duszę,

co złe, myślą strąć.

ŻYCZENIA DLA WSZYSTKICH BARBAR

W Dniu Barbary, rzucam gary

i piszę życzenia:

Niech się Basi już, od dzisiaj zło na dobro zmienia.

Miej zarobki należyte,

noś obuwie przyzwoite

i niech waga ci nie wzrastaIMG_5539

od głupiego kęsa ciasta.

Wybij wrogów, użyj rogów,

gdy ktoś Ci podskoczy,

niech się zgłosi, ten, co czeka

i spojrzy Ci w oczy.

Klnij, gdy trzeba, leć do nieba, gdy masz dni radości

i niech Cię omija nuda, smutki oraz mdłości.   

 

wielkanoc 2016 051

Powtarzam: Jeśli spodobają Wam się chociażby fragmenty różnych życzeń i rymowanek umieszczanych w tym rymo-blogiku i chcielibyście ich użyć dla kogoś, lub przeciwko komuś – nie mam nic przeciwko  temu.

 

 

TE Święta tuż, tuż…

 Z  OKAZJI… nadchodzących ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA

Głosków jesień 2009 096SCENKI BOŻONARODZENIOWE

Sceneria: Z tyłu stajenka. Święta Rodzina z Jezusem w żłóbku. Po jednej stronie sceny oświetlony punktowo stolik, przy którym siedzi ziewający policjant. Po prawej i wokół stajenki stoi kilka wolnych krzeseł, na których będą siadać kolejne wchodzące na scenę osoby. Kilka osób ( chórek) stoi przy stajence.

Policjant:

Która to już godzina dyżuru w tej budzie ?

Przerzucam dokumenty i marzę o cudzie,

żeby nic się nie stało, bo jestem zmęczony.   (znów ziewa)

Żeby nikt się nie upił, nie kradł, nie bił żony,

i żeby nikt nie napadł na innych tej nocy,

ale ludzi nie zmienię. To nie w mojej mocy.

Pewnie coś się wydarzy, muszę wyjść na chwilę,

dzielnicę skontrolować, a papierów tyle…   ( i znów ziewa)

Raportów stos czeka, ach, wypełnię potem…

No…sprawdzę, co się dzieje i wrócę z powrotem. (wstaje, ożywia się)

Co tam się dziwnie świeci? Łuna! Coś się stało?

Coś słychać! Też słyszycie? To dziecko płakało? (szybko wychodzi)

(chórek cicho śpiewa pierwszą zwrotkę kolędy „Jezuś malusieńki”)

Nadchodzą dwie osoby.

Osoba I :

Ponad dwa tysiące lat temu narodził się Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawiciel. Wielu na niego czekało, wielu o Nim nie słyszało, ale On przyszedł na świat w Betlejem, w mieście Dawidowym, w Judei. I leżał w żłóbku, na sianie, bo innego miejsca dla Niego nie było.

( zapala się światło punktowe nad stajenką, chórek śpiewa pierwszą zwrotkę kolędy „Nie było miejsca dla Ciebie…”)

Osoba II :

Przybywają różni, żeby GO powitać. Z różnych świata zakątków. Jedni otwierają serca i radują się szczerze, inni – chcą Mu się pokazać i zaznaczyć, że ON ich też dostrzec powinien, jeszcze inni prośby różne do Niego wznoszą, a są też tacy, którzy niczego nie rozumieją. Ale prawie wszyscy zatrzymują się chociaż na chwilkę. Prosimy, wejdźcie.

( nadchodzą kolejno zapowiadani przez osoby goście, wygłaszają swoje kwestie i siadają na przygotowanych krzesłach)

Osoba I Pierwsi już biegną.  Jest ich trzech. Królowie? Tak, trzej „królowie” raperzy:

Raperzy:

To my, to my

królowie – raperzy,

to, bzdura, gdy mówią,

że raper NIE WIERZY.

Wierzymy, witamy

na świecie – Małego

Jezusa Chrystusa

dla nas najświętszego.

On serca raperów

rozumie, rozumie,

bo każdy go wita,

jak umie, jak umie.

Nieważne są rytmy,

fryzury i stroje,

a liczy się SERCE

twoje, nasze, moje,

wasze, jego, twoje, moje, serce, wasze, serce, serce…..…( coraz ciszej)

Osoba II:  O, a teraz to chyba biznesmeni ( teczki, garnitury, miarowy krok i razem skandują)

Biznesmeni: –

KASA , KASA , KASA , KASA

BIZNES , RYNEK , AKCJE , PRASA…

Dziś – narada i zebranie.

Przetarg, dno, inwestowanie.

Prezes, forsa, grudzień…..święta ??? (na moment się zatrzymują, zdziwieni)

Święta?? Jakie?… Nie pamiętam!…

(mrucząc : kasa, kasa……przechodzą obok stajenki nikogo nie widząc)

Osoba I: Nadchodzi…oj, czyżby to był ktoś bezdomny?

Bezdomny: –

Możliwe,

że coś, kiedyś, gdzieś – przegapiłem.

Możliwe,

że coś, gdzieś, kiedyś – straciłem.

Moje ścieżki się pokręciły,

a nie umiałem sam ich naprostować.

Ty wiesz, jak niewiele chcę teraz od życia,

więc proszę, może Ty, mnie Jezu poprowadź.

Osoba II:   O, patrzcie, zbliża się lekarz:

Lekarz: –

Nie zawsze udaje mi się przywrócić komuś zdrowie,

życie zachować,

ale, wierz mi, próbuję, próbuję…

i zawsze będę próbować…

Lecz kiedy…z…ostatnią, niepotrzebną dawką leku

opada mi ręka, to udręka!

Patrzę – bezradny.

Dzień w dzień, noc w noc

i widzę: TY jesteś ostatnią NADZIEJĄ,

może TY masz tę MOC?

Osoba I : – Tego znam, to  nauczyciel:

Nauczyciel: –

Witaj, Jezu i powiedz mi, proszę,

jak mam uczyć?

Jak mam UŻYĆ SŁOWA,

aby w naszym kraju, tutaj, na tej ziemi

rosła młodzież mądra, uczciwa i zdrowa?

Nauczałeś, więc rozumiesz wiele

i sam często bywałeś w rozterce

tak, jak dzisiaj my – nauczyciele.

Jak rozwijać umysł, lecz i serce?

I jak zdobyć tę zdolność uczenia,

żeby człowiek świat na lepszy zmieniał.

Osoba II: – Ktoś znów idzie, ale dosyć dziwny 

Dziwak: –

W mym życiu – tak jakoś wypadło,

że jestem, podobno, DZIWADŁO.

Ludzie tak mnie przezywają.

Jedni – patrzą dosyć przychylnie, inni – obrażają.

A ja, dzień Twych narodzin witam wciąż z radością !

Bo wiem, że nas – dziwaków obdarzasz też miłością. Dziękujemy.

Osoba I:  Ach, jestem pewna, idzie tu uczennica

Uczennica: –

Panie Jezu, ja się jeszcze uczę

matematyki, fizyki, no i…chemii.

Wiem już, co to jest całka, pierwiastek,

spółgłoska i ile jest kontynentów na Ziemi.

Wiem, jak są zbudowane kości

i co jeść, żeby było zdrowo,

i znam też trudne słowa, takie jak:

frustracja, abnegacja i…czadowo.

Lecz wiem, że jeszcze nie wiem: JAK ŻYĆ?

Mam dużo wiedzieć?  Dużo czuć?  Dużo posiadać,

czy po prostu być?

Ty, Jezu jesteś przecież też nauczycielem,

I o nas, ludziach, wiesz tak wiele.

Ucz nas dalej, jak żyć. Jak żyć?

Jak żyć bez wielkiego gniewu, bez złości,

bez kłamstw, bez zawiści, bez zazdrości.

Osoba II:-  Nadchodzi…zaraz..chyba to kobieta interesu

Bizneswoman:

Pokłonię Ci się Jezu…nisko

Jak widzisz – właściwie mam już wszystko:

Zrobiłam karierę…mówią, że ostra ze mnie bizneswoman.

Pieniądze? Leją się jak strumień!!

Ciuchy, podróże, dacze…bo mam, mówiłam już? Duże dochody!

Ostatnio zmieniłam cztery samochody.

Odwiedzam w lecie Maderę, Paryż, Lazurowe Wybrzeże…

po prostu stać mnie na wszystko.

A jednak….mogę szczerze?

Czegoś…mi…chyba…brak

I wszystko jest nie tak!

Właściwie, to mnie nic nie cieszy,

czas tak pędzi, człowiek wciąż się śpieszy,

za czymś  się rozgląda, ciągle czegoś chce…

Może TY wiesz, Jezu

dlaczego jest mi w życiu źle?!

I czego mi do szczęścia brak?

Coś mówisz? Słucham…mów głośniej, tak ? ( nadsłuchuje i ze zdziwieniem powtarza)

Miłości? Miłości? Do innych ? Od innych? Miłości? Miłości…

Osoba I: Zerknę, jak dużo jeszcze osób tam czeka  ( wstaje, patrzy za kulisy) O, to już chyba ostatnia, kto to jest ?

PRYMUSKA

Jestem prymusem i wyznać muszę,

że bardzo lubię prymusem być.

Gdy ktoś mi dwóje czasem wpakuje…

to…Jezu..chce mi się wyć !!!

Zmarszczyłeś czoło.

Nie jest ci wesoło.

Jak pojąć, Jezu, twój znak?

Pytasz, bez słowa, czy jestem gotowa INNYM POMAGAĆ ?

No….TAK, Jezu, postaram się, TAK !

Wchodzi policjant: –

No, wszystko sprawdziłem.

Dziwne, ale nie dzieje się nic złego,

wszyscy chyba witają tego małego,

no, jak mu tam…Jezusa Chrystusa Pana.

Będę już czuwać do rana,

niech ta noc będzie już cała taka spokojna i cicha.

(chórek  śpiewa pierwszą zwrotkę kolędy „ Cicha noc”)

Miło, jeśli na scenę wyjdzie teraz  osoba,  złoży wszystkim obecnym ciepłe życzenia świąteczne i zaprosi do wspólnego odśpiewania kolędy „ Pójdźmy wszyscy do stajenki”

  K O N I E C

IMG_5668

O! To imieniny Andrzejów!

Z okazji…DNIA Andrzejów (wosku nie lałam, prawie zapomniałam)

Szybkie ŻYCZENIA dla Andrzeja jako takiego (w wieku jeszcze jako takim), a właściwie dla nich wszystkich

Andrzeju!

Choć nie jesteś, fakt, bogaty –

Życzymy ci ( z sadem) – chaty.

Dobrze jest, gdy wyjdzie słonko,

wygrzać lędźwie pod jabłonką.

Cóż z tego, że płyną lata?

Tobie – niech mężnieje klata!

Dobrze jest, gdy dach przecieka

własną rączką zabić ćwieka.

W pracy niech ci pensja wzrasta,

niech cię kocha twa niewiasta.

Dobrze jest być w parze z żoną

i mieć pracę ulubioną.

Przyjdzie pora laski? SPOKO!         wiosna cd.2010 WK 057

Lagę zawsze noś wysoko!

Dobrze mieć, gdy nasz czas mija

na tych młodszych, głupszych – kija!

Dla Andrzeja – wielolatka

dalsze życie to nie wpadka,

zwłaszcza, kiedy  przyjaciele

LAT RADOSNYCH ŻYCZĄ WIELE.

 

szkoda życia


Z okazji….natknięcia się na przerażające statystyki dotyczące zgonów i zatruć wśród młodych ludzi biorących różnego rodzaju używki.

To nie będzie nic wesołego. To jest smutne. To JEST przerażające.  Przeczytałam właśnie o kampanii społecznej przeprowadzanej (od 19 Listopada 2018r) w Poznaniu przez Stowarzyszenie Pedagogów Społecznych „RIPOSTA”. Na billboardach i tablicach widnieją pod hasłem „Dopalacze to nie bajka” odmienione, znane wyliczanki. Mają przerażać. Zacytuję:

Na górze róże, na dole trup, do ceny dopów wliczą ci grób.”

” Stary niedźwiedź mocno śpi, już się nie obudzi.”

Wiem, takie akcje były, są i mam nadzieję, że będą nadal przeprowadzane. Wiem, zawsze byli, są i będą młodzi ludzie, którzy niezależnie od takich akcji czy przestróg – WEZMĄ. To nie pora i miejsce, żeby rozważać dlaczego tak się dzieje. TU i TERAZ – włączam się tylko do tej kampanii z równie paskudnymi moimi wierszydłami, które kilka lat temu wisiały przez jakiś czas w szkole –  z okazji podobnej akcji. Może się komuś przydadzą?

NA R K O T Y K I

Piosneczka dilerka

Kup pastylkę! Kopsnij szluga!

Po co ci nauka długa?

Po co nudne, trudne życie?

Ja je skrócę znakomicie.

Po pastylce – zniewolony, lekko tylko odmóżdżony

 nie wpadniesz już, brachu w dół, będziesz się czadowo czuł!

Zero – odpowiedzialności, fajne zwidy, moc radości

  i świat cały u twych stóp. Mocny finisz, piękny grób!

Nic się nie bój, śmierć trwa chwilkę!

Daj se w żyłę! Kup pastylkę!

Ty się strujesz – mi to zwisa.

Ja – zarabiam na morrisa!

 A jak sprzedam dopalacze, wy – już w ziemi,  ja – mam daczę.

A L K O H O L 

InkedIMG_5669_LI

Kulturalny Kazio

Widząc raz pijaka w rowie

Kazio rzekł do Wicia: –

Jak JA piję – leżę w domku! Ten, tu, nie zna życia!

Jak JA piję, to z kulturą, pośpię, no i spoko.

Tak się stoczyć!? To frajerstwo, MNIE w rów nie zawloką.

Nie minęło latek wiele, a nasz kulturalny Kazio

leży, owszem, lecz nie w domku, ale na cmentarzu.

Ot, obrzękła mu wątroba i zsiniał na twarzy.

 Frajer!  Sądził, że co innym – JEMU się nie zdarzy!

N I K O T Y N A

IMG_5671_LI

Och, Drodzy ! Na temat nikotyny i jej „feralnej” roli w życiu człowieka ( dobry szkolny temat lekcji, czyż nie ?) zrobiliśmy kiedyś apel pt.„Dzień Pogrzebu Papierosa”. Były krótkie informacje o mniejszej wydolności organizmu (a w tej szkole wszyscy grali w piłkę), i o czyhających wszelkich chorobach, demonstracja (b. sugestywna) rysunku płuc palacza. Wykrzykiwano hasła: „Kto pali Marlboro – wątrobę ma chorą!”. „Kto wdycha KENTY za krzakiem – będzie miał spotkanie z rakiem”, „Kto wciąga  ELEMY – straci głos i będzie niemy.”„Pogrzebano” w czarnej torbie cały stosik paczek papierosów (pustych).  Muszę przyznać, że było całkiem wesoło. Zebrani uczniowie spoważnieli w momencie, w którym na scenę „wsnuła” się grupka ubranych na czarno postaci o bladych (kreda) twarzach i wielkich cieniach (czarna plakatówka) pod oczami, która smętnie i ponuro odśpiewała „song.” Taki WPROST. ( melodia i motyw pożyczony z „Niech żyje bal…”)

SONG

Pal, koleś, pal!

I w swym życiu już tego nie zmieniaj,

a nagły zgon

skreśli twoje najprostsze marzenia.

Pal, koleś, pal!

Już rodzina po tobie rozpacza,

krótki twój bal,

tak jak życie każdego palacza.

Cuchnie ci z ust,

żółta skóra i głos nie wesoły,

otępiał mózg,

a na płucach kożuszek ze smoły.

Włącz się w nasz bal,

bo to życie to bal jest nad bale,

palaczy żal,

drugi raz nie zaproszą ich wcale.

Włącz się w ten bal,

jeszcze drzwi masz do zdrowia otwarte,

orkiestro graj,

Życie wszystkich jest przecież coś warte. (  mrucząc, śpiewający „zesnuli” się ze sceny)

Nie przypuszczam, żeby ci, którzy palili – przestali, ale warto chyba robić takie akcje w różnej formie, chociaż wszystkim  wiadomo, że problem leży gdzie indziej, a jego rozwiązanie nie zależy  od liczby tego rodzaju kampanii.

 

 

 

 

 

 

 

Czarny KOT

Z  okazji…  ŚWIATOWEGO DNIA CZARNEGO KOTA – 17 Listopad

Dzień Czarnego KOTA został ustanowiony przez włoskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt i Środowiska w 2007 roku. Celem była walka z uprzedzeniami i przesądami, które okazały się niebezpieczne dla czarnych kotów, traktowanych jako wysłanników szatana. Prześladowano je i bardzo często zabijano.

kwiecień09 016

Jestem CZARNY. Moja czerń ma być tematem

rymowanki? Zatem autor,  miauknę szczerze –

jest rasistą mnie niegodnym, lub wariatem,

choćby  prawił komplementy,  nie uwierzę.

Wiem, co myśli, gdy przebiegnę mu przez drogę,

często spluwa i zawraca skąd przyjechał,

więc już wiecie, i tu – miauknąć głośno mogę –

czemu kot, czarny jak ja, się nie uśmiecha.

kwiecień09 014       kwiecień09 017

Tak, przebiegłem, potem ty rąbnąłeś w drzewo.

TO ma być powodem kraksy? A dlaczego ?

Poniosło cię. Ostra szybkość w skręcie w lewo –

bo JA nie mam z tym zdarzeniem nic wspólnego!

Tak, biegam po szosach, drogach, ścieżkach polnych.

Przypuszczacie, że dlatego, by was straszyć?

Drodzy moi, każdy KOCUR CHCE BYĆ WOLNY

i samotnie lubi czasem gdzieś się zaszyć.

O! Podobno mam w pogardzie mięsko kurze?!

Ci, co znają swego kota i kochają,

dobrze wiedzą, że to leży w mej naturze:

JEM, CO LUBIĘ, a nie: LUBIĘ, CO MI DAJĄ.

Jeśli dotrze do was prawda, którą głoszę,

(a się zgadza ze mną całe kocie plemię),

 możecie nas karmić, głaskać, bardzo proszę,

ale, żyjmy…może lepiej...OBOK SIEBIE.

Pławna_09_08_Kry 069
Ej,  BURY, a skąd TY, do wściekłej myszy tu się znalazłeś ? To jest  wpis WYŁĄCZNIE dla nas, CZARNYCH KOTÓW! No…w porządku, pośpij tu chwilę, wyglądasz słodko, fakt.

Och, Ty Polsko!

Z OKAZJI… 100- ej ROCZNICY ODZYSKANIA PRZEZ

                     POLSKĘ NIEPODLEGŁOŚCI

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Niech będzie TAK

Przymuszewo 227
Niech stoi. Ku pamięci.

Maj-Spała Kr. 028
Niech będzie mniej.

Dziś życzenia dla mojej Ojczyzny.Wysłałam je do TVN24 i znalazły się wśród wielu innych, które odczytał Jerzy Stuhr.

InkedP6070076 — kopia (2)_LI
Nigdy więcej!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Więcej serc – TAK

 

 

 

 

 

 

Ojczyzno Droga,

życzę Ci miłości ze strony tych wszystkich, którzy w Tobie mieszkają i tych, którzy zechcą zamieszkać. MIŁOŚCI, rozumianej jako dbałość i troska o każdy Twój dom, każde drzewo, każdy strumień i każdego CZŁOWIEKA. Życzę Ci, aby nikt już nigdy nie musiał za Ciebie umierać, a każdy chciał dla Ciebie żyć. Bądź zdrowa, piękna, wyrozumiała i spokojna.

Głosków grudz.2011 068     Przymuszewo 037

Kochani! Nie byłabym sobą, gdybym nie umieściła tu też czegoś bardziej swawolnego. Jeśli ktoś się oburzy, to na pewno nie moja Ojczyzna, zwłaszcza ta, która tkwi we mnie.                          

Czym jest jesień bez swych deszczy,

czym grypa bez wstępnych dreszczy,

czym Kanada bez Niagary,

czym ballada bez gitary,

czym bez lustra jest Alicja,

czym bez pałek jest policja,   

czym bez lodu coca-cola

czym bez wełny życie mola,

czym jest western bez kowboja,

czym na środku łąki – boja,

czym mercedes bez silnika,

czym pętelka bez guzika,

czym wojak bez jednej blizny –

TYM JEST CZŁOWIEK –  BEZ OJCZYZNY.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
I tak można sobie siedzieć na ojczystej łące, a co ?

Nasza ojczyzna  docenia zasłużonych, prawda? I stawia IM pomniki. Szukałam danych dotyczących stosunku liczbowego istniejących w Polsce „męskich” pomników  do „damskich.” Tak, z czystej ciekawości. Nie udało mi się zdobyć szczegółowych danych, ale lekko licząc, sławni osobnicy płci męskiej zajmują grubo ponad 200 cokołów, nie biorę już pod uwagę tablic pamiątkowych, popiersi, „nadpiersi”, czy ławeczek pamiątkowych. Niektórzy mają ich po kilka np: Fryderyk Chopin – 12 pomników, Józef Piłsudzki – 18, Tadeusz Kościuszko – 12, Adam Mickiewicz – 11, ale już Stanisław Moniuszko ma tylko 3, Jan Kiepura – 2, Jan Matejko – też 2, a Władysław Reymont – 1. Liczenie pomników kobiet poszło mi znacznie gorzej. Jest to jakoś oczywiste, pań znanych, zasługujących na swój cokół było u nas znacznie mniej. Najwięcej dorobiła się ich chyba Maria Konopnicka, ale ogólnie, liczba kobiet na postumentach nie przekracza kilkunastu, parę z nich ma swoje ławeczki pamięci. Znalazłam też  kilka pomników oznaczonych jako MATKA – POLKA – cokolwiek miałoby to znaczyć. Poniżej zamieszczam jeszcze jednego pana na cokole.

Maj-Spała Kr. 006
pomnik zwykłego ojca – Polaka. Żadnej z  pań nie mogłam namówić na wejście na cokół.

 No, to tyle w tym DNIU.

 

Jeże podobno już śpią.

Z okazji… Światowego  Dnia Jeża  – 10 LISTOPAD  (jeśli już śpią, to dlaczego mają swój dzień w zimnym Listopadzie?)

Jeże są chronione od 2004 roku. Badacze stwierdzili, że około roku 2025-go może zniknąć cała ich populacja. Wiecie, że mogą mieć około 5000 kolców? Nasze, ze wschodniej Europy mają na brzuszkach białe włoski. Lubią nocne spacery, nie lubią jabłek, ale smakują im dżdżownice, potrafią zaatakować węża. W zimie śpią. Ot, jeże.

pławna 2013 011

Rymowanka dla JEŻA

Panie Jeżu, niechaj pan się nie najeża,

Ja –   nie krzywdzę żadnych zwierząt,

więc i jeża.

Wiem, że mieszka pan w pobliżu mego domu,

lecz nie zdradzę tego nigdy i nikomu.

Ja –  rozumiem pana strachy oraz lęki,

świat jest wielki, a pan przecież jest maleńki !

Panie jeżu, dziś są pana urodziny ?

Przyjmij, proszę, kilka życzeń od Haliny,

Jacka, Kasi, Franka, Kuby i Krystyny.

Niech pan żyje długo, zdrowo i przyjemnie,

A dżdżownice tam, pod płotem – to ode mnie.